lutego 11, 2015

FIT&FOTO - Must have w powrocie do normalności

Stres za stresem, goni stres. Wciąż przed czymś uciekamy. Brak chwili na relaks, a co dopiero na urlop. Śnią nam się nasze zmartwienia i wciąż dopadają myśli o tym, czego jeszcze nie zrobiliśmy. Pragniemy powrotu do normalności, mieć czas na treningi i spać spokojnie. Mimo, że właśnie poćwiczyłam jogę to powrót w domowe pielesze jest ciężki, codzienne obowiązki przygniatają, a ponowne rzucenie okiem na niekończącą się listę rzeczy do zrobienia studzi zapał do pracy. 

Lifestyle, czy lifeway, jak to ostatnio określa na swoim blogu Kominek (teraz ochrzczony JasonHunt) to ponoć przyszłościowy kawał blogosfery. Postawiłam więc chwilowo na bardziej life w moim stałym cyklu fit&foto. Wreszcie mam czas na zdjęcia i na postukanie w klawiaturę, więc z radością przystępuję do działania i łączę się z Wami, tym postem. 

Z dumą dzielę się także wieścią, że egzaminy już za mną. Ufff! Okupione nieziemskim wysiłkiem intelektualnym i nerwowym. Nastrój ten przedzierał się przez mój ostatni post, który próbowałam popełnić w klimacie pesymistycznym i jak zwykle napisałam ten odwrotnie - post z humorem. W ciągu kilkunastu minionych dni mnożyły się wydarzenia wokół mnie. To wszystko spowodowało pewien wir wsysający nie tylko moje siły, energię, lecz jak każda fighterka jestem pewna, że podniosę się w wielkim stylu. Do tego potrzebne jest mi tylko... o tym za chwilę.


Myślę, że to idealny moment, by podziękować Wam za głosy w konkursie na Blog Roku 2014. Dochód z Waszych smsków zostanie przekazany na Fundację "Dzieci Niczyje". Pozostaje nam nic innego, jak czekać na wyniki. Jeszcze raz dziękuję Wam bardzo. Trzymajcie kciuki by wystarczyło na wygraną. A teraz w temacie!

Jak zyskać balans?
Postanowiłam stworzyć listę kilku rzeczy, które na szybko poprawiają nastrój. To za czym tęsknię, moim zdaniem świetnie uszczęśliwia, odpręża i relaksuje. Kilka rzeczy, totalne must have każdego urlopu - małych zwykłych, drobnych a z dużym potencjałem.

Wspomnienia  
Przychodzenie na myśl tych chwil, których się nawet nie przeżyło a słyszało z opowiadań też nas wzmacnia. Pod tym względem uwielbiam opowieści znajomych, pełne emocji, pełne życiowej mądrości. Niewątpliwie na te rzeczy niejednokrotnie brakuje czasu, kiedy gonią nas obowiązki. Warto nadrobić zaległości towarzyskie, otworzyć album ze zdjęciami, lub tak jak ja, księgę z pocztówkami. Te, które widzicie dostałam z wymiany na Postcrossing. Przychodziły z odległych regionów, od ludzi, którzy tam mieszkają.


Kawa
W naszym społeczeństwie rytualnie zapraszamy się na kawę, nawet jeśli ktoś w towarzystwie skusi się finalnie na herbatę. Lubię mleczną kawę i domowe tiramisu mojej przyjaciółki (a co tam boczki, tym razem pójdzie w biust!) i całe to "wpadnij do mnie na kawę" by posiedzieć nawet przy dzbanku z liściastą zieloną herbatą. W ogóle kawa to dla mnie symbol relacji między ludzkich - tym samym symbol posiadania cennego wolnego czasu, długich rozmów o wszystkim i tym co nas boli, uwiera i raduje, uwolnienia się od ciążących zobowiązań, zatrzymania się na chwilę. Czas na romantyczne siorbanie, maczanie nosa w piance i słowa potakiwania przy damsko-męskich opowieściach, przy których kawa stygnie...


Rytualy sam na sam
Mężczyźni mają jaskinie, a kobiety...? Jestem zdania, że rytuały sam na sam. Teraz trochę bardziej przyziemnie. Z luksusem płynącym z wolnego czasu a niekoniecznie z samego luksusu ekonomicznego zawsze kojarzyło mi się malowanie paznokci, nakładanie peelingów na pięty i cały koncern kosmetyczny związany z "leżeć i pachnieć". Choć to przecież uogólnienie to niewątpliwie kiedy doskwiera nam napięty kalendarz to trudno o wygospodarowanie chwili na takie zabiegi. jestem ciekawa, czy Wy znajdujecie czas?



Zakupy
Mówią, że nic tak nie poprawia humoru jak zakupy, mnie zaś... relaksuje. Tak, jestem kobietą! - czasem myślę, że to najlepsze hasło reklamowe i zarazem usprawiedliwienie na małe cacka zakupione za trochę szeleszczących papierków. Przyznaję się do swojej słabości, że najlepiej łagodzi skutki po stresie cudny zapach, o czym wielokrotnie wspominałam, ale są jeszcze dwie rzeczy - konsystencja w dotyku i funkcjonalność. Te kosmetyki, moje odkrycie minionego miesiąca spełniają te wymogi. Odkrywam też tajemnice ego małego pudełeczko - w środku mały uniwersalny kremik na wszelkie otarcia, spierzchnięte usta i suchą skórę. Idealny na wieczorną randkę. Chyba każda z nas myśli już o Walentynkach...?


