stycznia 17, 2015

Kobiecość. Czy w dzisiejszych czasach kobiecość się zmienia?

Natchnęło mnie, kiedy zamaszystym krokiem, w odwiecznej choreografii w formie zygzaku, przemierzałam przestrzeń. Zapachy drogich perfum odczuwane od początku, gdy tylko rozpoczynały się moje skomplikowane kroki. Wokół wiele twarzy, natrafiałam na ludzi, którzy za ramieniem znikali. Nic, tylko ciągnące się powłóczyste spojrzenia za rozpiętymi płaszczami, drogimi butami. Kręcąc się w nieraz w kółko, wychylając głowę, zdezorientowana - czy to ten? Spoglądałam spod przymrużonych oczu w poszukiwaniu kandydatów. Wielkie centrum handlowe oferujące z plakatów wszystkiego, czego pragniesz w największej ilości, miało dostarczyć mi tego jedynego.

Stare książki i mały posąg Ateny

Nie dostarczyło. Kobiecego, seksownego fatałaszka na wieczorną nieformalną okazję z moim mężczyzną. Botki? Coś z dekoltem? Coś podkreślającego kształty? Cokolwiek! Takie duże centrum handlowe z niezliczoną ilością ubrań, a jednak wśród butów na wygląd wojskowy, spodni boyfriend i marynarek stylizowanych na męskie, nie znalazłam niczego, co byłoby kwintesencją kobiecości. I weź tu się ubierz atrakcyjnie. Sztuka. Prawdziwa sztuka. Pomyślałam wtedy, że może to wymiary kobiecości, symbole tejże kobiecości się zmieniają wraz z upływem czasu. 

Coraz bardziej zauważam, że nie tylko ubieram się na sposób wygodny i praktyczny wślizgując się w jeansy i luźny sweter, zapominam o kolorowych lakierach do paznokci na rzecz bezbarwnych odżywek, ale myślę i mówię w sposób bardziej praktyczny, bezproblemowy. Nie wiem, czy zawdzięczam to przebywaniu w dużej ilości w pomieszczeniach pełnych od testosteronu, czy staję się zapracowaną Matką Polką (jeszcze) bez dzieci. Mam momenty, że czuję się kobieca w 200% normy, a bywa, że czuję, jakby to poczucie gdzieś wyparowało i to chyba najczęściej, gdy jestem we własnym domu.

Poszukuję więc kwintesencji kobiecości, jakichś wskazówek, czy już nie zwariowałam. Wynajduję Podręcznik Kobiety Eleganckiej z 1922r. Baaardzo, ale to bardzo jestem ciekawa opinii, więc proszę, przeczytajcie to dokładnie. Moja, poniżej.


Nikt po lekturze tego fragmentu nie jest tym samym człowiekiem. Dla mnie był wstrząsający. Doznałam uczucia pomieszania takiego, jak można pomieszać awokado z kakao - nie da się - trzeba rozetrzeć. Czy to rzeczywiście wygląd przytrzymuje mężczyzn przy kobietach? Czy w inny sposób jak tylko "leżeć" i pachnieć nie jesteśmy w stanie być atrakcyjne dla mężczyzn? A z drugiej strony przecież mężczyźni są wzrokowcami, nic dziwnego, że patrzą na naszą wizualną atrakcyjność? No i wreszcie, czy nasza kobiecość kształtuje się w opozycji do męskości, jako odmienność, przeciwność do mężczyzn, gdyż są tylko dwie płcie czy może w niezależny od męskości sposób? Czy inteligencją i dokonaniami życiowymi jesteśmy w stanie być tak samo seksowne jak wdziękiem, wyglądem i zalotnym spojrzeniem? No i... czy działa to tak samo? Czy po tylu latach się coś zmieniło?

I byłby to koniec, gdyby nie to, że wciąż zastanawiam się czym jest kobiecość. Możliwe nawet, że jesteś w połowie drogi, dochodząc do tego wniosku: że żadna sukienka, szykowne pantofelki, za którymi biegały dziewczyny z serialu Seks w wielkim mieści nie uczyni nas bardziej kobiecą. Nie sprawi tego żadna piosenka, żadne rady z tysiąca książek, żaden mężczyzna, wyuczone zachowanie. Kobiece jesteśmy my, nasze myśli, nasze naturalne zachowania, nasza mama, babcia, sąsiadka, nauczycielka ze szkoły i koleżanka z siłowni. Każda z nas jest inna. Żadne rady nie będą uniwersalne, tak samo odpowiednie dla każdej z nas. I tak jak podobają nam się inne buty, tak kobiecość w sobie mamy inną.  

Każda z nas powinna sama szukać kobiecości, która do niej samej pasuje.

