października 22, 2014

Jesienne sposoby na chandrę

Dni jesienne stają się coraz krótsze od najdłuższego w roku.
Wstajemy zbyt wcześnie by było na dworze wystarczająco jasno, choć pospalibyśmy jeszcze dłużej. Jak Wam się śpi? Jak spędzacie szare dni? Moim najlepszym sposobem na chandrę jest trenng silowy i fitness. Zdarzają się jednak i takie dni, że wcale mi tam nie po drodze. Co robić? Zastanawiam się i przechadzam parkowym chodnikiem. Są też inne sposoby i o tym dzisiaj Wam opowiem.

Tymczasem przybywa brązowych liści na chodnikach, niebo częściej burmusząc, zasłania się chmurami. Gęściej opatulamy się szalami, wyciągamy grubsze swetry. Trudno mi do tego przywyknąć. Zbyt często zapominam parasola, zbyt często samotnie marznę. Najchętniej biegałabym w swoich ulubionych t-shirtach i jeansowych koszulach. Dobrze wiem, że w dzisiejszym dniu wszystkie studentki wcisnęły się w swetry i mnie też to czeka. Ale jakoś tego nie czuję. Wciąż jestem rozpędzona latem. Delektuję się więc świeżym powietrzem, dotleniam umysł ostatnimi ciepłymi powiewami tej jesieni, mając na sobie po raz ostatni w tym roku lekkie ubrania.

Jesień ma to do siebie, że spada ludziom motywacja. Mnie także. Powiedzmy szczerze, nie jestem ideałem. Jednego dnia mam nastrój, że zbawiłabym cały świat i zrobiła coś szalonego, a innego zakopała się w pościeli, zwinęła jak kokon i powiedziała zza okopów "nie ma mnie". Zupełnie tych zmian nie rozumiem, ale tak jest. Właśnie towarzyszy mi wspomnienie ostatniego dnia, kiedy akurat miałam w sobie pełno motywacji. Zaraz po zajęciach z radością spacerowałam parkiem z torbą sportową na ramieniu, idąc do siłowni Pure w śląskich Katowicach. Tak na prawdę jednym z plusów mojej siłowni jest to, że znajduje się niedaleko mojego wydziału i mogę tam zajść przyjemnym szybkim marszem. Wokół mnie liście jesienne, drzewa, spacerujące z wózkami matki, biegający mężczyźni, a ja z podekscytowaniem zasuwałam na trening siłowy i fitness.



Dawno chciałam przemówić do Was językiem bez spiny. Zawsze tak robię, ale to znaczy... bez wiszącego nade mną tematu. A jak wiecie, lubię odbiegać dygresjami od sedna. Tak, głównie będzie o niecodziennym doładowaniu motywacją. Nawet najlepszym fitnesskom i najbardziej zapalonym do treningów maniaczkom też zdarzają się chwile braku motywacji. Odkładamy wtedy plan treningowy na bok i czekamy na lepszą passę. To nie znaczy, że jestem wypalona, zmęczona, albo wszystko poszło nie tak. To po prostu oznacza, że jestem człowiekiem i mam prawo do chwil słabości.

Kiedyś uczono mnie, że zawsze trzeba robić dobrą minę do złej gry; trzymać się prosto, bez względu na to co dzieje się w domu, w pracy, co nas trapi i boli. Że trzeba być profesjonalnym i nie dawać po sobie poznać. Trzymać się twardo, być silnym i się nie mazać. Bo inaczej inni będą mieli utrapienie z nami, będą się musieli użerać, a przecież tego nie chcemy.

Obecnie nauczyłam się czegoś ważniejszego, że każdy może mieć w tych 365 dniach w roku dzień gorszy. I to nie tylko ja, ale także inna osoba. Należy to zrozumieć i ją wesprzeć. Jak się nie dać zwariować w taki dzień, o tym poniżej.

Rady innej nie ma na jesienne obniżenie motywacji, niż przetrzymać dzień, by następnego ruszyć wypoczętym i z energią. Chwytam wtedy za kubek herbaty, książkę, czasopismo. Lubię usiąść z bliskimi z tym kubkiem herbaty i porozmawiać o niczym, o sprawach codziennych, co w każdym się kryje, gryzie czy boli. Zupełnie bez maski, szczerze, od serca, wysłuchać, pomóc. Chandra świetnie nadaje się na leczenie jesiennym spacerem w dobrym towarzystwie, czy posiedzeniem w słonecznym świetle na tarasie. To moment na obejrzenie kabaretów, ulubionego filmu, komedii.


Dzień z chandrą to dzień na poszukiwanie muzyki, nastrojowej, alternatywnej i tej, która przyda się w innym dniu do ćwiczeń. To dobry czas by przygotować sobie rzeczy na jutrzejsze zajęcia fitness. Pewnie następnego dnia, jak zwykle, będę miała energię, a o wszystkim co złe - zapomnę. Jesienny dzień bez motywacji obfituje za to w inne motywacje - mam nastrój do segregowania, porządkowania, sprzątania. Dla mnie dzień z chandrą to wreszcie moment wrażliwości, czas na napisanie postu, odezwanie się do znajomych, zastanowienie się nad sobą, czy wszystko zrobiło się, czy każdemu pokazaliśmy, że nam na nim zależy, że kochamy, dziękujemy i czy o czymś nie zapomnieliśmy...?

