lutego 26, 2015

Podarunek z Le Petit Marseillais


Każda kobieta, czy wraca z klubu fitness, pracy, czy z zakupów, zawsze kiedyś wpadnie do sklepu po żel pod prysznic. Bo się skończył! Przy okazji porywamy wiele innych kosmetyków i rzucamy okiem na mijane po drodze działy. Odświeżenie, zadbanie o skórę po częstych myciach po treningu, nawilżenie, odżywienie, piękny zapach, naturalny skład - to jedne z wielu naszych potrzeb w doborze kosmetyków pielęgnujących skórę poddaną częstym myciom.  

Miłość nie zna granic. Z tego powodu postanowiłam podzielić się z Wami podarunkiem z zagranicy. Wybaczcie mi tą kosmetyczną dygresję, ale ona każdą z nas dotyczy! Która z fitnessek nie dba o higienę. Każda z nas pragnie zachować czystość i świeżość.

Za pewne tak ja, wiele z Was zasadzało się na półkę z kilkoma nowymi żelami pod prysznic. Okiem rzucić trzeba - nie czarujmy się, nie wiedzieć co to za nowość to obciach! Dla tych, którzy tak jak ja, obciachami się nie martwią, bo mają własny styl życia i sami kreują trendy, wszystko przychodzi przez przypadek. Trafił mnie właśnie tego rodzaju przypadek dostania kilku kosmetyków Le Petit Marseillais. Marki o nazwie tyleż trudnej do wymówienia dla języka niejednego Polaka, co wśród wielu Polek coraz częściej zasłyszana. No bo co za problem wymówić i nie poplątać się w: Le Petit Marseillais? 
Bułka z masłem! :P


Następnym razem, kiedy będziemy trudniły się z wypowiedzeniem wystarczy: Mały Marsylianin. Właśnie to znaczy Le Petit Marseillais. Chodzi o tradycyjne kosmetyki do mycia i pielęgnacji ciała. Zawierają naturalne składniki i często te, które pochodzą bezpośrednio z południa Francji. Coraz częściej spotykam kosmetyki o naturalnych składnikach i zastanawiam się, czy za parę lat nie będzie to norma. Tak czy inaczej widzę, że zmierzamy w tym kierunku. Dobrym kierunku. Wszystkie serie "Małego Marsylianina" mają za zadanie osłodzić nam życie zapachem, nawilżyć i natłuścić skórę, tak by była miękka i gładka, ale nie lepka. Od produktów dostępnych na naszych półkach te z Le Petit Marseillais odróżnia z pewnością niesamowity zapach.

Wiele produktów nie znajdziecie na polskich półkach sklepowych. Nawet dwa z kosmetyków, które widzicie otrzymałam je, bo są dostępne wyłącznie we Francji. Określiłam je na tyle ile umiałam z Francuskiego, a ten język, wybaczcie, nie jest moja mocną stroną, więc tłumaczyłam na czuja. Nie znalazłam ich opisów na stronie www.le-petit-marseillais.pl Wspomagałam się stroną esentia.pl, gdyż tam też znalazłam opisy, niektórych produktóch, choć dosyć skrócone.

Le Petit Marseillais żel pod prysznic pomarańcza z grejpfrutem,
Le Petit Marseillais żel pod prysznic kwiat akacji, delikatny do pielęgnacji i mycia wrażliwej skórę, dla dzieci i dorosłych,
Le Petit Marseillais odżywczy i regenerujący balsam do ciała do skóry bardzo suchej
Le Petit Marseillais krem do rąk z masłem Shea, olejkiem arganowym i słodkimi migdałami (pachnie nadzwyczaj dobrze jak na migdały)
Le Petit Marseillais lait Hydrant Hypoallergenique Nourrit & Apaise
(nawilżające mleczko do ciała dla wrażliwych z kompleksem Aloe vera i rumiankiem)
Le Petit Marseillais Visage & Corps Creme Hydrante Olive & Amande douce
(krem nawilżający do twarzy i ciała z oliwką i migdałami) (cudowy zapach)



To prawda dużo, a nawet większość produktów Bio, Natural, For Alergic Skin itd, które stosowałam nie nadają się do wąchania. Choćby migdałowy żel pod prysznic Bio z Yves Rocher, choć wiele kremowych żeli tej firmy uwielbiam (nic tutaj nie reklamuję). Tak jakby producenci naznaczali wrażliwców napisem: "alergików prosimy o stosowanie zatyczek do nosa".


