lutego 18, 2015

Czy powinna powstać telewizja fitnessowa?

Moim zdaniem powinna powstać telewizja dla ludzi aktywnych fizycznie i ceniących sobie zdrowy styl życia. Nazwy nie wymyślę. Powodów mam kilka.

Nie potrafię zagrzać miejsca na kanapie przy telewizorze. 
Tu nie tylko chodzi o zdradzanie informacji o swoim domowym zaciszu. A właściwie wcale o to nie chodzi tylko o to, że rośnie grupa odbiorców zainteresowanych fitnessem. Ponoć ludzi regularnie uprawiających fitness i sport, na co dzień żywo zainteresowanych zdrowym lifestylem przybywa. A ma nas być za kilka lat jeszcze więcej!

Ostatnio nie znajduję nic ciekawego, nic dla siebie. Nic co odpowiadałoby mojemu stylowi życia i osobowości. Jestem żywa i przyznaję się, że telewizję oglądam z rzadka - wolę wybrać się na trening fitness. Jeśli już jest wieczór i mam ochotę na coś ciekawego to po przestudiowaniu kanałów wyłączam znów wygrywa wysiłek fizyczny - wolę dla relaksu poćwiczyć jogę w domu. Włączam telewizor tylko na konkretny program, o danej godzinie by obejrzeć co zaplanowane: kilka minut inspiracji, wiadomości czy wyczekiwany film. Pewnie spodziewacie się, że nie oglądam reklam, bo lecą i nie oglądam programów bezmyślnie, dla zabicia czasu. Z głową. Ale cóż, kiedy nic dla tej głowy nie ma.

Szał na programy szokujące  
Moda mnie nie kręci na opatrywanie serialów chwytliwym szpitalnym tytułem typu "idealni lekarze", "to nie moja noga" i najbardziej wyszukany tytuł, którego bym się nie spodziewała: "szpital". Nie powiem, nauczyć się opatrywać w jodełkę przyda się każdemu, tylko akurat... tego nie uczą. Śmiech mnie bierze na inne programy rozrywkowe, których oglądania nie wytrzymuję nawet do pierwszych reklam "mami-synek szuka żony", choć powoli przekonuję się do "rolnika samego w dolinie". I to nie ze względu na zajęcia prasowaniem, tylko odwrotnie proporcjonalny poziom zaangazowania umysłu do znudzenia. nie przybyło mi szarych komórek od programów, które naśladują i udają "prawdziwe historie", odpowiadają na pytania "dlaczego ja" i serwują "pamiętniki z wakacji" edukując cyklem "najprawdziwsze historie wyssane z palca". Kulinarne programy byłyby okej, gdyby produkty były bardziej dostępne i przy-stępne niż kałamarnice, owoce morza. Swoją drogą w mojej rodzinie występowała alergia na małże, więc romantyczna kolacja przy świecach i przepisie na małże odpada. 

Wybaczcie za ten poziom ironii. Każdy ma jakieś programy, z których lubi się pośmiać, albo przynajmniej tak jak ja - z kupowanych za grube miliony licencji na pomysł. Co zaś zamknęłoby nam, fitnesskom i instruktorkom usta?

Co chciałabym obejrzeć w takiej telewizji z fitnessem na pierwszym planie?
Brakuje mi programów dla ludzi aktywnych fizycznie, którzy też już mają pewną wiedzę. Coś co pogłębia, ale nie bazuje na podstawach, czyli tym co uważam za "jak zrzuć upragnione 20 kilo wagi". Co zrobić, kiedy już mam swoją upragnioną wagę, ale chcę pozostać sprawna, silna, zdrowa i szczęśliwa?