Joga
Ta mistrzowska dziedzina... relaksu wciąż zajmuje pierwsze miejsca w kategorii odzyskiwania spokoju. U mnie potrafi wygrać nawet z wylegiwaniem się na dywanie, choć od dziecka bardzo to lubiłam. Rozpisywać się nie będę. Kto nie spróbował - niech spróbuje!



Ulubiona muzyka
Ponoć music is the key, jak śpiewałam kiedyś kawałek Sarah Connor. Może rzeczywiście coś w tym jest. Zakładam więc słuchawki na uszy i ruszam na popołudniowe spotkanie, celebrować zakończenie egzaminów, i całego wkuwania, testowania się, stresów, frustracji. Jutro będzie czas na trening...

23 komentarze:

  1. rytuały sam na sam - hhahhahahahahahahhh <3 idealny opis :D
    uwielbiam też zakupy i zapach kawy :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Znowu post trafiający w samo sedno:) Fajnie, że jesteś już po egzaminach i masz więcej czasu dla siebie! Norah Jones, kawa, zakupy= <3
    Ja czasu dla siebie mam niezwykle mało... z reszta mój czas dla siebie to wypady na siłownie, ostatnimi czasy. Bo i muzyki tam posłucham, z ludźmi pogadam, no i poćwiczę oczywiście :P Co do zabiegów to ech... przy paznokciach nie lubię dłubać, maseczki robię na szybko rano i w zasadzie przydałoby mi się powylegiwać w wannie i popieścić te pięty i inne takie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że ZNÓW Ci się spodobał mój post.

      Co do czasu to u mnie wynik tego równania również: bardzo niewielki :) Też dzielę go pomiędzy kilka miejsc i w tym treningi. Choć zaczyna mnie martwić, że nawet jakbym stawała na rzęsach to i tak na treningi pozostaje mi mniej czasu niż kiedyś.

      Usuń
  3. Joga i kawa to dwa lekarstwa pomagające mi "powrócić" do rutyny życia! Po grypsku, wirusowym zapaleniu krtani czy jakimkolwiek osłabieniu organizmu. Działają! Energetyzują rozleniwioną całość;-))
    P.S świetny album ze zdjęciami. Widoki marzeń<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To książka z pocztówkami od ludzi za całego świata i moich znajomych. Przyklejam i tworzy się ona na bieżąco. Widoki na pocztówkach rzeczywiście cudne, aż zazdroszczę tym ludziom, że w takich pięknych miejscach żyją.... ;D

      Joga, i kawa. No proszę... znów mamy coś ze sobą wspólnego ;)

      Usuń
  4. Faceci maja jaskinie... czyzbys czytala Mężczyźni są z marsa, kobiety z Wenus? Ja chyba najbardziej cenie rytualy sam na sam. Kiedy mam chwile spokoju i moge sobie wszystko poukladac oddajac sie innym czynnoscia, przyjemnym rozwiazanie samo może się pojawić. O takim wlasnie moim ostatnim zawirowaniu u mnie na blogu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Męska jaskinia" to bardzo popularne określenie. Często spotykam je w mowie potocznej. Wiesz wystrzegam się książek poradnikowych, a akurat o tej czytałam wiele niepochlebnych opinii.
      Widać wir zakręcenia obecnie przeżywany jest przez wiele osób, skoro Ty też, Aleksandro :)

      Usuń
  5. I właśnie taką kawę uwielbiam! Niekoniecznie... kawową ;) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahahahahaa :> Ja też, choć najbardziej zmieloną i w latte :P To może cappuccino następnym razem? :P

      Usuń
  6. Księga jogi brzmi intrygująco ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, i jest taka. Zawiera pełno assanów ze wskazówkami jak je wykonać i zdjęciami poszczególnych etapów jak do nich dojść i jak ćwiczyć. :)

      Usuń
  7. oj, od dawna nie wpadałam do nikogo na kawę:( od powrotu do pracy po macierzyńskim mój czas się dramatycznie skurczył:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wspaniała strona. Oby tak dalej - będę częstszym gościem :)


    Zapraszam chętnych , którzy są na SAMYM POCZĄTKU SWOJEJ DROGI :)
    http://wysoka-szeroka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Wiem co czujesz pisząc o egzaminach - ja zostawiłam na uczelni swoje zdrowie. Jak to moja mama mówi: '...ale masz wykształcenie i szansę na dobrą pracę...' - no tak... tylko co z tego wykształcenia jak zdrowia nie mam? :( Nerwy zjadły mnie od środka. Ambicje pochłaniały mnie bez reszty, a teraz nie wiem od czego zacząć leczenie :/ ach!

    OdpowiedzUsuń
  10. Jogi nigdy nie próbowałam (ja tam nie wierze, że cokolwiek jest mnie w stanie odprężyć hahah), może powinnam? Jestem strasznie nerwowa, pomogło by? Zdjęcia piękne, tekst również. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że pomoże, jeśli tylko masz ochotę się odprężyć i posiedzieć w ciszy skupiając się nad swoim ciałem i spokojem. Oczywiście nic na siłę, trzeba wewnętrznie czegoś chcieć. Jeśli joga byłaby dla wszystkich, każdy z nas teraz by się w ten sposób odprężał. Warto mieć swoje własne sposoby relaksu, w czasie których czujemy się najlepiej. Jeśli Ty masz to świetnie. Tylko korzystać :>

      Usuń
  11. Ja jeszcze się relaksuję czytając książki, uwielbiam w ten sposób odkrywać nowe historie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Maroco jest piękne, a joga koliduje z moją szkoła :/

    OdpowiedzUsuń
  13. Kawa <3
    Maroko to moje małe marzenie :)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam gorąco!
E. L.

TOP