lipca 18, 2013

Kurs szczęścia?

Poszukując kręgosłupa dla własnej filozofii życiowej odnalazłam kurs szczęścia Srikumara Rao. Spotkanie z nim ponoć zmienia ludziom życie. "Pracujecie ciężko? Wypruwacie sobie żyły dla rodziny i ostatkiem sił znajdujecie czas dla przyjaciół? Po co? By być szczęśliwymi." - Tak wypowiada się profesor Rao, wykładowca nowojorskiej szkoły Columbii. O jego kursie dla biznesmenów, studentów i pracowników korporacji rozpisywał się już Forbes, Wysokie Obcasy i Gazeta Wyborcza. Żeby odnaleźć poczucie szczęścia w życiu zawodowym, nie musisz czekać, aż szef przestanie cię nękać telefonami o każdej porze dnia i nocy, nie musisz więcej zarabiać, ani nie musisz też rzucać wszystkiego i jechać do Toskanii, żeby założyć nadmorski hotelik – uważa Rao.

Po wgłębieniu się w propozycje Rao, zauważam, że wiele ma sens i jest bardzo pomocne w codziennym życiu. Na czym polega jego recepta? O tym poniżej!

Żadna praca nie spełni wszystkich twoich oczekiwań – radzi Rao. – Dlatego zamiast zmieniać pracę, zmień swoje myślenie o niej. Dowiedziałam się, że najbardziej szkodzi nam poczucie uwięzienia w okolicznościach, które nie zależą od nas, poczucie, że rzeczy dzieją się poza nami i naszymi decyzjami. To my kreujemy naszą rzeczywistość. Świadomość tego, głębokie przekonanie, że jesteśmy odpowiedzialni za swoje życie, jest naszym najpotężniejszą siłą.

Jego zdaniem nie tyle "pozytywne myślenie czyni nas szczęśliwym, lecz akceptacja niezmiennych faktów i znalezienie pozytywnych stron każdej sytuacji." Akceptuj to co jest. To pozwoli na przejście do konkretnego działania i niezałamywanie się z niepowodzeń. Dzięki temu ponoć ludzie łatwiej znoszą życiowe porażki, degradacje zawodowe, sploty niefortunnych zdarzeń. Dlaczego? Bo nie wartościują! Według nauk Rao dowiedziałam się, że nie należy oceniać zdarzeń czy są dobre czy złe, korzystne, czy negatywne. Cierpienie zaczyna się dopiero wtedy, giedy uznasz sytuację za złą, czy tragiczną. Należy po prostu je przyjąć i zaadaptować się do nowej sytuacji. Każda sytuacja niesie ze sobą jakieś skutki, zależy tylko, co Ty z nimi zrobisz. Rao zwraca uwagę, że wydarzenia z naszego życia, które odczuwaliśmy jako negatywne 10 lat temu, z dzisiejszej perspektywy często prowadziły do czegoś dobrego. Każdy miał listę rzeczy, które sprawiają, że będzie szczęśliwy. Wiele z tych rzeczy już masz. I co? Jesteś teraz szczęśliwszy? Często nie. Nie ma niczego takiego, co musisz zrobić, zdobyć lub dostać. Szczęśliwi jest sami z siebie.

Rao podaje ciekawy przykład, który znalazłam w Wysokich Obcasach: Wyobraźmy sobie, że jedziesz na bardzo ważne spotkanie. Nie dość, że coś cię zatrzymało i wyszłaś za późno z domu, główna ulica jest kompletnie zakorkowana, to jest jeszcze lipiec, upał, a w pani samochodzie zepsuła się klimatyzacja. Żakiet przykleja się do pleców. Znienacka kierowca samochodu przed panią wykonuje gwałtowny manewr, którym niemal doprowadza do stłuczki. Co czujesz? Jedyne co w jego sprawie myślisz to: "Co za palant! Zaraz wszyscy zginiemy!" albo chcesz go zamordować. A gdybym powiedział, że ten kierowca w samochodzie przed tobą nie otrzymał właśnie wiadomość, że syn miał poważny wypadek, właśnie go operują i mężczyzna pędzi jak najszybiej do szpitala, nie mogąc wydostać się z ulicznego korka? Co teraz czujesz? Pewnie większość powiedziałaby podobnie: "Współczuję mu i trochę mniej ważne wydaje mi się moje służbowe spotkanie." No właśnie. W żadnej życiowej sytuacji nie ma pewności, czy facet, który zajechał ci drogę jest kretynem, który otrzymał właśnie najsmutniejszą wiadomość swojego życia. Nigdy nie jesteś w skórze tej drugiej osoby.

Rao uczy nas, żeby zauważać moment decyzji i kierować świadomie swoim postępowaniem. Dlatego jego uczniowie często po jego kursie, wsłuchując się w siebie, odkrywając, co naprawdę przynosi im radość i szczęście - co mnie zaskoczyło - (!)pozostają przy trybie dotychczasowego życia, nie koniecznie całkowicie zmieniając swoje życie. Pną się wprawdzie po szczeblach kariery, efektywniej wykorzystują momenty kluczowe w pracy. Lepiej układają się im sprawy osobiste.

I jeszcze jedno! "Nie wiedzę ludziom, którzy mówią: Wiesz, żona się ze mną rozwodzi, dzieci mnie nei poznają, własny pies mnie wczoraj pogryzł, nawet moja kochanka ma romans, ale świetnie idzie mi w pracy". Sirkumar twierdzi, że człowiek ma jedno życie, a nie istnieją oddzielne - życie zawodowe, życie prywatne itd. Wszystkie elementy składają się i decydują o jakości Twojego życia, tego jednego, całego. Dlatego dbaj o to, co naprawdę jest dla Ciebie ważne, by całe życie było wspaniałe. Albo coś gra, albo nie gra.


Ostatnia cenna wskazówka, na jaką natrafiłam: Traktuj świat jak nauczyciela. Nie unikniemy w życiu kryzysów i trudnych sytuacji i kryzysów, ale możemy uniknąć dodatkowych trudności emocjonalnych z nimi związanych. Zawsze możesz czegoś się nauczyć. Pytanie czy chcesz. I czy zadajesz sobie pytanie: czego możesz się nauczyć?

Więcej znajdziesz w źrdółowych materiałach: Wysokich Obcasach Ekstra, nr 3 - Lipiec 2012, oraz na stronach: http://wyborcza.pl/1,75478,12691180,Srikumar_Rao_w_Warszawie__Ucza_nas_cale_zycie_jak.html , http://www.forbes.pl/kariera/artykul/sekcja/rozwoj-osobisty/naucz-sie-byc-szczesliwym-w-pracy,5887,1 ,  http://corporate-wellness.pl/2012/11/szczescie-w-pracy-wg-dr-srikumara-rao/ .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam gorąco!
E. L.

TOP