marca 18, 2015

Dlaczego mówią, że joga odstresowuje?

Postanowiłam przyjrzeć się jodze od innej strony. Jako wieloletnia praktykująca nieraz nagadałam się o dobrociach płynących z jogi, tyle rozmów o korzyściach odbyłam, wymieniałam i zachęcałam. Natura moja wysunęła wreszcie na pierwszy plan dociekliwość. Po dzisiejszej porannej sesji jogi postanowiłam przyjrzeć się i zastanowić "dlaczego". Słyszymy wiele "jak jest", faktów, wiadomości, ale czy ktoś mówi nam dlaczego i w jaki sposób do tego dochodzi? Jak to się dzieje, że skutki joga odnosi w naszym organizmie takie jakie odnosi i czy nieodpowiedni joginin, muzyka, otoczenie lub czas są w stanie odebrać nam te drogocenne benefity.


Myślę, że joga pozwala odprężyć się, zrelaksować i odstresować dzięki temu, że zyskujemy czas. Chwile spokoju, pobytu w ciszy, niemyślenia o niczym. W ten sposób serwujemy sobie czas, w którym nasze ciało tak jak również i mózg po prostu odpoczywa. W dzisiejszym świecie pełnym napięć, pośpiechu i nieustannego myślenia o pięciu rzeczach naraz brakuje takich momentów, dlatego półtorej godziny (w zależności od sesji) niemyślenia o niczym staje się samo w sobie zbawienne. Nie dręczy nas wtedy stres, zmartwienia, nie myślimy nad terminami prac, tylko nad zasłużonym odpoczynkiem.

Czy my potrafimy jeszcze skutecznie odpoczywać?
Zastanawiam się czy, gdyby nie "droga rodzino, idę na jogę, nie będzie mnie dwie godziny", czy bylibyśmy w stanie spożytkować ten czas na odpoczynku w domu w równie efektywny sposób. Myślę, że jest zaledwie nikła szansa, żeby nie mówić po prostu "nie da się". Co robicie kiedy macie czas wolny? Ja przeglądam prozdrowotne gazety, oglądam nagrany film, porządkuję w domu, ćwiczę na macie lub układam nowe układy choreograficzne na zumbę. Pewnie Wasze wymienione czynności będą miały nadal cechę wspólną - mózg w trakcie tych czynności intensywnie pracuje. Samo czytanie książki i oglądanie telewizji to w dalszym ciągu czynność angażująca mocno mózg, który nawet podczas odpoczynku nie może faktycznie odpocząć. Dodatkowo meczą się oczy, a w przypadku wykonywanej pracy przy komputerze odpoczynek oczy jest bardzo potrzebny. W tym względzie wspólne w owocne dla redukcji napięć z jogą ma także masaż, sen, leżenie na kanapie z zamkniętymi oczami, gdyż pozwala rzeczywiście odpocząć, relaksując mózg. Dlatego joga daje nam dobrą okazję do dobrego odpoczynku - daje nam prawdziwą okazję i pretekst do zamknięcia oczy i nie myślenia o niczym.

Ale by zamknąć oczy i nie myśleć o niczym, poleca w trakcie zajęć często joginin. Jak to bywa jest to przecież człowiek i każdemu może pasować jeden bardziej drugi mniej. Okazuje się, że by zostać jogininem należy odbyć bodajże pięć czy sześć lat praktyk, wykonywania asanów i medytacji pod okiem mistrza. Dopiero wtedy można prowadzić zajęcia. Dlatego osoby te z reguły są bardzo doświadczone i bez obaw można im zaufać. Początkowo jednak często poważna mina joginina i wytrwanie w asanach bardzo śmieszy, a to tylko chwilowe wrażenie. Jednak każdy ma swoją osobowość, grupę współtowarzyszy, którzy bardziej dekoncentrują nas lub mniej, a to czyni atmosferę zajęć odpowiedzialną często za to, czy zajęcia nam się spodobają czy nie. Jeśli nie, próbuj jeszcze raz u innego joginina, albo przyjdź na kolejne zajęcia u tej samej osoby, może wszystko się zmieni i Tobie również będzie łatwiej się skoncentrować.

