października 16, 2015

Antykoncepcyjne tabletki zabójstwem dla ćwiczących?

Owiane kontrowersyjną sławą tabletki antykoncepcyjne są coraz częściej poddawane pod lupę. Nic dziwnego, biorą je przecież zwykłe dziewczyny oraz fitnesski i dziewczyny ćwiczące siłowo. Temat dotyka coraz więcej kobiet, budzi u nich emocje. Coraz więcej z nich ćwiczy i dba o zdrowie, dlatego częściej zastanawiamy się nad wpływem antykoncepcji na swoje ciało i organizm. Bez względu z jakiego powodu zaczęłaś je brać, zapewne zastanawiasz się, czy tabletki antykoncepcyjne przeszkodzą Ci w osiągnięciu wymarzonej szczupłej i jędrnej sylwetki? Czy sprawiają, że przytyjesz czy tabletki antykoncepcyjne utrudniają w pozbyciu się tkanki tłuszczowej?

Temat jak najbardziej mnie dotyczy i mam sporo rożnych doświadczeń z tym związanych. Nie zdawałam sobie sprawy, że tak wiele kobiet się tym interesuje i poszukuje odpowiedzi na nurtujące pytania, dopóki na fanpage'u Positive Fit Life na Facebooku nie pojawiła się prośba wiernej Czytelniczki, abym o tym napisała. Na stronę bloga na Facebooku oczywiście zapraszam, pojawia się tam wiele motywacji, zdjęć i propozycji ćwiczeń (o wiele więcej, niż na blogu), dlatego warto zostawić tam lajka i ulżyć sobie w postaci komentarza. Wróćmy jednak do antykoncepcji, a raczej tego, czy rzeczywiście negatywnie odbija się na zdrowiu osób ćwiczących i uprawiających sport. 

Obraz pochodzi z www.flickr.com

1. Zakrzepy i żylne zatory
Pierwszą konsekwencją, z którą przyjdzie się zmierzyć niemal każdej kobiecie, stosującą terapię tabletkami tego typu, są możliwe zakrzepy i żylne zatory. Po prostu jest się w grupie zwiększonego ryzyka i zwiększonego problemu. Panika w pojawieniu się "pajączków", widocznych żyłek, "kropek" będących mikropęknięciami, głównie na nogach, powinna trwać jednak krótko i od razu powinnyśmy przejść do działania. Oczywiście najlepiej jest zapobiegać, a nie leczyć, więc nawet jeśli jeszcze nie zauważyłyście istotnych problemów powinnyście na to uważać i dbać.

Jak zapobiegać problemom żylnym?
  • ruszaj się dużo i aktywnie uprawiaj sport, 
  • stosuj przede wszystkim treningi cardio (aerobowe), czyli takie dzięki którym łatwo dostarczysz tlen do mięśni: biegaj, spaceruj, chodź na zumbę fitness, tańcz
  • stosuj kremy do ciała z kasztanem i innymi składnikami poprawiającymi naczynka w skórze
  • poprawiaj krążenie przez wszystkie zabiegi i ćwiczenia poprawiające krążenie zwłaszcza nóg (np. unoszenie nóg)
  • możesz wybrać się do apteki po tabletki pomagające walczyć z zakrzepami
Dla ćwiczących siłowo może to być istotna sprawa. Trening siłowy bowiem to trening anaerobowy, czyli beztlenowy. Dostarcza się mniej tlenu do organizmu podczas ćwiczeń i sam trening jest zupełnie inny od tlenowego, czyli cardio. Na kondycję Twoich żył może wywierać negatywny wpływ, więc jeśli nie jesteś kulturystką korzystniej jest na czas brania tabletek przestawić się na cardio.

2. Jak przeżyje to moje serce?
Oczywiście wśród konsekwencji znajdzie się także zwiększone ryzyko zawału serca. To mówi każdy lekarz przed przepisaniem pierwszych tabletek antykoncepcyjnych. Znów warto choćby dlatego przestawić się na cardio, które poprawi krążenie krwi i wzmocni układ sercowo - naczyniowy. Spotkałam się z przypadkami osób biorących Yazz, u których pojawiły się problemy z sercem i mikro-wylewami krwi do mózgu (udary). W Stanach Zjednoczonych toczy się wiele spraw sądowych przeciwko producentom.

