stycznia 11, 2015

Efekty rozpoczętych postanowień

Ha! I tu Was zaskoczę!
Kiedy Wy pilnie piszecie na karteczkach swoje noworoczne postanowienia, zastanawiacie się, czy Wam się uda, ja wchodzę w Nowy Rok 2015 z efektami postanowień... powziętych już w grudniu.

Postanowiłam zrelacjonować postanowienia, o których pisałam już miesiąc temu. Bajerancko, już w Nowy Rok wkroczyłam nowym chodem po pewnych osiągnięciach. Dla jednych mogą być to drobne kroczki przed siebie, dla mnie siedmiokilometrowe skoki naprzód. Przede wszystkim: pewność, że mogę. Mogę wiele!

1. Wiernie odbywać trening siłowy. Wiem teraz, że wierna to treningowi siłowemu jestem, ale przerwa na sprzątanie świąteczne, wyjazd na Sylwestra do Wrocławia był. Jako, że przypadał też czas pożegnań mojego mężczyzny, który wyjeżdżał za granicę to cały czas, który miałam przeznaczyłam na przebywanie z nim i cieszenie się ostatnimi wspólnymi chwilami przed wielką przerwą. Więc w jakimś sensie z tym postanowieniem klapa.
2. Zacząć więcej trenować taniec współczesny i jazz. Ups! Niby jazz niedaleko tańca współczesnego, ale jednak brakło zacięcia. To pierwsze udało się zrealizować ze względu na zajęcia i tym się cieszę.
3. Pozbyć się picia coca-coli. Generalnie nie miałam z tym problemu, coca-cola zupełnie nie była mi w głowie. Zwykle piłam ją po prostu na imprezach jako dodatek do sami-wiecie-czego. Całkiem dobrze mi szło, wyjątek zupełnie nieświadomie stanowił Sylwester, kiedy to... zapomniałam po prostu na kilka godzin o tym postanowieniu. Ups! Gapa ze mnie. Ale mimo to uważam, że wyjątki tylko potwierdzają regułę - postanowienie wypełnione!
4. Wyeliminować niezdrowe przekąski. Bądźmy szczerzy - w ogóle jakoś mniej mi przegryzki w głowie, niż kiedyś. Może się starzeję. Z niezdrowymi przekąskami rozstałam się, bo tak lepiej się czuję. Wolę naturalne rzeczy i domowe - jeśli już mam grzeszyć. Pewnie zastanawiacie się, co wcinałam w święta. Wypieki były, ale zdrowe! Zdobiłam tort marchewkowy z cynamonem i twarożkiem - swoja drogą polecam! Zdrowy, spod mojej ręki. Cynamon przyśpiesza trawienie, marchewka dobra na cerę, a twarożek to przecież białko!
5. Jadać więcej żurawiny. Jadam tyle samo.
6. Utrzymać lub nawet zrzucić na wadze po Mikołaju, Świętach i Sylwestrze. Zrzuciłam zupełnie nieświadomie. Waga po Nowym Roku wskazywała, że 2 kg poszły! :) To się nazywa świętowanie!
7. Ćwiczyć jogę w domu. Tak na prawdę zaczęłam w wolne dni po Nowym Roku, więc spełnione pół na pół.

Co wspaniałego zdarzyło się w minionym roku przywodzi mi na myśl, ile jeszcze pięknych rzeczy jest przede mną i może się zdarzyć w przyszłym roku. Cieszę się, że wypełniłam większość postanowień grudniowo - noworocznych i już mogę się cieszyć efektami, zwłaszcza dobrą wagą ciała. Na wszystkie postanowienia na pewno będę potrzebowała wiele sił. Ale jak to mówią psycholodzy... zaplanuj sobie kilka rzeczy. Jak wypełnisz 60 % to i już jesteś mistrzem!

Link do postu z rozpoczynającym postanowienia ---> Rozpoczynam od grudnia

21 komentarzy:

  1. Punkt 5 mogę zastosować:)Pozdrawiam Kasia

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też bym chciała trenować taniec współczesny - zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, nic prostszego. Spełniaj swoje marzenia! :D Zapisz się do szkoły tańca, albo poproś o wspólny trening jakąś znajomą, która tańczy współczesny. Jeśli nie masz regularnie dużo czasu możesz też zapisać się na warsztaty taneczne, albo obozy z tańcem współczesnym. Na początek aby utrzymać motywację proponuję filmiki na yt. W necie jest pełno porad. Inspiruj się, próbuj sama, a techniką zajmiesz się na zajęciach :) Trzymam kciuki! :)