Wybaczcie, podziwiam ludzi, którzy rozpoczynają walkę o swoje ciało i trzymam za nich kciuki gorąco. Tylko problem pojawia się, gdy na ekranie wszyscy tylko zaczynają zrzucać a nie kończą! Co zrobić w chwilach zwątpienia? Jak obrać właściwą drogę? Jak nie dać się reklamom zachęcających do kupna produktów "gwarantujących" chudnięcie? Nikt nie mówi, ze programy


Chciałabym obejrzeć... jeśli już mogę potraktować ten wpis, jak życzenie to... pragnę móc obejrzeć rozmowy z trenerami fitness i siłowni, którzy mają wieloletnie doświadczenie i z niejednymi problemami się spotkali. Chciałabym odkrywać nowe dziedziny sportu i zyskiwać informacje, jak prawidłowo wykonywać ćwiczenia, jaka jest technika. Obejrzałabym i zaczęła ćwiczyć przed telewizorem z jakimś poważnym trenerem, albo trenerką, która pokazuje coś, czego jeszcze nie widziały moje oczy na fitnessie. Chciałabym trochę programów z psychologii sportu, które mówią mi, jak się nie poddawać kiedy doskwiera rutyna, jak się zmobilizować, kiedy będę matką i pozostanie mi tylko dreptać kroki do zumby między jednym przewinięciem dziecka a wymianą pieluchy drugiemu. Obejrzałabym programy mówiące o tym, jak unikać błędów w odżywianiu i ćwiczeniu i jak ugotować przyszłemu mężowi taki zdrowy obiad, by był pyszny, a mąż nie zrobił mi awantury za zrujnowanie budżetu kolejnym łososiem. A także jak za kilkadziesiąt lat będzie wyglądało moje ciało - czy będę się zmagała z chorobami kręgosłupa czy reumatyzmem - i jak temu zaradzić teraz.

Olśnienie
Wtedy, po serii telewizyjnych życzeń, nachodzi mnie myśl: dobrze, że są blogi. Wtedy siadam ido komputera po kolejnej godzinie zumby i odwiedzam Wasze blogi. Czytam z zainteresowaniem. Jest tam wszystko, czego potrzebuję. Cieszę się, że mogę pisać swój blog. Dobrze, że mogę dalej czytać książki sportowe i oglądać nowe gadżety w sklepach. To moje okno na świat. Ludzie piszą ciekawie z wielu zakątków świata, o wielu zakątkach świata, informacjach prasowych, doniesieniach z badań. Wtedy upewniam się, że blogi wypierają telewizję!

26 komentarzy:

  1. Ja nie oglądam telewizji. Wiadomości słucham z radia, wszystkie potrzebne informacje szukam w internecie. Ale uważam że taka fitness telewizja mogłaby się sprawdzić.

    OdpowiedzUsuń
  2. ja jestem za takim kanałem! też mi brakuje czegoś takiego ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. rzeczywiście, dobrze, że są blogi i ja także się cieszę, że mam swój :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że podzielasz moją konkluzję ;)

      Usuń
  4. gdyby powstał taki program telewizyjny to w końcu byłoby coś wartego zobaczenia!

    OdpowiedzUsuń
  5. O tak świetny pomysł na kanał telewizyjny:)
    Ja uwielbiam oglądać filmy, ale tak szczerze mówiąc głównie ostatnio na tvp kultura. W innych kanałach głównie papka. Seriale niektóre sa świetne, ale prawda taka że w tv nie uświadczysz, ja większość oglądam w necie (ach no ja bez kablówki, może dlatego)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię tvp kulturę. Tam jest chociaż odrobina kultury :)) Opisałam, jak widzę seriale. To też dobry sposób obejrzeć w internecie, albo polować na filmy dokumentalne. Przynajmniej nie ma tyle reklam. ;)

      Usuń
  6. Poziom ironii myślę że adekwatny. Telewizji nie oglądam w ogóle, jakoś nigdy mi nie po drodze do sali telewizyjnej w akademiku... A zdanie z oburzeniem męża o rujnowanie budżetu - haha trafione! Osobiście z chęcią oglądałabym program o zdrowym ale prostym i niedrogim odżywianiu, coś o psychologii człowieka, no i oczywiście o moim ukochanym sporcie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. jestem za żeby powstał taki kanał :)