26 komentarzy:

  1. Ja walczę nie tyle z chandrą ile z potwornym zmęczeniem :(. Nie wiem już co mam robić :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba potrzeba Ci odpoczynku, snu i herbaty z pomarańczą albo cytryną ;) Mleko z czosnkiem i miodem na odporność też dobre, aby wzmocnić organizm. A na nagłe zmęczenie dobra jest ciepła kąpiel i yerba mate ;D

      Usuń
    2. Zakup sobie dobry magnez z witaminą b6 :) Gdybym wcześniej wiedziała, że brak mi energii z powodu wypłukania magnezu z organizmu prawdopodobnie kawą oraz stresem... :-)

      Usuń
    3. Mnie postawiła na nogi tylko zdrowa dieta i lekka "metamofroza" :)

      Usuń
    4. Również słyszałam o skuteczności magnezu, potwierdzam i polecam

      Usuń
  2. ooo taak muzyka pobudza! Ja uwielbiam świeczki palić wieczorami parzyć kakao i dobrą książkę na wieczór;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mam problemów z czymś takim jak "jesienna chandra". Przecież jesień jest piękna - kolorowa, pełna zapachów. Ok czasem świeci słońce, a częściej jest szaro i mokro, ale taki już urok tej pory roku. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie lubię jesieni. To najgorszy sezon w roku, przynajmniej dla mnie. Staram się więcej trenować i wychodzić z domu, żeby nie dać się złym nastrojom :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jesień ma to do siebie, że wiele osób czuje wypalenie, ale na szczęście można sobie z tym poradzic.

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo ciekawie piszesz, ja też walczę ze spadkiem motywacji i jeden dzień jest ok, a na następny mam strasznego doła, ale mam nadzieję że jakoś przyzwyczaję się do jesiennej pogody i moje samopoczucie się ustabilizuje ;)

    ps, dziękuję za odwiedzinki, również dodaję do obserwowania !

    pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo, że to jak piszę Ci się podoba. Oczywiście odwiedziny na Twoim blogu należały do najprzyjemniejszych.

      Rówież pozdrawiam cieplutko :)

      Usuń
  7. oj, tak jesień lubi człowieka czasem zdołować, skąd ja to znam, a przepisy niby są, ale, no właśnie to ale....

    OdpowiedzUsuń
  8. To ja walczę z jesienną chandrą wynikającą z tego, że do końca miesiąca mam zakaz pojawiania się na siłowni, czy wykonywania jakiegokolwiek wysiłku :(( Czyje, że jak wreszcie pojawię się na siłowni to ją rozniosę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, chciałabym być wtedy z Tobą na siłowni, jak będziesz ją roznosić! ;D
      Trzymam kciuki za Twoją wytrwałość :) Pozdrawiam ciepło :>

      Usuń
  9. ja nie mam motywacji do ćwiczeń, ani tym bardziej do diety więc o żadnym jej sapdku nie mogę powiedzieć
    za to humorek czasem mam tragiczny, że lepiej nie podchodzić :)

    OdpowiedzUsuń
  10. a mnie motywuje w tym roku, to co gdzies wyczytałam w necie-potraktujemy jesień i zimę jak przygotowanie do sezonu wiosennego, wówczas odpadnie wiosenny stres jak tu się rozebrać i pokazać światu:)
    ps. dołączam do szacownego grona obserwatorów:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szacowne grono, tak, tak :) Cieszę się ogromnie ;D

      Usuń
  11. Oj, mnie też czasem dopada jesienna chandra... Całe szczęście w tym roku pogoda nas rozpieszcza, więc korzystam ze słońca jak najwięcej ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. najlepszym sposobem na jesienną chandrę są zakupy:P albo zaszycie się pod kocem z ciekawą książką i kubkiem aromatycznej, gorącej herbaty:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się!^^ Haha, dlatego właśnie wracam z zakupioną parą rzeczy :D Zakupy to znany kobiecy sposób na dobry humor ;D

      Usuń
  13. Ja preferuję kawę, gorącą herbatę z cytrynką ^^ Książki, filmy, spacery, i czasem koncerty wewnątrz budynków :) Ja już parasolki nie odkładam, ale chyba wyciągnę sobie rękawiczki, bo dzisiaj moje dłonie się chyba zamroziły :/

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie z tą motywacją jest różnie. Właśnie czytam książkę, która zmotywowała mnie do odwiedzenia różnych blogów i ich skomentowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo. Co to za książka? Bo skutek odnosi rewelacyjny! :) Wpadaj do nas częściej! :D

      Usuń
  15. Swietny post. Gdy zobaczylam tytul pomylslalam: kolejna ktora napisze o "swieczkach, herbatkach, kocykach". Ale ty omowilas temat zupelnie inaczej. Jestesmy zmeczeni , przyznajmy sie do tego, a nie nieszczery usmiech i mina do zlej gry. mam to samo, jednego dnia pelna motywacja, a drugiego nic, jestem wycienczona. I to nawet nie przez Sport. Tak po prostu. Nie wiem dlaczego....

    OdpowiedzUsuń
  16. Miewałam duże huśtawki nastrojów. Czasem nawet w ciagu jednego dnia potrafiłam poczuć się świetnie, a potem tragicznie. Nie wiedziałam kompletnie czym to jest spowodowane. Szukając sposobów na rozwiązanie tego problemu trafiłam na stronę moc-energii .pl gdzie zamówiłam oczyszczanie energetyczne. Już kilka dni po rytuale zaczęło być lepiej. Teraz czuję się dobrze przez większość czasu, zauważyłam że trudniej niż kiedyś jest mnie zdenerwować. Tak więc czasem nasze problemy tkwią w psychice, negatywnej energii która płynie przez nasze ciało i nie daje nam cieszyć się życiem.

    OdpowiedzUsuń
  17. na mnie działa moja ulubiona muzyka i herbatka

    http://skucinskaemilia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam gorąco!
E. L.

TOP