      Usuń
  3. Fajnie:) Taniec współczesny mmmm to musi byc zarąbista sprawa.
    Co do przegryzek musze sobie to wziąć na celownik, kapnęłam się ostatnio, że zbyt dużo podjadam i to niekoniecznie tych zdrowych rzeczy:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh, podoba mi się Twoje podejście :) Też wezmę je sobie na celownik ;) Genialne sformułowanie :D

      Usuń
  4. Gratuluję osiągnięć! Ja z moimi niestety kuleje, od jutra czas na regularne przysiady i rowerek stacjonarny, po miesiącu ma być Chodakowska i Natalia Gacka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki za Twoją motywację! Obyś wypełniła swoje postanowienia i czerpała radość z przysiadów i przemierzania kilometrów na rowerku ;)

      Usuń
  5. U mnie niezdrowe przekąski już dawno poszły w odstawkę :) i jest mi z tym całkiem dobrze. Zastąpiłam je orzechami (nerkowce, laskowe, włoskie, migdały) i właśnie suszonymi owocami (żurawina, rodzynki, daktyle).

    Nie jestem jednak bardzo restrykcyjna w zdrowej/modnej diecie, przy okazji spotkań towarzyskich kosztuję ciast itp. jednak wszystko z głową :)
    Chipsy itd. już mnie nie ciągną od ok 2 lat - bardzo mnie to cieszy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Życzę samych sukcesów i wytrwałości w działaniu ;), ja mam słabość do czekolady i to jest moją zmorą.

    Ps. Według mnie Jantar działa :), może nie po pierwszym opakowaniu, ale przy drugim widać już efekty :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odpowiedź o Jantarze. Moja mama go używa i byłam ciekawa ;) Powiem jej, by po pierwszym opakowaniu się nie poddawała w pielęgnacji włosów :>

      Usuń
  7. Postanowienia mają to do siebie, że nie zawsze jesteśmy w stanie, je dotrzymać, ale trzymam kciuki, oprocz cynamonu , imbir też świetnie rozgrzewa i przyspiesza spalanie, moja sąsiadka nieźle schudła popijając herbatki imbirowe, coca coli nie piję od ładnych kilku lat i wcale mi jej nie brakuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teoretycznie mnie też nie brakuje coca-coli, ale dużo drinków jest z coca-colą, a nie zawsze mam dostęp do składników, by mieszać mohito :)
      PS: Za młodzi nie słuchają!^^ Ciiii...

      Usuń
  8. Postanowienia to wspaniała motywacja a zwłaszcza jak już je realizujemy lub są zrealizowane ;) Wiemy że można i motywujemy się do podjęcia kolejnego celi ;)
    Fajnie że dołączasz do wyzwania picia wody. ;) U mnie szło ładnie... teraz kilka dni troszkę gorzej ale biorę sie w garść i walczę dalej ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja dalej trzymam w ryzach moje postanowienie odnoscie McDonalds, nie zjadlam tam nic od roku i 3 miesiecy. Ostatnio wracajac z Polski wstapilismy do ich 'restauracji' i mimo ze wszyscy mieli zapakowane tacki pelne frytek i cheesburgerów ja dumnie siedzialam przy kubku cieplej herbaty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziwiam Twoje zacięcie! :) Brawo :D Choć nie wiedziałam, że w Macu można dostać oprócz kawy, też herbatę ;)

      Usuń
    2. Mozna :) bynajmniej w Niemieckim i mieli na prawde spory wybor :)
      Gratuluje spadku wagi mimo okresu wielkiego, oczekiwanego caly rok obżarstwa :)

      Usuń
    3. Och, wiedziałam, że nawet Niemcy w Macach są do przodu. Pamiętam jak to lata temu było z McFlurry, za czasów kiedy nie znałam się ze zdrowym odżywianiem. W Baden-Baden jadłam już magnum, a w swoim polskim mieście dopiero wchodziły McFlurry. :D

      Dzięki za gratulacje!^^ I dziękuję za odpowiedź :>

      Usuń
  10. super postanowienia!

    obserwujemy wspólnie? zacznij i daj znać kochana to się odwdzięczę:)
    http://similarose.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki!^^
      Zaczęłam obserwację :) Zapraszam znów! :>

      Usuń
  11. Świetnie, że dużo udało się wykonać, sama muszę się zmobilizować do ćwiczeń i zdrowszego jedzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo sprytnie, że zaczęłaś realizację postanowień już od grudnia :) Mimo kilku drobnych odstępstw, idzie ci to całkiem ładnie ;)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam gorąco!
E. L.

TOP