3. Czy antykoncepcja uniemożliwia spalanie tkanki tłuszczowej?
Tu rozpoczynają się prawdziwe kontrowersje, ponieważ wiele osób ma przeciwstawne zdania. Jedni twierdzą, że antykoncepcja wyraźnie przeszkadza w pozbyciu się tkanki tłuszczowej, a inni uważają, że nie ma to żadnego wpływu i trudnościom w zrzuceniu wagi jesteśmy winne sobie same, stosując nieprawidłowe metody.

Prześledziłam wiele badań i nie chcąc przynudzać, opowiem, jakie wysnułam z tego wnioski. Jeśli jesteś kulturystką i planujesz mieć niewielką procentową zawartość tłuszczu w organizmie i wystąpić w konkursach prawdopodobne jest odczucie trudności. Jednak słyszałam, że kobiety o wysokim "odtłuszczeniu" ze względu na problemy z miesiączką i tak przyjmują tabletki antykoncepcyjne. (Znalazłam też zupełnie przeciwne zdania, że absolutnie - nie biorą). Natomiast jeśli planujesz niewielką redukcję, czyli zrzucić troszkę wałeczków tłuszczu i poprawić sylwetkę tabletki antykoncepcyjne Ci w tym nie przeszkodzą. Więc śmiało możesz dążyć do wyrzeźbienia sylwetki na poziomie powyżej 18% zawartości tłuszczu.

4. Czy mogę spodziewać się takiego samego przyrostu masy mięśniowej, gdybym nie brała?
Czas na wspomnienie badań wśród kobiet ćwiczących trzy razy w tygodniu, między 18 a 31 rokiem życia. Te, które brały tabletki antykoncepcyjne po 10 tygodniach uzyskały 2,1% przyrostu mięśni. Natomiast u nieprzyjmujących pigułki odnotowano wzrost masy mięśniowej o 3,5%. Stąd wniosek, że na przyrost masy mięśniowej rzeczywiście jest wpływ. Antykoncepcja wpływa na poziom hormonów anabolicznych. Tych, które dzięki odpowiedniemu spalaniu budują nasze mięśnie.

Tutaj przypominają mi się zawsze rady trenerów, którzy mówili, że kobiety nie są zdolne rozbudować tak sylwetki by wyglądać jak mężczyźni, którzy są kulturystami, gdyż mają za mało testosteronu. Dlaczego? Z tego samego powodu, co tabletki antykoncepcyjne wywołały takie różnice w przyroście masy mięśniowej jak w powyższych badaniach. Po prostu przyjmując pigułkę dostarczamy estrogenów i innych hormonów żeńskich, a wraz z wieloma pigułkami dostarczamy nawet substancji, które zmniejszają produkcję hormonów męskich w ciele kobiety.

Moja opinia
Moje kuracje trwały rok, dla podleczenia i potem odstawiałam. W tym czasie mogłam spokojnie zrzucić kilogramy i ta redukcja udawała mi się pomyślnie. Jeśli już zdarzało mi się przybrać to z powodu odstępstw od zdrowych nawyków żywieniowych i słodyczy. Ćwiczyłam jak każda normalna dziewczyna tyle, ile sobie zaplanowałam, albo na ile pozwalał mi czas. Nie odczuwałam problemów, jakobym ćwiczyła i, jak zaklęta czarodziejską różdżką, nie widziała efektów. Choć zawsze trenowałam dla zdrowia to zmagałam się z czymś zupełnie innym co przeszkadzało mi w dochodzeniu do perfekcji - obniżenie nastroju i cellulit. To pierwsze pojawiało się kiedy chciało wystawiając na próbę mój optymizm. Pewnie nie jedna kobieta zjadła z tego powodu o kilka tabliczek czekolady za dużo i dlatego przytyła. To drugie zaś znikało i pojawiało się w zależności od brania tabletek i przykładnego dbania o wykonywanie squatów.

Uważam, że tabletki antykoncepcyjne nie przeszkodzą nam w dojściu do szczupłej sylwetki. Jeśli dobrze wykonujecie ćwiczenia, dbając o systematyczność i regularność to odniesiecie sukces pomimo tabletek. Wręcz pigułki powinny motywować, by lepiej zadbać o swoje ciało oraz układ krwionośny.

