marca 08, 2014

Grupa FITwsparcia

Zabiegana jestem ostatnio nadzwyczajnie i piszę posty naprawdę w ostatniej chwili i resztkami czasu. Zamiast oglądać telewizję, przeglądać gazety, no i oczywiście na pewno nie pielęgnować swoje stopy, robić manicure i inne tam pierdółki, piszę wpisy ostaatnie przed wielką próbą teatralno-muzycznego przedstawienia. Przedostatnie próby, jutrzejsza generalna będzie już występem, szybkie ostatnie poprawki, wszystko jeszcze tydzień - czas wielkiego pokazu i... nagle będzie koniec. Cisza. Koniec prób, koniec pośpiechu, koniec permanentnego braku czasu, koniec gadania o zdrowiu i fitnessie i nagle się człowiek orientuje, że zrobiła z nas się całkiem fajna ekipa, że aż żal kończyć tak częstych spotkań. Na myśl, że tygodniowo nie będę oglądała już tyle twarzy, śmiała się, żartowała, gadała o ciekawych historiach, które się komuś przytrafiły, o zdrowym jedzeniu, o treningach, zajęciach fitness... to aż w głowie mam obrazek kotka ze Shreka ze słodkimi oczkami i napływającymi łezkami, który mówi "nie będzie?"
Orientuję się nagle, że zrobiła z nas się super grupa wsparcia. Powiedziałam, że gadamy o treningach i fitnessie? Tak, tak! Mamy w swoim składzie filigranową tancerkę towarzyską o uznanej klasie, szaloną instruktorkę fitness i aerobicu, uroczą tancerkę współczesną i dietetyczkę z manią do Ewy Chodakowskiej, przesympatyczną kompankę fitnessowych szaleństw na maratonie i wiele kochanych duszyczek, które wnoszą cudowny koloryt do naszego artystycznego grona. Wspominałam jakiś miesiąc temu, że zamiast niezliczonej ilości ciastek, chipsów i pączków, dożywiamy się na próbach świeżymi warzywami, które kroimy sami świeżo na desce, mamy chrupiące pieczywo i spory zapas nabiału. Ponadto rozprawiamy o tym co zdrowe dla zdrowia (jak to ujął "młody Stuhr", o czym pisałam na blogu), jakie są ciekawe formy aktywności, opowiadamy o ćwiczeniach, sposobach trenowania, zwyczajach sportowców, gwiazdach fitnessu... zdarzyło mi się nawet prezentować squaty! :)

 






 

 < ---
tak było na początku
 

                                             tak jest teraz --->





Najważniejsze to to, że mobilizujemy się wzajemnie do treningów i dbania o siebie. Rozmawiamy o nowościach, o tym co kot ostatnio przeczytał, na jakich ciekawych zajęciach fitness był, jakie ćwiczenia ostatnio robił i na co się wybiera. Co chwilę słyszę: "właśnie mam zakwasy po wczorajszym treningu z Ewą", "wracajmy szybciej, bo chcę jeszcze iść pobiegać", "wczoraj byłam na takich świetnych zajęciach fitness...", "dziś rano zdążyłam jeszcze poćwiczyć", "muszę zabrać się za brzuszki". Kochani! I jak tutaj nie zabrać się za siebie i samemu nie ćwiczyć? Doceniam bardzo tę grupę, bo gdyby nie moi artyści, na Karnawałowy Maraton Fitnessu, o którym pisałam, nie poszłabym w tak wspaniałym towarzystwie. Pewnie nie wypróbowałabym tylu fajnych sposobów i nie miałabym takiej weny na blogu. Dzięki temu sama motywuję się i oni motywują mnie do codziennych choć kilkudziesięciu minut trneingu, bo oni przecież też ćwiczą, bo też chcę o siebie zadbać. Można? Można!

Wtedy przypominam sobie, że najlepsze rzeczy w życiu są za darmo... ;)

9 komentarzy:

  1. Motywujmy się zatem dalej i oby było nas jeszcze więcej:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak to się mówi - w kupie siła ;) Poza tym chciałam Cię poinformować, że zostałaś nominowana do Liebster Blog Award. Więcej informacji znajdziesz tutaj: http://workoutbodyattack.blogspot.com/2014/03/liebster-blog-award-cwiczenia-na.html :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę :)) To dla mnie największa radość :> Dziękuję Ci bardzo

      Pozdrawiam Cię cieplutko!

      Usuń
  3. Ja mam grupę fitness wsparcia z moją mamą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo oryginalnie! :) Masz super mamę!

      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
    2. Mama mnie podpytuje o różne przepisy i ćwiczenia :) Dopiero zaczyna, ale uważam, że to super mimo że i tak wygląda bardzo dobrze :)

      Usuń
  4. Super są takie motywacje :)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam gorąco!
E. L.

TOP