Kosmetyki te są idealną pocztówką z Marsylii. Są świetnym prezentem, lecz także niezłym elementem obrazującym południe Francji. Marsyliańska pocztówka z Francji, taka papierowa, na pewno zawierałaby piękny port, dachy domów owianych morskimi wiatrami, wyliczonych na palcach "białoskórych" Francuzów i całe stadko śniadych. W tle widoczne byłyby skarby południa w postaci śródziemnomorskich roślinności i morskich krajobrazów. Kosmetyki "Małego Marsylianina", które otrzymałam dobrze odzwierciedlają klimat południowego wybrzeża. Przypomniałam sobie, jak to jest stać pod drzewem z oliwkami i nacierać się ekstraktami z migdałów i wiele innych śródziemnomorskich wyciągów z roślin. O dziwo, marsyliańskie cacka nie mają nic wspólnego z Marsjankami. Choć ogromne żele pod prysznic na polskich półkach wciąż wyglądają odlotowo.


Podsumowując, plusem tych kosmetyków jest to, że są naturalne. Przynajmniej na sugeruje etykieta. Nadają się dla wrażliwych, alergicznych skór, takich jak moja (cierpię na atopowe zapalenie skóry), więc popróbujemy. Zapach kremów i balsamów jest wspaniały, więc nie mam obaw, że trafię w niewypał. Zaś z żelami pod prysznic bywa różnie. Przypuszczam, że naturalne składy kosmetyków w przyszłości staną się normą na drogeryjnych półkach, o czym pragnie nam przypomnieć Le Petit Marseillais.

26 komentarzy:

  1. Wąchałam kiedyś ich żele, które cudownie pachniały :)

    OdpowiedzUsuń
  2. miałam ich waniliowy żel pod prysznic ze sobą na wakacjach i pachniał cudownie :D

    OdpowiedzUsuń
  3. nie miałam nic z tych produktów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czas spróbować :) Polecam koniecznie!^^ Przedmówczynie i kolejne komentarze świadczą też, że warto :))

      Usuń
  4. Mam żel pod prysznic -nektarynka i biała brzoskwinia , koncze juz 3 duze opakowanie i na dzien dzisiejszy zaden inny go nie zdetronizuje ;) świetny blog jestes inspirująca ;) - zaglądnij do mnie zapraszam serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zadziwiające, że tak bardzo Ci się spodobał ten żel. Widać, że muszą być dobre :) Jak skończę te, które dostałam - wypróbuję nektarynkę i białą brzoskwinię ;D Czekam z niecierpliwością, pozostałe kosmetyki pojawią się w Polsce :)

      Usuń
  5. Pachną zabójczo dobrze! :)
    Nie mam żadnego ale...!
    Zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja też chcę taki prezent ;) nie próbowałam niczego z tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  7. sprawdzałam (wąchałam) ich kosmetyki w Biedronce, faktycznie zapachy godne zakochania się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Biedronce są Le Petit Marseillais? Wow! To mnie zaskoczyłaś. Idę pooglądać :>

      Usuń
  8. Nigdy nie miałam nic z tej linii kosmetyków ale również już słyszałam, że pięknie pachną . Może kiedyś uda mi się na nie trafi, póki co w Irlandii się z nimi nie spotkałam . Zapraszam na bananowy chlebek u mnie :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kocham 'Le Petit Marsellais' !

    OdpowiedzUsuń
  10. chyba czas coś zakupić - jednak jako alergiczka, większość produktów (nawet tych, które reklamują się jako naturalne - skóra potrafi mi czasem płatać niezrozumiałe figle), kupuję z drżącymi rękoma :D
    Trzeba spróbować, najwyżej jakaś koleżanka z mniej wymagającą skórą się ucieszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetny pomysł z tym oddaniem kosmetyków koleżance :) Rzeczywiscie nie musimy sie martwić. Muszę tez podrzucić żel pod prysznic z Avonu z macadamia, ktory mnie uczulił.

      Usuń
  11. ale mnie skusiłaś.. zaraz idę do drogerii coś kupić z tej firmy!
    http://xxewelinn.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Kurcze skusiłaś mnie.Jutro biegnę do Rossmanna do balsam z tej firmy ;d

    _______________________________________________________________________
    Zapraszam na mój blog o zdrowym trybie życia

    OdpowiedzUsuń
  13. Poluje na produkty tej firmy dłuższy czas, ale zawsze mi coś wypada, muszę się w końcu przyłożyć i zakupić :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zazdroszczę! Kiedyś miałam do czynienia z żelem pod prysznic, po prostu bajka! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak, to dobre określenie "bajka" :)

      Usuń
    2. Taaak, to dobre określenie "bajka" :)

      Usuń
    3. Taaak, to dobre określenie "bajka" ;)

      Usuń
    4. Taaak, to dobre określenie "bajka" ;)

      Usuń
  15. Widziałam w rossmanie, ale jakoś mnie nie kuszą jeszcze lecz kosmetyki wyglądają naprawdę ładnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. kusi mnie ta seria, reklamę mają bardzo pozytywną więc pewnie i żele są świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam balsam do ciała z figa i rumiankiem, bardzo go lubię, zapach jest wyjątkowy, a nawilżenie skóry bardzo dobre.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja kiedyś miałam okazję je wąchać - rewelacja.:)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam gorąco!
E. L.

TOP