    Zapraszam na nowy post i konkurs :)
    [ life plan by klaudia ]

    OdpowiedzUsuń
  8. jestem jak najbardziej za!!!!!!!!!!! brakuje tego mega!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się! Brakowało mi tutaj Twojego entuzjazmu ;D Dzięki!^^ ;)

      Usuń
  9. Kiedy już zasiądę przed telewizorem, nie potrafię długo przed nim wysiedzieć. Po pierwsze, ciężko znaleźć program, który oglądałoby się z przyjemnością. Około godziny 14 rozpoczyna się istny maraton wymienionych przez Ciebie, jakże wspaniałych seriali paradokumentalnych, bo chyba tak to się nazywa, a przynajmniej taka nazwa kiedyś obiła mi się o uszy. A pomiędzy tym wszystkim reklamy. 10 minut właściwego programu, 20 minut reklam i tak w kółko. Nie da się, po prostu się nie da. Nie pozostaje nic innego, jak faktycznie oglądanie tylko wybranych programów, czegoś wcześniej wypatrzonego, bo kiedy człowiek zasiądzie przed telewizorem spontanicznie, w chwili wolnego czasu, ciężko znaleźć coś, co miałoby jakiś przekaz zamiast jedynie ogłupiać.
    Dlatego tak jak i Ty, ratuję się blogami, między innymi Twoim :) Blogi, książki, gazety. Na szczęście mamy troszkę alternatyw. Aczkolwiek chętnie pooglądałabym kanał o tematyce fitness. Byłaby to też ciekawa opcja dla leniuszków, którzy niekoniecznie mają ochotę na samodzielne szukanie informacji ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak, ja bym chciała żeby powstała taka telewizja:) Mogła bym oglądać jogę i pilatess taakk niech powstanie:)

    OdpowiedzUsuń
  11. I tu masz rację - blogowanie posiada moc! Sama, chociaż nie jestem fitmaniaczką, to tematem jestem zainteresowana z uwagi na zdrowie. Kiedy pozaglądam sobie na różne blogi (w tym Twój!), natychmiast dostaję kopa energetycznego, chce mi się coś dobrego dla siebie zrobić, tyle pomysłów wpada do głowy :-) Zresztą wolę czytać niż oglądać ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. rzeczywiście brakuje czegoś takiego ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. tez bym chciała żeby powstało coś takiego!

    OdpowiedzUsuń
  14. A czemu nie :) Tak długo jakby nie było w niej Chodakowskiej to bym ją ceniła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahaa :) Słuszna uwaga :> Też nie lubię komercji ;D

      Usuń
  15. Jestem za !!! Chociaż obecnie żyję bez TV :D

    OdpowiedzUsuń
  16. myślę, że z tą telewizją to byłby dobry pomysł ;) łatwiej włączyć TV i poćwiczyć niż szukać treningów na YT ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja bardziej uwielbiam programy kulinarne :D Jak dla mnie mogłoby powstać więcej takich kanałów :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Coraz mniej oglądam telewizji, czasem zdarza się, że oglądam coś, żeby się odmózgowić :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Rzadko oglądam telewizję, brak czasu. Tylko i tak nie widzę w tym głębszego sensu. Kanały są nastawione na jak najgłupsze programy z jak największą oglądalnością. Kurczę, a taka ftnesowa telewizja to by było coś! Tyle pomysłów, realizacji, oglądalności, pomocy, wskazówek! To jest genialny pomysł. Na serio. Jeszcze kilka lat tego nikt nie zorganizuje, to słowo daje, ja to zrobię! Lubię twojego bloga, zawsze oryginalne posty, nie banalne, inne niż wszędzie. Zawsze mam ochotę czytać do końca wpis, a potem następny. Oby tak dalej!

    OdpowiedzUsuń
  20. Mogliby coś takiego zrobić :) Ale połączone ze zdrowym odżywianiem, zabiegami na ujędrnienie itp :)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam gorąco!
E. L.

TOP