marca 29, 2014

Amatorki inspirują do biegania!

Opowiem Wam dzisiaj o amatorce biegania, której historia czytana w gazecie tak mnie wciągnęła, że zasiedziałam się w autobusie i nie zauważyłam, gdy zapomniałam wysiać na kilka przystanków wcześniej i zajechałam na drugi kraniec Katowic. A że było to rano, przed zajęciami, musiałam dodać niezłego gazu by zdążyć wrócić. Dostałam poweru i niemal pofrunęłam na czas, że zostały mi jeszcze dwie minuty.

A teraz o niesamowitej amatorce. Kanadyjka Meredith Fitzmaurice uwielbia biegać, lecz uprawia ten sport czysto amatorsko, dla własnej przyjemności, w swojej ulubionej okolicy. Czasem startuje w biegach i nic byłoby dziwnego, gdyby nie to, że ma już z 35 lat i zupełnie niechcący... o tym zaraz powiem!

Meredith zapisała się na półmaraton w Amherstburgu w Kanadzie, nie daleko jej rodzinnego miast Ontario. W tym samym czasie, w ramach tych samych zawodów odbywał się też maraton, ale Meredith stwierdziła, że zupełnie nie czuła się na siłach, by wystartować w biegu aż na 42 km. Podczas biegu na swoim półmaratonie pomyliła jednak trasy i omyłkowo znalazła się wśród uczestników maratonu. Nie tylko wzrósł jej dystans do pokonania, ale także konkurencja. Meredith, przyznała w wywiadzie, że po znalezieniu się na złej trasie stanęła przed dylematem: czy zawrócić i nie być zadowoloną ze swojego czasu na pół-maratonie czy pobiec rekreacyjnie jeszcze 20 km w ramach treningu. Mówiła też, że gdyby od razu została zapisana na cały maraton, pewnie by się wycofała, a tak biegła dla swojej radości i satysfakcji. W myślach wybrała to drugie. Dyrektor zawodów, nadzorujący przebieg zawodów w terenie, zauważył jej pomyłkę. Zezwolił jednak Meredith zmienić kwalifikację startową i dokończyć bieg na dłuższym dystansie.

Meredith biegła dalej i zauważyła, że w tym maratonie nie ma żadnej uczestniczki przed sobą. Nie tylko nie osłabła, lecz znalazła się w czołówce i utrzymała prowadzenie! W efekcie przypadkowa uczestniczka maratonu nie tylko ukończyła zawody, ale - co było największym zaskoczeniem - również je wygrała złoty medal! Wygrywając wyprzedziła wielu sporo młodszych i bardziej doświadczonych od siebie zawodników.

Ukończyła bieg z czasem 3 h 11 minut 48 sekund. Po wygranej Fitzmaurice przyznała radiu BBC, że płakała, kiedy dowiedziała się jak znakomicie jej poszło. Mówiła, że nie mogła przestać biec, bo cały czas pulsowała w niej adrenalina. Uczestnicy i obserwatorzy maratonu spierają się, czy wygrała słusznie i czy było to sprawiedliwe. Wielu przyznaje wygrana to wygrana - liczy się kto był pierwszy. Co sądzicie na ten temat? Czy wygrała zasłużenie? Jaką kondycję musiała mieć, by przejść z trenowanych 21 km na 42? Jak oceniacie postawę Meredith?
 Źródło informacji: artykuł "Planeta kobiet" z miesięcznika "Twój Styl", Luty nr 2 z 2014r., str 95, Huffington Post "Runner Meredith Fitzmaurice Wins Marathon By Mistake (..)", http://www.themuslimtimes.org "Runner Meredith Fitzmaurice Wins Marathon By Mistake. But Is it fair?"

9 komentarzy:

  1. dobra historia! Podziwiam kobietę, ja bym zawróciła (pomijając już to, że nie przebiegnę nawet 10km..., ale spokojnie, do wszystkiego dojdę). Faktycznie zastanawia mnie jej wytrenowanie, bo nie wiem czy każdy tak "z biegu" zamiast 21km przebiegł by 42. Myślę, że nie była aż taką amotorką :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow.... Jak na debiut, to czas niesamowity. Jednak wszystkie nasze słabości, mamy w głowie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podziwiam! Dowód na to, że można. Świetna dawka motywacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Da się :) Swoją drogą, cieszę się, że Cię to motywuje ;))) Mnie szalenie bardzo! :D

      Usuń
  4. Ja równiez podziwiam i wielki szacun ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mega. Tak to powinno wyglądać a nie że przygotowanie, zdrowie, kolana, bla bla bla... Czuła, że chce biec dalej - dla mnie o to chodzi w bieganiu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się! :) Entuzjazm i radość są najważniejsze :>

      Usuń

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam gorąco!
E. L.

TOP