Przygotowując ten artykuł korzystałam: z tego medycznego portalu z opisem wyników badań, stąd, z tego wątku na forum sfd.pl i jeszcze z jednego z sfd.pl, inspirowałam się tym postem i prośbą Czytelniczki

11 komentarzy:

  1. Poruszyłaś bardzo istotny temat. Co prawda, mnie bezpośrednio nie dotyczy,ale będę wiedziała jak rozmawiać z innymi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, że spełniłam swoje edukacyjne zadanie ;) Bo takie ambicje posiadam i cieszę się, że mogłam je zrealizować :)
      Miło mi, że uważasz, iż temat antykoncepcji dla osób ćwiczących jest bardzo istotny. :)

      Usuń
  2. Ja biorę tabletki i nie widzę żadnej zmiany. Nawet gdy nie brałam miałam problemy z sercem i mnóstwo pajączków i celluti. Nie przejmuję się tym, bo wolę nawet być gruba i szczęśliwa zamiast co miesiąc leżeć i zdychać przez 10 dni. Co oznacza że 1/3 życia miałabym sprapraną gdybym ich nie brała :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słuszne podsumowanie z 1/3 życia! Wspaniale, że masz taki dystans i z wesołym nastawieniem do tego podchodzisz. :) Mnie motywowały podobne powody, choć jak każdy mam wątpliwości. Nie jest to idealne rozwiązanie, chociażby z powodu pajączków, cellulitu i ryzyka problemów z sercem.

      Usuń
  3. Bardzo się cieszę, że poruszyłaś ten temat, gdyż sama natrafiałam na wiele skrajnych opinii i nie wiedziałam już, co o tym wszystkim myśleć, Twój post z kolei jest bardzo przemyślany i poukładany. Powiem tak, tabletki antykoncepcyjne biorę już nieprzerwanie od 4 lat i nie zauważyłam, by w związku z ich przyjmowaniem moje ciało zareagowało w jakiś drastyczny sposób. Na pewno nie przytyłam, jedyne, co zauważyłam, to bardziej widoczny cellulit, ale taka już moja uroda i podejrzewam, że gdyby bardzo mi on przeszkadzał i bardzo bym się postarała, mogłabym skutecznie go zredukować. Nie wydaje mi się też, by mój nastrój uległ pogorszeniu lub za często dopadały mnie kobiece humorki - mój chłopak jeszcze ode mnie nie uciekł, więc na pewno nie ma tak źle ;) Zmierzam moją wypowiedzią do tego, że wiele zależy od dobrze dobranej antykoncepcji - jedna i ta sama pigułka nie będzie odpowiednia dla każdej kobiety. A zatem nie doszukiwałabym się problemów w "strefie sportowej" tylko i wyłącznie z powodu tabletek antykoncepcyjnych. Przede wszystkim większość z nas, blogerek, czytelniczek nie jest zawodowymi zawodniczkami, które musiałyby zwracać uwagę na takie niuanse, jak to, że tabletki rzeczywiście powodują wolniejsze budowanie masy mięśniowej czy przeszkadzają w zejściu do bardzo niskiego otłuszczenia. Wydaje mi się, że nawet jeśli przeszkadzają w pewien sposób w dążeniu do celu, nie powinniśmy ich demonizować, w końcu małymi kroczkami do przodu :) Zgadzam się więc z Tobą, że nie powinny nam one przeszkadzać w dojściu do wymarzonej sylwetki, a że potrwa to przykładowo trochę dłużej? Dla mnie żaden problem.
    Rany, dawno nie napisałam tak długiego komentarza :D Ale naprawdę interesuje mnie ten temat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie się cieszę, że napisałaś. Zwłaszcza tak długi komentarz. :)
      Zacznę od tego, że gorąco dziękuję za komplement na temat mojego postu, że jest przemyślany i poukładany. W kwestii tego pierwszego - rzeczywiście starałam się, aby tak było. Co do poukładania cieszy mnie, że tak sądzisz, bo z reguły sama jestem chaotyczna, wielozadaniowa i moje myśli mkną w wielu kierunkach.
      Fantastycznie, że trafiłam na temat, który Ciebie tak mocno wciągnął i jest interesujący. Podoba mi się Twoje podejście w kwestii dojścia do wymarzonej sylwetki, że nie jest to żaden problem dla Ciebie, aby potrwało to dłużej. Tak jak napisałam, nie występujemy w konkursach, by mieć idealne i niskie parametry ;)
      W przypadku wahań nastrojów to moja opinia wynika z porównania, gdyż brałam dwa różne specyfiki. Jeden wpływał inaczej niż drugi. Pierwszy działał inaczej... no nie będę tutaj mówić dokładnie na co dyskretnego wpływał, lecz dopiero przy drugim odczułam, jak to jest mieć obniżony nastrój. Taki sam wniosek wysnuli członkowie mojej rodziny, z przyszłym mężem na czele. Tak na prawdę w tygodniu wolnym od pigułek "odbijam się od dna" i tryskam znacznie większą radością ;)

