grudnia 14, 2014

Zapachem dodaj sobie siły

Zapach inspiruje, pobudza, uspokaja, przywołuje wspomnienia, działa na wyobraźnię, aż wreszcie wprowadza w dobry nastrój. Przywieść nas do piekarni jest w stanie miła woń świeżych bułeczek (oj, dla naszej talii oby nie). Ulotny niemal zapach potrafi sprawić, że my kobiety obejrzymy się za mężczyzną nie pamiętając nawet jak wyglądał, ale czując tę ciągnącą się za nim chmurę "tego czegoś", co wprawia nasze zmysły w obłęd. Kiedy poczujemy zapach ulubionego kosmetyku czy perfum od razu czujemy się pewniejsze siebie, atrakcyjniejsze i bardziej zrelaksowane...

Relaksującą moc zapachu poznaję zawsze po treningu. Koi i łagodzi oraz przygotowuje ciało do zasłużonego po ćwiczeniach odpoczynku. Potrzeba mi wtedy dodatkowej stymulacji przytłumionych wysiłkiem zmysłów. Tak jak ponoć w górach, na wysokościach nasze zmysły smaku ulegają przytępieniu i przez to bardziej dosalamy potrawy, tak wiem z własnego doświadczenia, że po treningu również jestem spragniona zapachów.

Na co dzień nie wykorzystujemy potencjału wprawy w wąchaniu jaki ma nasz nos, a przewyższa on ponoć w odczuwaniu oko i ucho. Oj, mnie przygłuchej pewnie bardzo. potrafimy jednak wyczuwać aż trylion różnych zapachów. Jak tu nie skorzystać z matki natury! Kiedy potrzebujemy odbudowy sił i zwiększenia radości życia śmiało sięgajmy po te zapachy, które odpowiednio nas zrelaksują, uspokoją czy ożywią i dodadzą energii. Aromaterapię w postaci prostych metod możemy zastosować wstawiając kwiaty do wazonu w pobliżu naszego odpoczynku, zaparzając bogaty w zapach napój. Wszystko to oddziałuje na naszą psychikę. Zapachy bowiem mają silny związek z naszą podświadomością i reakcjami emocjonalnymi.


Zapachy należy często zmieniać.
Nos przyzwyczaja się i tak jak zachwycałaś się po otwarciu wieczka zapachem z pierwszego opakowania perfum, tak przy któryś następnym w ogóle przestajesz je czuć. Masz wrażenie, że się uodparniasz się. Mój nos jest niczym czujnik dymu w korporacyjnych pomieszczeniach - niezawodnie reaguje kichaniem na kolejne psiknięcie wody toaletowej pod koniec buteleczki. Jakby oznajmiał - "Kup już inne pachnidła, ileż można wciągać wciąż to samo!". Tak jak archaiczne już przyzwyczajenie noszenia  tych samych perfum przez wiele lat wychodzi z mody, tak Ty zmieniaj także inspirujące Cię zapachy.

Przed Tobą sposoby na wprawienie się w odpowiedni nastrój.
Swój nos spróbuje zapachy:


* Drzewo sandałowe 
Tu przychodzi mi na myśl pewna historia sprzed kilku miesięcy. Pewien nadzwyczaj ubogi mężczyzna koczujący na porcie przy redzie w upalnym słońcu w Egipcie trzymał w rękach wisiorki, takie jak ten powyżej. Wielu było w tym porcie handlujących Egipcjan, narzucających się i naprzykrzających, których ze zdenerwowania turyści omijali wzrokiem rzucając angielskie acz stanowcze "no". Jednak jego wygląd był tak skrajny - oberwane spodnie, wytarte buty, zniszczona twarz, że postanowiłam dobyć choć jednego zielonego banknotu, aby go wspomóc, niezależnie od tego, co sprzedawał. "Sandal wood one dolar" - mówił łamaną angielszczyzną, a gdy podeszłam i okazałam mu uwagę pokazał pięć palców na pomarszczonej ręce, dodał podekscytowany - "it smels five years!". Tak mam w domu kawałki drzewa sandałowego, które początkowo pachniało intensywnie, teraz mniej, choć długotrwale.

Redukuje stres i wprawia nas w dobry sen. Dodatkowo stosowany na skórę wpływa korzystnie na cerę suchą, trądzikową i podrażnioną skórę.

