kwietnia 04, 2014

Więcej ćwiczeń na brzuch

Z radością mogę stwierdzić, że tę wiosny z łatwością wsuwam się w moje ulubione spodnie. Są w jasnym odcieniu i zawsze zakładam je wiosną i latem, a że są w wąskim rozmiarze to zawsze nimi badam swoją figurę po zimie. Patrząc w lustro stwierdziłam, że serie niemal codziennych squatów całkiem-całkiem "magicznie" odmieniły moje nogi. Kiedy tak patrząc w swoje odbicie i widząc różnice, oczywiście przede wszystkim w pragnących ćwiczeń udach, spojrzałam wyżej i... stwierdziłam: BRZUCH! Brzuch woła o pomoc. Został mi jeszcze brzuch. No i dalej mam co ćwiczyć, poprawiać, nad czym pracować, bo wierzcie mi - teraz punktem, który przyciąga uwagę, który jest nieproporcjonalny do reszty, jest objętość niewyćwiczonego brzucha. W końcu jak przystało na prawdziwą akcję "wiosna" to przecież za niedługo wyjdę w krótkich spodenkach, zacznę się opalać, wskoczę w strój kąpielowy, a wtedy nie bedzie odwrotu - brzuszek będzie trzeba pokazać...

Jakoś tak nigdy specjalnie ćwiczeniem brzucha się nie przejmowałam. Powiem Wam, że nie sprawiało mi to szczególnej radości. Nie szalałam za ABS'ami i nie tryskałam zbytnią radością, zwłaszcza, gdy po serii ulubionych ćwiczeń cardio dających endorfinowy zastrzyk przychodziło mi robić bzuszki. Wiem, wiem... ABSy są niesamowicie skuteczne i potrzebne. Pomagają też kręgosłupowi i w ogóle człowiek jakoś tak bardziej wyprostowanie i bardziej paradnie się trzyma. Dlatego często je wykonywałam, choć wciąż nie z taką dużą radością jak przy cardio.

Teraz, kiedy od niedzieli męczy mnie ból kolan, ćwiczenia na brzuch wydają się być jedynymi bezpiecznymi, które na tej męczącej rekonwalescencji mogę wykonywać. Jedynymi ćwiczeniami, które w tym momencie zdają się być odpowiednie w zakresie treningów fitness.

Mam dla Was więc zestaw moich nowych ćwiczeń, które dołączam do starego treningu ABS. Wiem, że niektóre angażują jednak kolana, dlatego czasem wyłączam je i daje sobie dzień przerwy.

 
 
 
 

6 komentarzy:

  1. Masakra. Kocham ćwiczenia na nogi, absow nienawidzę :p

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze się czułam ćwicząc A6W i chyba znów do niej wrócę, bo efekty były :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, kiedy kumpela (instruktorka fitness) powiedziała mi, kiedy była w trakcie studiów: "robiłam z nudów w domu 6 Wejdera, ale przestałam w połowie, to było takie nuuudne, a przecież chciałam się nie nudzić!". ^W rzeczywiście jest monotonna jak spojrzymy na plan treningów. Pewnie też bym ją zrobiła, gdyby w sumie nie to samo zdanie, co koleżanka, bo znam przykład w męskim świecie, gdzie kaloryfer mężczyzna zrobił na 6W boski! :D Potrzebuję wyjątkowo dużo zmian w treningach i urozmaicanych zajęć, by uczyć się coś nowego, gdyż to mnie napędza :D

      Usuń
  3. Bardzo dobre ćwiczenia. Dodał bym jeszcze ćwiczenia na kółku, które świetnie wzmacniają mięśnie boczne i dolne do tego plank. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Plank już jest w moim zestawie od dawna. Nie jest moim ulubionym, ale o dziwo po nim czuję więcej mięśni, niż po zwykłych ABSach :D A o jakich to ćwiczeniach na kółku mówisz? :)

      Usuń
  4. Brzych, brzuch! Trzeba się nad tym pochylić przed latem holender. Ja ostatnio katuję to: https://www.youtube.com/watch?v=hxjKZcOT17E w połączeniu z tym http://youtu.be/S4oAe9ZYy78 i bardzo cierpię wiec chyba dział hehe ;) peace

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam gorąco!
E. L.

TOP