kwietnia 07, 2014

Kolano ma się lepiej

Ogólnie moje kolano ma się lepiej. Pragnę wszystkim gorąco podziękować za serdeczność i za rady i pomysły jak załagodzić odczuwany ból. Wasze rady były cudowne! Oryginalne nieraz - tak jak okłady z kapustą ;)

Kto odwiedza ten blog regularnie wie, że jakiś czas temu pisałam o nawrocie kontuzji. Obawiałam się wtedy, ze zostanie mi ta kontuzja na dłużej i zmusi mnie do "odstawienia fitnessu", a tego przecież bym nie chciała. Teraz po czasie przypuszczam, że w pracy je sobie po prostu nadwyrężyłam. Pewnie źle postawiłam stopę, albo strzyknęło coś między chrząstkami i coś się naciągnęło. Pierwszą noc nie potrafiłam spać i zasnęłam z bólem, o dziwo organizm zregenerował się pomimo krótkiego snu. Dalej było... już tylko lepiej. Dyskomfort w bólu ustąpił już po kilku dniach, nie kulałam w ogóle i teraz prawie wcale nic nie czuję, a gdy przychodzę z pracy jest tylko, tylko zmęczenie, żadnego bólu. Ku mojej radości jest o niebo lepiej ;)

Pomysłów na ból w kolanie jest wiele, przypuszczam też, że tak wiele jak wiele przyczyn i rodzajów urazów. Obiecałam zastosować wszelkie przez Was polecane sposoby. Już mówię, co stosowałam. Tak jak radziły Małgorzata Rita i bodybuildingisalifestyle smarowałam posłusznie kettonalem, co daje miłe, zimne uczucie ulgi i na pewno w ogólnej kuracji odniosło to duży skutek. Odstawiłam ćwiczenia i zajęcia fitness, tak jak mi radziłście, dzięki czemu kolano tak nie pracowało podczas całego dnia i nie pogarszałam sytuacji... chociaż trochę się nudziłam. Syndrom odstawienia jest ciężki do przeżycia. Okłady z lodu były dobre, ale tylko na początku, potem już wiadomo - nie dają ulgi, ma się wrażenie, że działają na zewnątrz, a ból tkwi w środku stawu.

Ze swoich sposobów mogę wymienić trzy, gdyż odstawienie squatów, już opisywałam. Zmieniłam buty na... Air Maxy, przynajmniej na dłuższy czas, by amortyzować stawy w większym stopniu. Drugi sposób, codziennie leżąc na łóżku po skończonym dniu podnosiłam nogi na kilkanaście minut do góry, by usprawnić krążenie w nogach i odciążyć zmęczone stawy, co... przynosiło dobry efekt. Nogi się zrelaksowały i zapobiegłam niechcianym opuchnięciom. Po trzecie, stosowałam ostrożne rozciąganie w trakcie pracy i podczas dnia, co również pozwoliło na relaks dla nóg i rozruszało trochę ten staw z dolegliwością.

Przyznaję się, że nie zastosowałam intrygującego, szalonego i ciekawego sposobu okładania liśćmi kapusty Sylwii M, głównie... z powodu braku kapusty. Brak surowca. Studia i długie godziny pracy sprawiają, że gdy kończę pracę warzywniaki dawno są zamknięte, a z uczelni do pracy ciężko biegałoby mi się z główką kapusty. Pomysł wydaje się być bardzo alternatywny i z pewnością zagłębię się w jego tajemnice.

7 komentarzy:

  1. Przechodziłam kontuzję kolana jeszcze w gimnazjum, kiedy trenowałam intensywnie siatkówkę. U mnie ból był spowodowany niewystarczającą ilością mazi stawowej, miesiąc chodziłam na naświetlania i nie mogłam trenować. Obecnie moje kolano ma się dobrze i na szczęście nie mam żadnych przeciwskazań do jakichkolwiek form aktywności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całe szczęście, że nie masz przeciwwskazań i możesz trenować! :) Trzymam kciuki, by Twoje kolana nigdy nie dały o sobie znać i pozwalały Ci cieszyć się sportem!

      Pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
  2. Ja niestety nigdy nic takiego nie miałam, dlatego tez nie udzielę cennych rad. ciesze się, że już jest coraz lepiej i życzę szybkiego powrotu do zdrówka ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie Ci dziękuję :) Uwielbiam to, jaka jesteś serdeczna! To wspaniała zaleta ;) Wpadaj tutaj częściej ;>

      Do zobaczenia! Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Liście kapusty to głównie na opuchliznę. Sama jestem po kontuzji i wiem przez co przechodzisz więc zdrówka życzę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za wsparcie, Różowa Klaro ;) Też stosowałaś liście kapusty? Niesamowite, że takie coś może pomagać na opuchnięcia... ;D Jestem zafascynowana! ;)))

      Usuń
  4. Elizabeth hehe nie ma to jak medycyna naturalna, sam choruję na RZS i taki okład z liści kapusty wygrywa z każdą formą farmaceutyki. Będziesz się śmiać, ale ja dodatkowo dawałem plastry słoniny plus kapusta, tłuszcz ze słoniny podobno w naturalny sposób wchłania się do płynów stawowych, których podczas rzs brakuje :) Ehhh no nic życzę zdrowia i odwiedzcie profil z prostym konkursem na hasło reklamowe. Trzeba się zalogować na fb żeby wejść w link:

    https://www.facebook.com/pages/Vibiopl/1446971335530680?id=1446971335530680&sk=app_139761029533870

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam gorąco!
E. L.

TOP