* Olejki eteryczne
Tego nie mogło zabraknąć. Sklepowe olejki zapachowe są jedną z najpopularniejszych i najszybciej przychodzących na myśl form aromaterapii. Stosujemy dodając krople do kąpieli lub wkładając do słoiczka zawierającego olejki eteryczne drewniane patyczki, które naciągają woń i delikatnie uwalniają do powierza. Olejki te działają na pewnej zasadzie - zawierają pewien ładunek energetyczny. ilość tej energii jest zależna od rośliny. Brzmi górnolotnie? A jednak każdy przecież wie, że jedne zapachy pobudzają a inne uspokajają. To właśnie zależy od ich energii. Będąc w sklepie wybieraj na uspokojenie te z drzewa różanego, mięty, melisy, na chandrę i depresję te z rozmarynu, cytryny, geranium, a na odporność - z sosny, eukaliptusa i goździków.


* Kawa
Ten zapach kojarzy mi się z kawiarniami, jak również z ciepłem domowego zacisza i oczywiście porannym pobudzeniem. Okazuje się, że całkiem słusznie. W kawiarniach wykorzystywany jest aromamarketing, przez co dodatkowo rozpylany zapach kawy przyciąga klientów, którym po powąchaniu już tylko kawa w głowie! Dwa pozostałe skojarzenia również okazały się uzasadnione - pobudza niczym budzik i zarazem działa kojąco, co często wykorzystują gabinety kosmetyczne i ośrodki SPA.


* Lawenda
Niesie z sobą potencjał relaksujący. Dzięki lawendzie możecie liczyć na głębszy sens. Aromat tych kwiatów sprawia, że szybciej się zasypia i rzadziej budzimy się w nocy.


* Kremowy żel pod prysznic
Kiedy dopadło mnie atopowe zapalenie skóry tym razem na łydkach, na tle alergicznym, poznałam moc delikatniejszych żeli pod prysznic. Próbowałam już tych bez parabenów, barwników i konserwantów, a teraz padło na świąteczną gruszkę w karmelu, która jest równie łagodna. Już nie kupuję przypadkowych, byle najtańszych żeli pod prysznic w promocji. Oszczędzanie na zdrowiu w tym przypadku nie ma sensu. Zyskałam w ten sposób piękne zapachy, o których wcześniej nie miałam pojęcia. Yves Rocher rozpieszcza nas także zapachem macademian oil.

* Herbata
Prawdziwa dobra herbata ma cudowny zapach, który pozwolić może na odprężenie lub pobudza do pracy. Rano uwielbiam wybrać ten zapach, na który mam ochotę. Jaśmin, suszone pomarańcze z imbirem, melisa do pary z zieloną herbatą to cudowne połączenie aromatów.


* Owiany perfumami balsam do ciała, perfumy i mgiełki do ciała
Kosmetyki to zwłaszcza taki wyjątkowy dział pachnących różności. Możemy liczyć na zapachy owocowe, drzewne, korzenne czy kwiatowe. Mgiełki dobre są na odświeżenie tuż po treningu, lubię je bardziej niż zwykły dezodorant ze względu na mniej "chemiczny" zapach. Są też balsamy do ciała o zapachu konkretnych perfum, które dają mi wieczorem przy pielęgnowaniu skóry niesamowite wrażenia zmysłów, pozostające ze mną często do momentu aż zasnę. Edit: perfumy z kokardą z tego zdjęcia to Victor & Rolf "Flower Bomb" z Holandii.

* Znajomy zapach bliskiej osoby
Najprzyjemniejsza część tego postu, jak dla mnie. Zapach bliskiej osoby tuż obok podświadomie mnie uspokaja. Na koniec troszkę psychologii. Udowodniono, że aby para była ze sobą szczęśliwa i utworzyła trwały związek zapachy tych osób muszą w jakiś sposób się zgadzać. To znaczy, że każdy wydaje swoją osobistą, niepowtarzalną woń i tak samo i tak samo każdy inaczej odczuwa swoim nosem woń drugiej osoby. Dla jednych zapach ciała drugiej osoby (bez dezodorantów, wód toaletowych itd.) będzie przyjemny, przyciągający, a dla drugich nie. Najbardziej czuć to przy lekkiej obecności zapachu potu. Kochane czytelniczki, przetestujcie więc swoich mężczyzn i spoćcie ich do cna. Tutaj znów widzę zalety, by udać się na siłownię w parze i trenować razem.


