stycznia 28, 2014

Pozytywnie zakręcona Elizabeth

Czasem wystarczy docenić coś co się zdarzyło, a to już jest źródłem motywacji i zadowolenia z minionego dnia. Wreszcie pozwala to poczuć się szczęśliwym. Pragnę zacząć cykl przypominania sobie tego, co miłego się zdarzyło w minionym czasie i polecam zacząć go Wam wszystkim. Polega to na prostej zasadzie: pod koniec dnia wypisujemy miłe, dobre i ciekawe rzeczy, wydarzenia, które miały miejsce w minionym dniu, lecz nie zdarzają się codziennie. Kiedy spojrzymy wstecz mamy gotowe pomysły na nudę, przypominamy sobie przyjemne epizody z życia, ponownie się śmiejemy i... czujemy się lepiej.

1. Spotkanie dawno nie widzianych znajomych. Rozmowy w miłej atmosferze są niesamowite, choć upłynęło tak dużo czasu  i tak wiele się zmieniło w naszych życiach. Także sama się zmieniłam i miło dostrzec w sobie te zmiany.
1. Ćwiczenia i serial za jednym zamachem.
Nie zdarza mi się ćwiczyć przy innej muzyce niż rytmiczna muzyka fitenssowa, a tu dałam radę z rytmicznymi squatami podczas relaksujących komediowych seriali (nie zdradzę jakich, niech to będzie słodka tajemnica). Przynajmniej nie siedziałam z tyłkiem na kanapie.
2. Szklanka świeżo wyciśniętego soku z pomarańczy. Zawdzięczam ją mojej mamie, która pokusiła się na złożenie całego robota kuchennego dla dwóch szklanek świeżego soku. Medal za poświęcenie. Pysznie i zdrowo!
3. Usłyszenie kilku bardzo miłych słów.
Aż wstyd się przyznać, ale jak pewnie każda kobieta cudownie się czułam mogąc usłyszeć miłe słowa, aż się zarumieniłam i nie po wiem - takie momenty działają jak miód na moje uszy.
4. Wykonanie 80 % tego co zamierzyłam na dzień dzisiejszy. Pisanie pracy licencjackiej nie należy do najbardziej owocujących w energię i zadowolenie, więc opcja przerobienia kilku książek w jeden dzień jest jak na moje ostatnie osiągi rewelką. Słyszałam od mojej licealnej wyroczni pani profesorki, że jako studenci i ludzie pracujący powinniśmy planować, bo tym mobilizujemy się do pracy i - co najważniejsze - nie powinniśmy się zniechęcać  tym, że praktycznie nigdy nie uda nam się
zrobić wszystkiego co planowaliśmy, lecz jeśli uda się wykonać plan choć w 30 % to osiągnęliśmy sukces! No, no, no! Jakie duże osiągnięcie!

1 komentarz:

  1. Naprawdę, nic dodać, nic ująć, takie prawdziwe :))

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam gorąco!
E. L.

TOP