lutego 08, 2014

Handbook of positive eating

Positive, czyli pozytywnie. Tak rozpoczynam kolejny post z serii: wszystko co pozytywne, co znajduję w trakcie moich poszukiwań pozytywnej strony życia. Kilka dni temu natrafiłam, a właściwie sam mnie natrafił funpage mojej koleżanki. Zdziwiłam się jaki świat mały i ostatnio wciąż dziwię się odnajdując fitnesski ze Śląska, że kilka ulic dalej publikuje swoje zacne zdjęcia i dokonania Justyna. Podobne miejsce zamieszkania, podobne zainteresowania, podobna energia. Dlatego nie mogłam się oprzeć podzieleniu się z Wami tą ciekawą stroną. Co dobre i lokalne należy promować, więc kochani, pewnie nie pogniewacie się, że dziś wspomnę o stronie Justyny "Handbook of positive eating" i facebookowych funpage'ach.

Justyna jest dietetyczką, więc jej porady są jak najbardziej fachowe, więc z czystym sercem mogę o nich opowiadać. Dobrze, że o takich sprawach mówi ktoś, kto ma pojęcie. Na Handbook of positive eating zajdziemy pomysły na pyszne śniadanie i inne posiłki, ciekawe zdjęcia. W tętniącego życiem funpage'a autorka wplata treści fitnessowe, czyli zupełnie tak jak ja czynię z kulinarnymi. U mnie na blogu pierwszeństwo ma fitness, a na Handbook of positive eating - oczywiście kulinaria.

Wspomniałam o tym nie tylko jako promo lecz jako bodziec do refleksji. Pewnie zauważycie, że wiele teraz funkcjonuje funpage'ów na Facebooku i praktycznie co blogerka to też funpage. Taki tandem! Z góry mówię, że nic nie mam przeciwko. Zaczynam się tylko zastanawiać, czy kiedy bloga prowadzi się razem z funpage'em to czy jest zawsze z tego frajda, czy używa się tego, jak polecają fachowcy od "jak wypromować bloga" to element marketingowy, by przyciągnąć więcej lajków, więcej obserwatorów bloga. Widziałam na funpage'ach zaangażowanie godne mistrzostwa, poświęcenie na rzecz i jednego i drugiego, życie blogiem i życie funpage'em jednocześnie, radość i obraz życia. A co z pozostałymi publikującymi? Pytanie, kochane bloggerki, czy każda z Was prowadzi funpage dla przyjemności czy dlatego, że tak robią inni i też walczysz o odwiedziny na blogu? Jak sądzicie, drodzy czytelnicy?

A teraz na osłodzenie atmosfery fotorelacja z moich odwiedzin na Handbook of positive eating:
 

 Wszystkie obrazy zamieszczone w dzisiejszym poście zostały pobrane z funpage'a Handbook od positive eating z Facebooka, którego odwiedzić można tutaj.


10 komentarzy:

  1. wszystko wygląda tak smakowicie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie z jedzeniem jest dużo gorzej niż z ćwiczeniami, więc takie profesjonalne porady mi się bardzo przydadzą. A co do fanpage na facebooku, ja widzę jeden duży plus, gdy lubię wszystkie swoje ulubione blogerki na fejsie, to jestem na bieżąco z postami, nie muszę codziennie wchodzić na blogi i sprawdzić, czy nie pojawiło się coś nowego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie dużo dzieje się ostatnio w tematach kulinarnych, związanych z odżywianiem i jedzeniem, więc gorąco Cię zapraszam na bloga. Wpadaj częściej! :) A Handbook of positive eating zalajkuj obowiązkowo!
      Widzę, że wychodzi 1:0 na rzecz każdego, kto prowadzi funpage. No, no no...

      Pozdrawiam. Buziaki.

      Usuń
    2. Jeśli chodzi o handbooka to też wszystko się zaczęło od bloga http://handbook-of-positive-eating.blogspot.com/ ;) ale jakoś go porzuciłam i pozostałam na funpage'u ;)

      Usuń
    3. Czyli wychodzi, że blog to zajęcie dla wytrwałych, a funpage dla tych, którzy wychodzą na przeciw potrzebom Internautów. ....Czuję się taka staroświecka.

      Usuń
  3. Dominika, wzruszyłam się ! :D dziękuję, dziękuję, dziękuję ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, nie ma za co, kochana ;) Wszystkiego dobrego i powodzenia z rozwojem funpage'a :)))

      Pozdrawiam cieplutko! ;*

      Usuń
  4. zgodzę się tylko z pierwszą częścią Twojej wypowiedzi xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę zatem dochodzić do właściwej odpowiedzi dalej... ;) Idę dalej tropić :D

      Usuń
    2. Wychodzi na to, że przechodzę powoli na funpage'owską stronę :)))

      Usuń

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam gorąco!
E. L.

TOP