listopada 26, 2014

Kiedy należy się ważyć?

Wprawne fitnesski i zapaleni kulturyści od dawna mierzą swoje ciało centymetrami. Waga jednak pozostaje naszym najbliższym sprzymierzeńcem w walce o lepszą sylwetkę każdego człowieka. Najbardziej podręczna, poręczna i uniwersalna. Spalając zbędne kilogramy, nawet gdy ćwiczymy siłowo czy chodzimy na fat burnng to odczujemy różnicę na wadze.

Problem polega na tym, że waga czasem nas trochę oszukuje. A raczej nasze ciało uniemożliwia wadze dokładny pomiar. Kiedy to ma miejsce? Jak nie dać się wciągnąć w ciężar wagi? Rozwiążę wszelkie wątpliwości.

O tym jak się ważyć na wadze, by nie zwariować poopowiadam w tym poście.


Pora dnia ma znaczenie!
W ciągu dnia spożywamy posiłki, trawimy je, zatrzymujemy w organizmie wodę. To wszystko ma znaczenie. Dlatego powinniśmy mierzyć naszą masę ciała o stałych porach, tak aby mieć porównanie na przestrzeni tygodni.

Ale przecież jemy obiad o różnych porach, czasem coś przekąsimy posłusznie po dobranocce, innym razem późno wracamy do domu czy zaproszeni ze znajomymi na miasto zjadamy bardziej obfitą kolację o dziesiątej. Przykładowo ja wcale kolacji nie jadam, więc obecność kolacji w trakcie dnia mój brzuch odbiera jako zupełną odmianę. Lecz studiuję i kończę o innych godzinach w każdy dzień, dlatego jadam obiad czasem o różnych porach. Jak tu nie zwariować? Skoro o każdej porze dnia wartości wagi mogą być inne, to znaczy, że któreś mogą nam niewiele mówić o naszym rzeczywistym stanie organizmu. Wieczorem na przykład zawsze ważę więcej o pół lub o jeden kg. Dlatego jedynym sposobem najbardziej miarodajnym, w którego wynik możecie uwierzyć, jest poranek! Mam taki zwyczaj, że rankiem po przyjściu do łazienki wyciągam wagę i się ważę. W ten sposób mam najbardziej stały obraz sytuacji.

Faza cyklu kobiecego ma olbrzymie znaczenie.
Wraz ze zbliżającym się okresem organizm zatrzymuje wodę, będąc przygotowany na upust krwi. Dlatego waga może wam podskoczyć nawet o 2 kg. Serio, jedne dziewczyny pół, drugie całe kilo, a inne nawet dwa. Sprawdzone. Dlatego przymknijcie oko na wyniki tuż przed i w trakcie cyklu. Ja tak robię :)
Schudłam czy przytyłam?
Waga ciała może zmieniać się w zależności od składu ciała. Im więcej tłuszczu, tym jesteśmy objętościowo więksi i mniej apetyczni, a im więcej mięśni, tym smuklejsi, choć mięśnie ważą swoje. Są także specjalne wagi, które mierzą skład ciała. Są oczywiście odpowiednio drogie i używane są w klubach fitness czy na siłowniach, jeśli za odpowiednią opłatą chcemy skorzystać z usług trenera personalnego, który konstruuje nam dietę i te wszystkie wyliczenia co powinnaś a czego nie. Tu pojawia się moje zalotne spojrzenie.

Dodatkowo zatrzymywanie wody w organizmie przez długotrwałe siedzenie godzinami, bądź wypijanie herbatek pozbywających się tej wody z organizmu, których nie polecam, to dodatkowe "przeszkadzajki" w prawidłowym wyliczeniu.

Ile razy mam się ważyć?
Cztery razy po dwa razy, osiem razy raz po raz... Tak na poważnie: nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu. Nie służy. Ważyć powinniśmy się optymalnie 1 raz w tygodniu. Nie więcej i nie mniej. Z doświadczenia jednak wiem, że wychwycić najdrobniejsze zmiany, przejedzenie, urodziny jestem w stanie, gdy ważę się codziennie. Lecz i to w zasadzie do niczego nie jest mi potrzebne. Najlepiej raz na tydzień.

Zapisuję sobie wyniki by nie zapomnieć i móc sprawdzić, ile tracę na przestrzeni miesięcy. Służą do tego aplikacje i dzienniki internetowe, np. MapMyRun, którego obecnie używam. Tworzy nam wykresik.Widzimy dokładnie spadki i przytycia z dokładnością do pół kilograma. Ważne przy utracie wagi jest jednak pilnowanie tej granicy 7 dni. Nie powinno się tracić więcej niż 1 kg na 1 tydzień.

12 komentarzy:

  1. mądrze piszesz, ja to wiem, ale da niektórych będzie to niezła wskazówka :) Może przestaną panikować jak zobaczą 1,5 kg więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja potrafię ważyć wieczorem nawet 2 kg więcej niż rano ;) To u mnie normalne, więc to olewam. Ważę się raz w tygodniu - po przebudzeniu w sobotni poranek :D Więcej nie trzeba :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wahania wagi to norma, więc zadziwiają mnie osoby, które na wagę wstają rano i wieczorem każdego dnia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie oczywiste jest, że wieczorem ważę więcej niż rano, wiec na wagę wchodzę tylko bezpośrednio po przebudzeniu. Zazwyczaj co drugi dzień i również wszystko zapisuje w aplikacji tworzącej wykres :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przede wszystkim ważna jest regularność, nie musimy też przesadzać z intensywnością. Masz racje z tą nadgorliwością w ważeniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja się ostatni raz ważyłam chyba rok temu .... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zachęcam do powrotu i regularnego ważenia. W ten sposób można kontrolować odźywianie i uniknąć niespodziewanego przybrania kilku kilogramów oraz zachować szczupłą sylwetkę na dłużej.

      Usuń
  7. ja niestety :) ważę się codziennie

    OdpowiedzUsuń
  8. ja też zawsze ważę się rano :) zazwyczaj raz na dwa tygodnie
    no chyba że spodziewa się że nie czeka mnie tam nic dobrego hehe

    OdpowiedzUsuń
  9. Według mnie rozsądniej jest się właśnie ważyć raz na 2 tygodnie. Po pierwsze przez kobiecy cykl, a po drugie bywało, że po tygodniu nie miałam za dużych rezultatów, a gdy wzięłam ramy czasowe na 2 tygodnie to od razu było widać różnicę. Oczywiście kontrolnie dla samego siebie można raz w tygodniu, nie warto się jednak przejmować tym co tygodniowym pomiarem :).

    OdpowiedzUsuń
  10. najlepiej jest mierzyć swoje wymiary :)

    OdpowiedzUsuń
  11. mądry post, masz rację, moja waga waha się w ciągu dnia i to jest normalne a podczas okresu to już chyba o 3 kg jestem cięższa niż normalnie,

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam gorąco!
E. L.

TOP