sierpnia 23, 2013

Ile jest FIT w restauracyjnych posiłkach FIT?

Restauracje buchnęły specjalnymi ofertami FIT dla aktywnych i osób zdrowo odżywiającymi się. Ile prawdy jest w "fit"? Dziś bierzemy pod lupę posiłki serwowane w restauracjach, nie tylko te oznaczone przedrostkiem "fit". Zdaję sobie sprawę, że ten post może wywołać burzę w dyskusji.

Dania "fit" mają zazwyczaj inaczej skomponowane składniki. Zauważysz pewnie, przyglądając się ofercie, że zawierają wiele dodatkowych ziaren, różnorakie warzywa, podane są też tłuszcze jakie zostały użyte (np. czy oliwa itd.). To niewątpliwy plus i zaleta odróżniająca dania "fit" od zwykłych.

Po pierwsze co się rzuca w oczy to "do jedzenia nie wejdziesz" tak samo jak do kuchni w restauracji. Mankamentem w całej tej sytuacji każdego jedzenia, nie tylko fit, jest to, że nie masz pewności skąd pochodzi dane jedzenie, czy warzywa są GMO (modyfikowane genetycznie), czy mięso nie zwiera tylko 2% mięsa, czy restauracja nie oszukuje z deklaracjami ekologicznej żywności. Mało kto wie, że kurczaczki sprzedawane w tak lubianym Macu, jeszcze jakiś czas temu przychodziły z... demobilu.

Rozczarowują mnie wszelkie serki feta "light", jogurty "light i odtłuszczone mleko oraz chude mięso. Wychowałam się w rodzinie, w której od zarania dziejów temat żywności był "on top". Nawet babcia wykształcona po kierunku technologia żywienia - nic dziwnego, że mówiło się dużo o jadłospisach, różnych dietach, zbilansowanych posiłkach, sprowadzaniu zdrowej żywności. Nawet dla mojej starszej babci wiadome jest, że produkty "light" i inne dietetyczne są bardziej szkodliwe niż te zwykłe, pełnotłuste. Przykładowo wskazówką przy wyborze dobrego, zdrowego masła powinna być zawartość tłuszczu - minimum 82 %. Im mniej, tym masło zawiera więcej dodatków, a mniej mleka, śmietany, z czego przecież powinno być zrobione PRAWDZIWE masło. Wypróbuj masła do kremów tortowych - nie nadają się te miękkie, kluchowate, które po prostu są z dodatkami chemii, a te, które można wręcz kroić - najlepsze. Dla potwierdzenia dodam, że przecież mleko prosto od krowy, czyli najbardziej naturalne, zawiera dużo procent tłuszczu, jeszcze więcej niż sklepowe 3,2. Ponadto produkty "light" są mniej zdrowe z kilku względów - pozbawione są składników odżywczych - odtłuszczane, czyli zabiera się im to co dla organizmu jest ważne, przez co są po prostu "puste", zawierają WIĘCEJ CHEMII, dodaje się E, a cukier zastępuje się rakotwórczym aspartamem. O aspartam możecie zapytać niejednego studenta chemii - każdy, który nie spał na zajęciach powie to samo.

Świetnym pomysłem przy wyborze dania z menu, jest zrezygnowanie z dodatkowego pieczywa. Często, do potraw w restauracji, dodaje się chleb, bułki itp. Świeży chlebek, pachnący, pulchny, smakuje wyśmienicie. Nie ma w nim jednak nic dobrego. Węglowodany, które tuczą. Dodatkowo im dłużej chleb trzyma "kondycję" tym więcej w nim jest konserwantów, ulepszaczy. Wiadomo, że restauracjom nie opłaca się szybko-psujące jedzenie. Prawdziwy chleb na zakwasie, rzadko jest sprzedawany, gdyż UE narzuciła na piekarnie wypieki specjalne z programem HACCAP*. Program ten narzuca sporządzenie receptury zgodnie ze standardami unijnymi, czyli masowymi. Ciasto chleba na zakwasie bardziej się "rozsypuje", skórka nie jest taka gumowata, do jedzenia nadaje się tylko przez bardzo krótki okres czasu. *Informacje ta pochodzi od osoby sporządzającej ten program dla jednej z moich pobliskich piekarni.

Wskazówki. Jak nie dać się zwariować? Wiadomo, że kiedy musimy zjeść na mieście, to z konieczności. Często okazję spotkania w restauracji z przyjaciółmi nie da się przerobić na domowy obiadek. Po za unikaniem wersji "light" oraz dań głównie węglowodanowych są jeszcze inne rady. W reatauracjach chińskich, oszczędzaj na sosach, gdyż wszelkie - słodko-kwaśne, sojowe - zawierają mnóstwo konserwantów, glutenu i dużo sodu. Wybierz najlepiej dania smażone, przygotowywane na parze z warzywami oraz pikantne zupy. Natomiast wybierając się do kuchni meksykańskiej kieruj się rybami, mięsem, warzywami, ponoć warto spróbować krewetek z sosem salsa. Zrezygnuj z pasty z fasolą oraz odłóż tortillę. Wśród włoskich dań dominują makarony i pizzowa bułka - raczej wybierz coś mniej tuczącego.

6 komentarzy:

  1. U mnie w mieście jest tego typu restauracja, która oferuje niby same zdrowe rzeczy... Mają też w ofercie gotowe diety, z reklam krzyczą hasła "1200 kcal, 1500 kcal"... Wiadomo, że ktoś kto ma minimalną wiedzę na temat zdrowego odżywiania na to nie pójdzie :>

    OdpowiedzUsuń
  2. Takie restauracje głównie chcą kusić hasłami produkty light, a wiadomo jak to z nimi jest...

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyczepię się do tematu masła- ja wybieram takowe bardzo starannie, ale... niestety zdarzają się takie co mają z 82% ale miksu tłuszczów. I nawet taka głupia osełka, która z zalożenia powinna być masłem jest często margaryną :/ Robią nas niezłe balony (;

    Nie spotkałam się restauracjami fit, podałabyś mi jakis przykład, może być sieci?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moich stronach, a mieszkam w Bytomiu natrafiłam na Bar Dr Bardadyn w Centrum Handlowym Agora, gdzie jak napisała Czarna-Kocurka serwują sałatki z wyliczonymi kaloriami. Później gdzieś w Poznaniu jadłam w małej restauracyjce, gdzie też zjesz produkty "light". Do napisania samego postu skłoniło mnie przeważające szalę menu w restauracji Brick w Tarnowskich Górach, gdzie kilka całych zestawów obiadowych zatytułowano z "FIT". Tak jak mówię, są to poszczegolne pozycje w ofertach, trudno znaleźć restaurację "z misją fit". Czuję nadciągającą falę oszustwa i tak jak mówisz, "robienia - nas szarych obywateli - w balony", dlatego uwrażliwiam swoich czytelników.

      Usuń
  4. Swoją drogą dodam, że rzeczy light są najbardziej śmieciowe i lepiej wybrać już zwykły produkt, bo po prostu będzie on duzo mniej przetworzony... jak to jest mylne, ahm...

    OdpowiedzUsuń
  5. Czy sprawdzacie bilansowanie diety - ja testuję teraz dziennik diety, odrzucam produkty light i inne śmieci.

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam gorąco!
E. L.

TOP