      Usuń
    2. Może gdybym odstawiła tabletki, zauważyłabym choć subtelną różnicę, jeśli chodzi o nastrój :) Ponieważ biorę je nieprzerwanie przez tak długi czas, chodzi mi po głowie jakakolwiek przerwa, ale przyznam szczerze, że średnio ufam innym środkom antykoncepcyjnym, tym niehormonalnym, czyli głownie mam na myśli tutaj prezerwatywy, choć na rynku jest też kilka środków z hormonami nie mającymi nic wspólnego. Musiałabym więcej poczytać na ten temat, czy taka przerwa w ogóle jest sugerowana i cokolwiek daje, ponieważ przyjmowanie tabletek antykoncepcyjnych to jednak majstrowanie przy tak skomplikowanej maszynie, jaką jest ludzkie ciało. Nie spotkałam się jednak z opiniami, by ktoś bił w tej kwestii na alarm.

      Usuń
  4. Dzięki! Fajny post :) bardzo mnie ucieszył! co prawda i tak przestałam brać ze względu na skutki uboczne- a jeszcze bardzo ciekawie jeden lekarz się wypowiedział- co gdybym zdecydowała na jakiś czas wyłączyć z użytku jakiś układ w organizmie, np. oddechowy. Pewnego dnia zdecydowałabym że od dziś oddycham wyłącznie przez respirator. Po kilku latach, czy moje płuca i cały układ, mięśnie biorące udział w oddychaniu itp- czy byłyby w pekni sprawne? Albo czy mój organizm jako całość g nie ucierpiał w jakis sposób? Nie inaczej jest z układem rozrodczym. Jest on silnie powiązany choćby z układem odpornściowym. W wieku 23 lat nie chcę aby moje jajniki nie pracowały. Na to przyjdzie czas- menopauza. Jak się hoerze tabsy to na co dzień się o tym nie myśli, bo przecież "mam okres". Wiadomo, nie mam :) to złudzenie :) zobaczymy jaka huśtawka mnie teraz czeka aż dojdzie to do ładu wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję również, moja inspiratorko ;) Cieszę się, że dałaś tutaj na blogu swój głos! :)
      Cóż, sprawa z przyczynami, dla których tyle kobiet przyjmuje tabletki antykoncepcyjne jest na tyle złożona, że gdybyśmy przyjmowały je jedynie w tym celu, jakie są z nazwy to na pewno liczba biorących te pigułki byłaby o połowę, a może nawet 1/3 mniejsza. Z tego samego powodu, co ty i wielu innych (m.in. skutki uboczne, dbanie o rozkładającą każdą tabletkę wątrobę) spowodowała, że je odstawiłam. Jednakże ze względów zdrowotnych i unormowania cyklu zostałam zmuszona do powrotu.
      Oczywiście, okres podczas terapii tabletkami antykoncepcyjnymi jest "udawany", sztucznie wywoływany, ale nie jest prawdziwy, taki jaki podczas cyklu kobiety z owulacją.

      Mam nadzieję, że u Ciebie wszystko dobrze :)
      Ściskam i pozdrawiam ciepło! ;)

      Usuń
  5. Post bardzo przydatny - to na pewno. Choć mnie nie dotyczy ten problem, to dobrze wiedzieć kilka faktów o atykoncepcji na przyszłość. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja biorę już wiele lat. Raz zrobiłam przerwę i to była porażka, mega trądzik zatrzymanie okresu, a w trakcie bardzo złe samopoczucie :/

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam gorąco!
E. L.

TOP