kwietnia 12, 2014

Poznaję kettlebelle ;)

Najpierw zainspirowała mnie bloggerka z Powerworkout, w poście dostępnym tutaj. Później, na mojej świetnie wyposażonej siłowni, gdy zauważyłam kettle... mówiły do mnie już tylko "weź mnie, weź". Oprzeć się nie mogłam, wzięłam i poćwiczyłam. Rewelacja! Świetny trening! Od tego momentu pokochałam ćwiczenia z kettlebellami :)

Zamieszczam filmik, który zainspirowałam mnie do ćwiczeń z kettelbellami. Oczywiście pochodzi z bloga Powerworkout.



Kettelbelle to przyrządy do ćwiczeń w kształcie czajników, które dzięki rączce i odpowiedniemu obciążeniu pozwalają na wykonywanie ciekawych i rozmaitych ćwiczeń. Są uzupełnieniem zarówno treningu siłowego jak i tradycyjnych ćwiczeń na nogi, tzw dywanowych.










Na razie wykonuję squaty i takie wymachy nóg z jednoczesnym ciągiem w dół. Ciągi w dół są niezwykłe, angażują ramiona, ręce, uda, a zwłaszcza potem czuję tylne mięśnie ud. Ćwiczę też podczas tego ćwiczenia równowagę i precyzję wykonania, bo zdarzało mi się już zachwiać. Tak właściwie to wykonuję te dwa ćwiczenia prezentowane na filmiku, który jest wyżej. W squatach zastępują mi butelki wody czy hantle, gdyż zdecydowanie lepiej się je trzyma i łatwiej wykonuje się ćwiczenie. Potocznie kettele można też wykorzystywać do ćwiczeń przede wszystkim rąk i ramion, a także do zwiększania ciężaru przy wykonywanych ćwiczeniach siłowych, widziałam je nawet przy wykrokach czy wykopach. Oto ćwiczenia które sama wykonuję:


Obrazy pochodzą z google.com

6 komentarzy:

  1. kettlebell są super :)
    Sama z nim ćwiczę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurcze coraz bardziej mnie one kuszą. Jaki cieżar polecasz na początek? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na sam początek najlżejsze. Ważne byś potrenowała z techniką, bo dzięki temu zapobiegniesz problemom z plecami, kręgosłupem i barkami. Później spróbuj już następny w kolejności kettel i tego się jakiś czas trzymaj. Paradoksalnie z cięższymi kettlami łatwiej będzie Ci wykonywać ćwiczenia, np. squaty, bo kettle odpowiednio dociążą. Pamiętaj jednak, że dla kobiet polecane są te od 1,5-16 kg, przy czym ostatnie są dla wyczynowych fitnessek, trenujących bardzo długi czas. Dla mężczyzn przeznaczone są te 16-40 kg.

      Pozdrawiam!

      Usuń
    2. [ W niniejszym komentarzu informuję, że wychwycona pomyłka, która, niczym mol drukarski, wkradła się do mojego poprzedniego komentarza już została naprawiona. Teraz liczby zgodne są z tym, co myślę. Dziękuję zatem za czujność Anonimowemu użytkownikowi, który/a po swoich słowach podpisał(a) się "edyta". Jednakże podziękować nie mogę za sposób, w jakim to zrobiono. Ze względu na naganną kulturę języka, zostałam zmuszona usunąć ten komentarz. Nie mam zamiaru krzewić ani promować tego sposobu wulgarnej komunikacji. ]

      Usuń
    3. naganną kulturę języka? wulgaryzmów nie było, ale widzę, że panna wrażliwa, bo nie lubi nie mieć racji ;) wpadłam zobaczyć czy coś odpisałaś, ale to moja strata czasu ;) mój błąd ;)

      Usuń
    4. [Odsyłam zatem do słownika języka polskiego po definicję słowa "kultura języka". Mam na myśli twoje zbędne określenia na "g" oraz brak szacunku w komentarzu. Tego oraz braku klasy w Internecie nie toleruję, gdyż do swoich Czytelników mam wiele szacunku i respektu. Nie obrażam się, co powinnaś zauważyć, a raczej Ty właśnie tego dokonujesz, mówiąc o swoich błędach w wizycie tutaj. Nie masz odwagi się nawet podpisać, co świadczy o ubogich umiejętnościach komunikacji i braku poczucia odpowiedzialności za publikowane słowa. Jako gospodyni tego bloga, dbam o rozwój etyczny, moralny i intelektualny Czytelników - ze względu na to proszę, nie zamieszczaj tutaj już kolejnego komentarza. Jestem co najwyżej zażenowana tonem i chamstwem prześwitującym przez Twój ubogi słownik. Ów komentarz był pierwszym i mam nadzieję ostatnim komentarzem, który na tym blogu zmuszona zostałam usunąć. Mój zabieg był po prostu żartem i wobec Czytelników - zachowaniem się "fair" ;)) ]

      Usuń

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam gorąco!
E. L.

TOP