września 01, 2015

Moda na fit przeszła do lamusa?

Czas, w którym nie publikowałam postów na blogu, nie oznacza, że moje uczestnictwo w świecie fitnessu utraciło na ważności. W milczeniu obserwowałam powstanie telewizji fitnessowej, TVN Meteo Active, która prognozowałam wcześniej w poście Czy powinna powstać telewizja fitnessowa? (Znów "a nie mówiłam!") Liczyłam mnożące się artykuły poświęcone fitnessie w prasie kolorowej, brukowcach i poruszane tematy z dziedziny fit w każdym odcinku telewizji śniadaniowych. Z tą samą siłą przybyło też hejterów zdrowego stylu życia. Czy moda na fit jest aktualna czy przeszła do lamusa? Czy warto za tym podążać? Skąd się wzięła moda na "fit life"?

Jak grzyby po deszczu wyrosły gwiazdy showbiznesu deklarujące posiadanie nadzwyczajnej sportowej duszy. Doszło do tego, że co miesiąc jakaś celebrytka odchudza się dla Shape. Ta co wczoraj była szczupła, dziś przytyła, by jutro jeszcze raz z hukiem w telewizji zrzucić kilogramy. Gwiazdy odchudzają się i ćwiczą wszędzie: w ogrodzie, w centrum handlowym, w restauracji, na parkiecie, na lodzie. Obserwujący takie przykłady medialnych kampanii zwykły szary człowiek może sobie zadać pytanie: Czyż to nie kuriozalne?

Według mnie "wyświechtanie mody na fit" odbiło się na popularnym myśleniu Polaków. Jak zresztą wszystko co hyperpopularne i zyskuje miano trendu. Traktuje się teraz treści z dziedziny firnessu i zdrowego stylu życia podobnie jak reklamy banków czy oferty telefonii komórkowych - tak ich wiele, że je się masowo pomija.  Szkoda, bo kiedyś "bycie fit" nie było jeszcze tak "na fali" i nazywało się "podstawy zdrowego żywienia", "piramida zdrowia". Bez szumu. Zajmowało wtedy myśli nielicznych i moim zdaniem, było fajniej.

Szerokie grono ludzi choć wie, że należy żyć zdrowo, wciąż się tym nie kieruje, a wypowiada się na ten temat gromadnie. Jedni z lenistwa, wygody i niechęci do podjęcia wysiłku, reagują na treści fit hejterstwem rangi tego, które spotkało Ewę Chodakowską. Idąc dalej, zgryźliwość ludzka typu "a niech sobie ten biegacz stawy zepsuje na tym asfalcie" nie zna granic. Jest też część społeczeństwa, która lubi czytać dość sporo na tematy fit i o tym rozmawiać. To grupa docelowa wszelkich artykułów. Łatwiej jest siedzieć na kanapie i czytać o zdrowych sałatkach, niż je przyrządzić i sprawić, by nie zajeść jej miską M&M'sów. Spójrzmy też prawdzie w oczy - ile przepisów z obejrzanych programów kulinarnych ugotowałyśmy?

Eeee... to teraz takie modne.
"Kim jesteś z zawodu, Elizabeth?" - usłyszałam, na co odrzekłam z dumnym uśmiechem - "Jestem instruktorką zumby fitness". Prawdę powiedziawszy spodziewałam się choć jakiegoś ambiwalentnego "o, fajnie", to w efekcie fajerwerk nie było. Spotkałam się z brakiem entuzjazmu i zrezygnowaniem, słysząc: "Eee... To teraz takie modne." What? Hallo! Co w tym takiego złego, że coś jest modne? To chyba dobrze, że coś się podoba, budzi entuzjazm i ludzie z radością, bez przymusu chcą to robić. Mało tego, wracają i robią to po raz kolejny! Miarą sukcesu jest przecież popyt!

Okazuje się jednak, że to, co jest popularne w świecie królującego marketingu traci na wartości. Dlatego wspomniana Chodakowska, czy wszystkie inne fitnesski, próbujące dotrzeć do osób siedzących na kanapie będą obdarowywane nieprzychylnymi opiniami. Widzę, że społeczeństwo podchodzi bardziej ufnie w swoich opiniach do tego, czego jeszcze nie zna. Jakby odkrywanie było jakimś sacrum: "To ja odkryłam ten dezodorant!", "O, to jest ta nowa kapela". Jakby jakiś starszy zespół nie mógł być równie dobry. Czysta karta, brak wad. W efekcie myśli się, że nieznane sporty są fajniejsze, niszowa muzyka jest lepsza, nieznane marki odzieżowe szyją porządniej, a nowi politycy są prawdziwsi. Czy tak jest? Niekoniecznie. 


