czerwca 28, 2014

Relacja z kraju lotosu


Moi drodzy, przez czas mojej piśmienniczej nieobecności, wbrew myśleniu, że nic się nie działo i wiało nudą - wprost przeciwnie - realizowałam wzdłuż i w szerz plany mojego napiętego kalendarza. Dlatego mój blog musiał poczekać aż spędzone na salach tanecznych godziny się wypełnią, fitnessowe maratony także oraz owoce wypraw dojrzeją... do relacji. Dziś pierwsza z nich. Najświeższa. Sprezentowany i niespodziewany wyjazd do świata faraonów, starożytnych bóstw, kwiatów papirusa i Arabów. Darczyńcy dziękujemy.

Na specjalne miejsce w fotorelacji zasługuje suk, czyli egipski targ. Gdzie fani zdrowej żywności, pracownicy sanepidu i znawcy kulinariów odkryją raj, lecz w różnym tego słowa znaczeniu. Mamy bowiem mnóstwo herbat, przypraw między innymi dwa rodzaje curry, daktyle, szafran, wanilia, mięta. Otwarte są także stragany z mięsem, gdzie zobaczyć można wystawione na egipskie słońce mięso zazwyczaj wołowe, gdyż wieprzowiny muzłumanie nie jedzą, a chrześcijan tam jest zaledwie 10 %. Do najlepszych potraw należą podawana wołowina z zieloną papryką, zupa z soczewicy, musy czekoladowe i tarta z budyniowym kremem i melonem.






Na kolejnych zdjęciach zobaczyć możecie rybę w zalewie - także do kupienia oraz mężczyzn z wolna bakających sziszę, czyli wonna rozrywka Egipcjan. Oczywiście wszechobecne śmieci, odrapane mury, ściany i zardzewiałe reklamy czynią atmosferę Egiptu jako tonącą w zaniedbaniu i braku czystości.



Jadąc w głąb kraju nad Nilem warto nabyć zapachy kwiatu lotosu bądź kwiatu papirusu. Są raczej unikatowe dla Egiptu i tamże często spotykane. Zapach jest cudowny, rześki i świeży. Wprowadza jakże Egipski klimat.

Gdyby ktoś pytał się o starożytne sterty kamieni to tak, odwiedziliśmy świątynie w Luksorze, w Edfu, świątynię Izydy, obowiązkowo Dolinę Królów wraz z grobowcem Ramzesa III i grobowcem Hatszepsut.
Minki oczywiście uśmiechnięte, jak przystało na optymistycznych podróżników. Mimo wstawania o wczesnych porach daliśmy radę oraz mimo pobytu wśród tubylców nikt nas nie porwał. Z tymi sukcesami Zadowoleni wróciliśmy z wyprawy i ucieszenie z poznanych niesamowitych osób. Pozdrawiam więc serdecznie naszych przemiłych i oczytanych towarzyszy stołu i dziękuję za niezwykle kształcące rozmowy i pozdrawiamy młodą parę oraz towarzyszy wspólnych samolotowych lotów.


Buziaki dla wszystkich podróżujących i planujących aktywnie spędzić wakacje ;)
Do zobaczenia w następnym poście!
Elizabeth Lawess

1 komentarz:

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam gorąco!
E. L.

TOP