września 24, 2014

Warsztaty kolorów herbaty

Ani się obejrzałam, a tu ciach!, półtora setki postów za mną. Sporo się napisałam i jestem bardzo z tego dumna. Postanowiłam z okazji 152 posta zrelacjonować Wam wspaniałe wydarzenie, w którym miałam niedawno okazję uczestniczyć. 



Warsztaty z Sześciu Kolorów Herbaty całkiem spontanicznie zrewolucjonizowały moją głowę na dobre. Bardzo mile wspominam 1 Święto Herbaty, w ramach którego odbyły się warsztaty. Częściej niż zwykle w ciągu dnia piję herbatę. A to zielona, białą, czarną z dodatkami, czerwoną... Herbaciarnia Rycerska 3 zaserwowała nam wspaniałe herbaciane wydarzenie dla herbacianych maniaków i fanów różnorodności na domowej półce z herbatami.

Najpierw opowiem Wam o miejscu, w którym to się działo. Przy rynku w moim ulubionym mieście mieści się malutka, urocza i niezwykle klimatyczna Herbaciarnia Rycerska 3. Aura i wystrój już od progu przypominają dobrą domową herbatkę jak u ciotki. Stary kredens, poduszki, grube obrusy, ciemne drewno i oczywiście zapach herbaty. Od początku odczuwa się klimat niszowego lokalu. Ktoś nalewa sobie najlepszej zielonej herbaty z czajnika, ktoś pyka z wolna shi-shę, a obok ktoś inny przyrządza gonfu, czyli prezentuje tradycyjny chiński sposób podawania herbaty z użyciem specjalnego drewnianego stoliczka i małych filiżanek.


Same warsztaty upłynęły w miłej atmosferze. Znajdowałam się wśród nielicznych, mających możliwość powąchania aromatu i skosztowania najdroższych i najznakomitszych jakościowo odmian herbat. Jakże ekskluzywnie. Prezentowano nam żółtą, zieloną, białą, szmaragdową oraz czerwoną i czarną herbatę. Wieczór zaplanowano jako miłe przeplatanie łyku najlepszych odmian herbat z porcją ciekawostek na temat Chińskich sposobów uprawy, obróbki herbaty oraz tradycji i przypowieści na temat początków herbat.

Zdradzę Wam kilka sekretów, które wyniosłam z warsztatów. *Otóż powiedziano nam, że w czasach PRLu popularna była w Polsce herbata o long. Jest to oczywiście herbata szmaragdowa, znana mi wcześniej jako niebieska. *Warto wiedzieć, że dobrą białą herbatę poznać możemy po delikatnym "meszku" na listkach i po tym, że są w długich kawałkach. Oznacza to, że nie zostały ani pocięte ani mniej starannie obrobione, jeśli listki są w całości. *Liście odpowiedniego rodzaju herbaty mogą stawać dęba! Rzeczywiście w bezbarwnym czajniku stawały pionowo. Świetne zjawisko! Tego, która to herbata... ciiiiii! Na razie nie zdradzam.

9 komentarzy:

  1. Zazdroszczę, też chcicłabym w takich warsztatach uczestniczyć :) Szkoda, że wcześniej o tym nie wiedziałam, bo Bytom niedaleko :)
    Pozdrawiam słonecznie :)
    www.zrealizowacmarzenia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam herbatę i szczerze zazdroszcze!

    OdpowiedzUsuń
  3. Łaaał! Z chęcią wzięłabym w takich udział : )))

    OdpowiedzUsuń
  4. Aa fajne warsztaty, u mnie w domu pije się ją litrami, wiec z chęci bym na takie warsztaty poszła! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetnie, zazdroszczę i gratuluję :) Lubię takie tematy i klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  6. o raaany, jak super. kocham herbatę! mam nadzieję, że organizują coś podobnego w Krakowie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajne musiały być te warsztaty! ;))

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam herbaty. Moje uzależnienie. Mam masę rodzai i piję od rana do nocy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbym czytała swoje myśli... Też tak mam! Potrzebuję mieć w czym w ciągu dnia wybrzydzać :>

      Usuń

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam gorąco!
E. L.

TOP