Co z muzyką, matą i otoczeniem?
W kwestii muzyki to, jeśli ćwiczy się samemu rzeczywiście trudno dobrać właściwą, żeby nie mówić nawet baaaardzo trudno. Internet, płyty z muzyką relaksacyjną niby owocują w przeróżne utwory relaksacyjne, ale często zawierają instrumenty, które nam nie odpowiadają. Przykładowo mi bardzo pasują naturalne odgłosy lasu, przelewanej wody, śpiew ptaków, a drażnią w trakcie wykonywania asanów wszystkie bębny, instrumenty alla "indiańskie piszczałki". Po prostu tak mam. Dobrać i znaleźć odpowiadającą muzykę jest trudno.

Sala zaś już w mniejszym stopniu, myślę, odebrać może nam przyjemność. Zwykle po prostu chodzi o miejsce i najlepiej jednak, aby nie było za dużo luster, gdyż w wielu pozycjach wzmacniających koncentrację i umiejętność równowagi potrzebny jest nieruchomy punkt naprzeciw nas, by ustać w bez ruchu. Gdybym widziała jeszcze koleżankę w lustrze chwiejącą się obok, zapewne obydwie byśmy od razu leżały na macie.

Tym łagodnym akcentem przyszłyśmy do maty. To rzecz, która chyba najbardziej dekoncentruje, gdyż ćwiczymy na bosaka. Jak to stopa i ręce naturalne, jak dla skóry, dla nich jest by uwalniać z organizmu pot, co zaś powoduje ślizganie się i rozjeżdżanie na przykład w pozycji Wojownika II. Domyślacie się, że i temu można zaradzić - jest wiele spray'ów do stóp, są antyperspiranty w kremie, można przynieść mały ręczniczek i... co na dłuższą metę najlepiej się sprawdza i daje największy komfort... kupić antypoślizgową matę. Jest ona oczywiście droższa w zależności od materiału, z którego została zrobiona.

14 komentarzy:

  1. Mam antypoślizgową matę i polecam każdemu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Swietny post, idealnie to wszystko podsumowalas :). Zakochalam sie w jodze i strasznie zaluje, ze nie moge na trening poswiecic wiecej czasu, bo jednak milosc do silowego jest silniejsza :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za pozytyw!^^ :) Mamy widać tak samo. Też gdybym mogła poświęcałabym czas na jogę codziennie, ale siłowy jednak zabiera mi dużo z tego czasu... Masz rację, miłość do siłowego jest "on top"!;D

      Usuń
  3. Uwielbiam Jogę :). Człowiek czuje się po takich zajęciach bardzo zrelaksowany :)

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja dalej jogi nie spróbowałam...:P

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie przekonuje mnie joga. Zdecydowanie stawiałabym na relaksację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joga wiele ma wspólnego z relaksacją, albo też i na odwrót ;) :P

      Usuń
  6. Na jodzę mam ochotę kogoś zamordować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mordercze myśli! Ciekawa jestem, z jakiego powodu one się pojawiają... :)

      Usuń
  7. Widze że blog ciekawy ale chyba na nim nie zarabiasz. A możesz zarobić całkiem nieźle promując produkty związane ze zdrowiem , szkoda żeby ruch na twojej stronie się marnował, jak możesz dorobić sobie niezłą pensję, wpisz sobie w google - spieniężanie stron o zdrowiu i urodzie

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie byłam. Ostatnio sie dowiedziałam, ze na zajęciach jogi sie pierdzi... Koleżanka była i mi mówiła, ze ludzie maja sie tak relaksować :) ze moga pierdziec. Nigdy wcześniej o tym nie słyszałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahaaa to chyba Twoja koleżanka oglądała "Śmierć na 1000 sposobów" :D Ogólnie to żart ^^

      Usuń
    2. U nas firmie Mamy Kursy, które odbywają sie po pracy, możemy chodzić na hatha joga, chi gong i gimnastykę pleców, kasa chorych finansuje jeden kurs do roku. No i ona chodziła na jogę i nam opowiadała, ze tam pierdza. I sie zniechęciła i na kolejny już sie nie zapisała. Z kolei inna koleżanka będąc w ciąży tez chodziła początkowo na jogę i mówiła, ze pierdza... Ale moze Niemcy są w tej kwestii inni. W każdym razie dla mnie to nowość :)

      Usuń
  9. Hmmm może trzeba być na levelu expert :D

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam gorąco!
E. L.

TOP