lipca 21, 2014

Mój nowy bidon z Adidasa

Bidonomania rozpoczęła się na dobre. Już coraz więcej osób widzę z bidonami na treningach, na siłowni, na rolkach, na ulicach podczas biegania... Nie tylko bujają się z bidonami na deskach klubów fitness, ale wylegli już na zewnątrz. Wcześniej nieśmiało patrzyłam na ten pomysł, bo po co komu butelka, skoro wodę - w rękach się nie nosi i nie na wiaderka i nie szczypty - też w czymś się przecież kupuje. No ale powiem Wam co mnie zachęciło - cena i to co jest niepowtarzalną zaletą bidnów - łatwy w piciu dzióbek :)

Dzisiejszym bohaterem postu jest mój nowy bidon. Kosztował 15,90 i to nie był majątek, więc można dać. Dziś miał pierwszy swój dzień i spisał się całkiem fajnie.




Bidonek z logiem Adidaska można nabyć w Sport Direct.com i to niekoniecznie w Internecie. Znalazłam go w sportowym raju podczas jednego z tych rajdów, które stali goście klubów fitness uprawiają z zamiłowaniem i odbywają z prawdziwą czcią. Między spodenkami z Lonsdale za cztery dyszki, koszulkami z Everlast, korkami pod reklamą Cristiano Ronaldo i niekończącymi się regałami butów stał sobie właśnie ten bidon.

Pięć zylków z dyszką to nie jest majątek więc można dać. Ma podziałkę, dzięki temu widać ile zostało nam jeszcze "płynu" (co kto woli wlewać: wodę, sok, wodę z cytryną, izotonik). Zakręca się porządnie. Nie przecieka, dzióbek ładnie działa. Uwaga! Dobra rada! Przed użyciem wyparzyć! :D

Dla mieszkających na śląsku powiem, że można ten sklep znaleźć w Gliwicach w Europie Centralnej. Zanim skomentujecie, przeczytajcie jeszcze ten akapit. Rzeczy w tym sklepie są znanych marek i są tanie. Oczywiście warto się tam udać, jeśli potrzebujemy coś co często się przydaje i może się zużywać - np. skarpetki, koszulki, legginsy, a nie nastawiamy się na najnowsze trendy. Porównałabym to z dobrym sklepem outlet, lecz ze świetnym zapleczem drobiazgów: od bidonów właśnie, po rękawiczki do golfa, buty na rower czy rękawiczki do kickboxingu. Jeśli szukacie koszulki z najnowszym krojem i zawadiackim wzorem na pewno należy naszykować pieniążki i udać się do markowego butiku, a jeśli zależy Wam na komforcie i nie odstawaniu na fitnessowych salonach - śmiało możecie wbijać pod ten adres.

I tym hip-hopowym zwrotem się z Wami rozstaję :)
Do następnego postu!
Już wkrótce ;)

8 komentarzy:

  1. Ja z direct sport spotkalam sie pierwszy raz w anglii i pozwole sobie troche nie zgodzic z Twoja opinia na temat tego sklepu :) Owszem, moze nie ma tam najnowszych kolekcji Nike, czy Adidas, ale sa tam marki nieznane w Polsce, a naprawde dobrej jakosci. Chociazby Karrimor, brytyjska marka, ktora ma swietne rzeczy do biegania, dlugie legginsy od nich mam juz 3 rok i dalej wygladaja swietnie, staniki sportowe usa pro to najlepsze biustonosze jakie mialam okazje uzywac, nawet Nike nie zapewnia mi takiego komfortu podczas treningow. No i buty maja w swietnych cenach :) Mega sie ucieszylam, gdy otworzyli ten sklep w Poznaniu i to az w dwoch miejscach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nasze dwie opinie są zbieżne. Pisałam o tym, że osoby, które szukają finezyjnych i dizajnerskich kolorowych topów i najnowszych kolekcji Addidasa, by brylować na parkiecie nie mają co tam szukać. Tam po prostu są, tak jak stwierdziłaś, dobrej jakości ubrania sportowe, które w pierwszej kolejności mają dawać, tak jak napisałaś - komfort, wygodę, długą wytrzymałość, a nie super logo i blichtr :D Taki fortel :>

      Cieszę się, że napisałaś o tych biustonoszach, muszę je wyniuchać, bo rzeczywiście nie widziałam ich tam. A skoro mówisz, że są takie dobre, to pewnie warto w taki zainwestować :D

      Usuń
  2. ja tam lubie sportg direct mam pod nosem bomieszkam w uK:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za głos z za morza :D To, że lubi, to znaczy, że sklep jest dobry. Tak jak napisałam - dla mnie to sportowy raj :D

      Usuń
  3. hehehe a ja tam pracuje!! niestety z jakością bywa różnie :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to ciekawe. Możesz nam coś więcej na ten temat powiedzieć? :) Może to tak jest, że jak np.Karolina Ole i ja trafić można tam na swoje perełki.

      Usuń
  4. Bidon ładniutki :) I dobrze widać miarkę, a to plus, bo w niektórych to trzeba z lupą ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha :)) Wesoły ten Twój komentarz "z lupą" :>

      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam gorąco!
E. L.

TOP