16 komentarzy:

  1. Ten fragment jest mega!!! daje do myślenia

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten fragment tekstu wiele mówi o kobietach.... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiesz, że ostatnio też o tym myślałam? :) Skończyłam czytać "Lekcje Madame Chic" i doszłam do podobnych wniosków.
    A fragment genialny, bardzo mi się spodobał :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie musze poszukac w ksiegarni tej pozycji :)

      Usuń
    2. rowniez polecam :) Madame chic porusza rowniez ten temat, jak sie ubiermy w domu. Chodzi o to, ze nawet jesli jestesmy w domu sami, mamy sami dobrze sie czuc. Czyli jesli lubimy juz na luzie, to powinny byc to ladne i schludne ubrania, a nie jekies wytarte, stare ubrania, w ktorych wstyd pokazac sie ludziom. I jesli chodzimy w Tshircie, to niech bedzie on ladny, porzady, z dobrego materialu.

      Usuń
    3. napisalam kiedys nawet cos o tej ksiazce u siebie: http://kingaemigrantka.blogspot.de/2014/11/lekcje-madame-chic-lekka-lektura-na.html

      Usuń
  4. Zgadzam się w 100% :). Kobiecość tkwi w nas, chociaż lubię ją podkreślać ubraniami. Może nie mega dekolt, ale tak ubrać się lepiej, ładniej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uff ale dużo tematów poruszyłaś:
    1. Lubię kakao z avokado;)
    2. W sklepach faktycznie sam oversize blehhh choć sama mam pare takich swetrów)
    3. Mężczyznę który chce zdradzić to i najpiękniejsza kobieta nie zatrzyma u boku...
    4. Mój strój domowy to bluza/sweter i legginsy, akurat mój mąż lubi legginsy:P Podstawowa zasada? Czyste ubranie, czyste włosy, pachnące ciało.
    5.Kobiecość to stan ducha - racja, ale czasem warto się podkręcić pięknym zapachem, czy lakierem do paznokci.. zwłaszcza jak czujemy się mało sexy.. odrobina czerwieni na paznokciach i już tak jakoś inaczej jest:)
    6. Dla mnie kobiecośc to pewność siebie- coś nad czym ciągle pracuję:)

    ps. Znowu się wypisałam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię, gdy się wypisujesz! To jeet świetne! ;)
      Trójeczka - święta prawda. Nawet najpiekniejsze kobiety świata tez bywają rozwodkami ;) W ogole ze wszystkimi punktami sie zgadzam. Grunt to trafic w gust i znalesc cos, w czym bedziemy sie dobrze czuly. Czerwien jest tak przyciągająca wzrok, że trudno jej nie zauważyc. Wydaje mi się, że my kobiety czesto szukamy tqkich drobiazgów, ktore tak wiele zmieniaja, a przede wszystkim podkreślając to, co piękne, pomagają nam zyskac pewność siebie i utwierdzić w poczuciu piękna.

      Usuń
  6. Świetny post... czytam go od 10 min i jak dochodzę do ostatnich zdań wracam do początku aby jeszcze parę zdań powtórzyć... zgadzam się z Tobą... kobiecość każda z nas ma inną, bo każda jest inna. Ważne jest aby jej szukać i się jej nie wstydzić.
    Czarna oliwka w poprzednim kom pięknie ujęła to "odrobina czerwieni na paznokciach i już tak jakoś inaczej jest;) "
    Uwielbiam Twoje wpisy ;)

    PS. Odnośnie mojego zadania 21 (pozycje yogi) są niektóre łatwe ale pisząc tą listę miałam na myśli konkretne pozycje ;) i nie takie łatwe. ;) będzie to niedługo w nowym poście ;)

    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za komplement dziekuje. To miód na moją blogerską dusze ;)
      Ps: Czekam wiec na liste pozycji. Nie wiedzialam, że masz jakieś konkretne zaplanowane ;)

      Usuń
  7. ciekawy temat poruszyłaś ;) Myślę, że kobiecość jest w każdej kobiecie tylko, że wszystkie potrafią ją odkryć w sobie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kobiecości nie da się zmierzyć żadną miarą, i kobiecość w wydaniu każdej z nas będzie się różniła. Dla mnie kobiecością jest wypadkowa moich osiągnięć, inteligencji, zaradności, a czasami niezaradności, wyglądu, zapachu, spojrzenia czy nawet sposobu chodzenia

    OdpowiedzUsuń
  9. Kobiecość się zmieniła. Kobiety są teraz świadome swojego ciała. Wiele osób myśli, że lesbijki czują się jak faceci, a tak na prawdę one manifestują swoją kobiecość, którą przedstawiają inaczej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słusznie. Zwrociłaś uwagę na naprawdę ciekawy wątek w tym temacie. Coś w tym jest.

      Usuń

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam gorąco!
E. L.

TOP