Nike i Adidas tymczasem rosną w górę zbijając miliony na butach i ubraniach. Sama zresztą mam parę sportowych jednych i drugich. Dlaczego? Proste, bo tak wybrałam. Przyznam się też, że uwielbiam swój krem BB za 10 zł w promocji i nie ukrywam, że choć używam go lata, kiedy nie był znany to teraz jest prawdziwy bum. I co mam przestać, bo stał się modny? Dlaczego? Bo tak jak ja, ludzie docenili jego wartość i reklamą szeptaną zyskał miano kultowego.

Wniosek? Nie da się dzień w dzień dokonywać samych "wolnych wyborów", dlatego istnieje pojęcie mody czy trendu oraz tego, co odeszło do lamusa. Morał jest taki, że paradoksalnie raz wybieramy coś niszowego dając sobie przyjemne poczucie świadomego wyboru, a innym razem wybieramy jogurt z tej samej półki, którego reklamę oglądamy codziennie w telewizji. Wybieramy go, nie zastanawiając się, czy jest to rzeczywiście dobry wybór, jednak nie krytykujemy producenta. Stawiamy na wybór, który podpowiada nam często marketning, trend, czy moda. Nie wolno się jednak na to obrażać. Ja tymczasem dalej będę robić swoje! Jestem prawdziwa i - z modą czy na przekór - będę pisała na blogu tak, jak dotychczas.

Wkrótce więcej postów...

14 komentarzy:

  1. Ten trend ma ten plus, że niewatpliwie więcej osób się rusza i choc trochę lepiej się odżywia. Minusem jest częsty brak głębokiej potrzeby ćwiczeń. Każdy mógłby sobie odpowiedzieć na pytanie: czy ćwiczyłbym, gdybym nie mógł pochwalić się tym na facebooku, a nawet w realu?
    Wiele osób to robi, bo robią to ich znajomi. A zamiast marnować czas na facebook, to lepiej byłoby przeczytać jakiś mądrzejszy artykul o metodyce treningu, bo później dziewczyny na swoich blogach wypisują, że przy pompkach pracują bicepsy...
    Pozdro!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słuszna uwaga o popisywaniu się w Internecie swoimi mniej lub więcej prawdziwymi wyczynami. Fajnie, że o tym wspomniałeś.

      Usuń
  2. Nie przejmuj się :D.
    I nie pozwól aby obca osoba podcinała Ci skrzydła,tylko dlatego, że robisz co lubisz, i masz z tego zajefajną satysfakcję i jeszcze na tym zarabiasz. Zawsze znajdą się osoby, którym przeszkadza moda, trendy i inne . Czerp radość z tego co robisz i nie żałuj niczego co choć przez chwilę Ci tę radość dało :D.

    Pozdrawiam serdecznie - Beata.

    OdpowiedzUsuń
  3. jak dobrze że wróciłaś!! brakowało mi twoich postów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, mi Was też brakowało :) Wracam już na dobre :)

      Usuń
  4. Moim zdaniem ta moda szybko się nie skończy :>


    www.womanorhero.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja wiem? Z jednej strony ludzie są leniwi z natury, z drugiej, mimo lansowania xxl ostatnimi czasy nie sadze by wiele osób tak chciało dobrowolnie wyglądać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrząc po rosnącej ilości maratonów odbywających się w Polsce widzę, że ta moda wciaż jest. To teraz taki trend jest mieć drugie życie na bieżni. Obecne pokolenie odczuwa, że jest coś więcej po za pracą i kanapą w domu.

      Usuń
  6. Moda modą, szybko się skończy i zostaną tylko Ci, którzy chcą żyć zdrowo albo fitness to ich pasja. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam nadzieje, że moda na bycie fit nie przeminie.
    Zwłaszcza wśród młodych ludzi

    OdpowiedzUsuń
  8. moda to teraz takie niemodne słowo ;)

    też nie rozumiem co niby złego jest w robieniu tego, co modne. jeżeli jest modne i dobre to róbmy to! jeżeli jest modne, ale złe no to co innego. ale sport zły nie jest przecież.

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam gorąco!
E. L.

TOP