Informacje  odnośnie zapachów znalazłam tutaj, oraz tutaj

17 komentarzy:

  1. Mądre słowa :-) U mnie zapach potrafi totalnie zmienić nastrój :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jako fanka perfum i rożnych zapachów w pełni sie zgadzam! Uwielbiam zapach kawy, ktory zawsze poprawia mi nastrój. Zapach lawendy uspokaja. Zapachy sosnowe pobudzają. Ale i tak najpiękniejszy jest dla mnie zapach kociego futra - daje takie poczucie bezpieczeństwa jak żaden inny.

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie przede mną zakup perfum i totalnie ni wiem co wybrać, będę niuchać w Sephorze w tygodniu...;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To weź ze sobą ziarenka kawy! :D Są jak marynowany imbir przy sushi - pozwalają pozbyć się wrażenia poprzednich zapachów. Dzięki niemu każdy zapach będziesz wąchać "świeżym nosem" :D

      Z perfumami to też zależy od okazji. Są na różne okazje: na co dzień, na wypad za miasto, na randkę :) Mi Chanel No 5 pasuje, choć generalnie tylko na wielkie wyjścia. Na co dzień lubię zwiewne nuty z jaśminem lub drzewem sandałowym. Pytaj o te perfumy, które mają te nuty zapachowe, które lubisz na co dzień: ulubione kwiaty, może owoce...

      Usuń
  4. Mnie zapach mojego mężczyzny uspokaja :). Dziś mu nawet powiedziałam, że pachnie tak słodko, że bym go zjadła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahaha :D Zabawne :> My sobie też tak mówimy. Jedyne co nas powstrzymuje to to, że jakbyśmy się zjedli to kto by na tym świecie został i kochał...? :D

      Usuń
  5. Śliczny flakon z ostatniego zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, kokardka jest cudna. To produkcja Holenderska. Prezent. Victor & Rolf :D

      Usuń
  6. kawowe olejki eteryczne to jest to!

    OdpowiedzUsuń
  7. u mnie zapachy odgrywają sporą rolę, często zapach jest pierwszym i decydującym impulsem do zakupu,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, u mnie też! Jakoś milej i chętniej robi mi się zakupy w pachnących sklepach Stradivariusa i Zary, a z Zarze Home to już po prostu mogłabym zamieszkać! :D Tylko bądź czujna. Aromamarketingowcy dobrze o naszych słabościach wiedzą ;) :P

      Pozdrawiam! :D

      Usuń
  8. Perfumy z ostatniego zdjęcia mają świetny flakon :), po zużyciu może służyć jako ozdoba :).

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja uwielbiam aromat drzewa sandałowego i szukam tej nuty w każdych perfumach <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Słusznie. :) Mam tak samo ;) Drzewo sandałowe to jeden z najtrwalssych zapachów ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. szkoda, ze do zapachu sie przyzwyczajamy. Czesto zapachy, ktore nas na poczatku zniewalily z czasem staja sie nudne. a czasami nawet uciazliwe. Szkoda. Czasami kupuje Dany Produkt ponownie i jestem rzoczarowana, gdyz zapach mnie juz tak nie zniewala. Podobnie jest z zapachami do domu. Pierwsze 3-4 dni zachwycam sie pachnaca przestrzenia, a po kilku dniach naet nie zauwazam ze moj pokoj pachnie :( z perfumami to samo. Codziennie spryskuje sie coraz mocniej, w nadzei, ze bede mocniej pachniec...

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo fajny wpis!

    Dla mnie zapachy są niezwykle ważne! Właśnie nie tyko zapachy w sensie perfumy, ale w ogóle - zapachy! :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Również lubię często zmieniać zapachy i nie rozumiem, jak można używać jednych całe życie. Mnie nużą już w połowie buteleczki, często wymieniam się z mamą lub oddaję je koleżankom. Potem za to lubię do nich wracać, jeśli dobrze mi się kojarzą... Każdy zapach to inna emocja, wspomnienie. Obecnie walczę ze złymi, przypadkowo nabytymi skojarzeniami z dopiero co kupionym, a wymarzonym zapachem.

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam gorąco!
E. L.

TOP