października 02, 2015

Jak unikać błędów w fitnessie i zdrowiu, które popełniamy?

Czas na szczerą rozmowę. Niemal spowiedź. Spojrzenie na swoje ćwiczenia wnikliwie. Nie każdy jest idealny, ale przecież dążymy do doskonałości. Trenowanie i poświęcanie swojego czasu na ćwiczenia świadczy, że chcemy się zmieniać. Sam fakt, że tu jesteś i czytasz tego bloga świadczy, że chcesz się rozwijać, być lepsza, poszukujesz odpowiedzi na nurtujące Cię sprawy. Tym razem przyjrzymy się Twoim i moim treningom pod kątem błędów, jakie popełniamy. Zdarzają się - nie udawajmy świętych. W fitnessie, zdrowiu, w diecie.



Uczymy się, studiujemy, pracujemy umysłowo i nie ćwiczymy. Obecnie wspominam ze zdziwieniem, jak mogłam w podstawówce i gimnazjum unikać sportu jak ognia. Z perspektywy czasu cieszę się, że zaczęłam swoją przygodę z koszykówką, jogą i fitnessem w liceum, bo mogłam później - ze szkodą dla ciała i umysłu. Pozbywałam się dzięki ćwiczeniom fizycznych i psychicznych napięć związanych z nauką i wiążącym się z tym stresem. Sport pozwala rozładować i jest pożytkiem dla zdrowia i życia. Uważam, że przy stresujących i męczących psychicznych pracach, takich jak obecnie utożsamiamy z pracą w korporacji, niezbędna jest porządna dawka ruchu. Niezbędna!

Nie mogłam żyć bez cukru. Wydawało mi się, że herbata bez cukru traci swój smak, a nieposłodzona kawa trąci wręcz trucizną. Obecnie jedno i drugie wypijam z przyjemnością bez cukru. Tak samo ma się sprawa słodyczy. Potrafię przeżyć jeden i kilka dni z rzędu bez słodyczy. I żyję. Jest zdrowiej. Lepsza cera, lepsze samopoczucie.

Zapominamy o technice. Jak prawidłowo wykonywać squaty, lifty, wykroki itd. to bardzo ważny sprawa. Decyduje nie tylko o jakości naszego treningu, tego czy wyćwiczone zostaną dane partie mięśni, lecz  również o zachowaniu zdrowia. Nieprawidłowo wykonywany squat czy martwy ciąg może nam przysporzyć bólu w plecach. Łatwo wtedy o urazy i kontuzje. W ten sposób zaserwujemy sobie więcej złego niż pożytku. Dobra technika to same korzyści dla nas. Szukajcie więc wiedzy, pytajcie prowadzących i nie wstydźcie się ich uważnie obserwować i naśladować. Instruktorzy, tacy jak ja, są po to by udzielać Wam wskazówek i udoskonalać Wasze treningi.

Omijamy lekarza szerokim łukiem. Nie chodzimy, nie badamy się, bo przecież sport daje nam dobre samopoczucie i zdrowie. Jednak lekarz - nie Mahomet i do góry nie przyjdzie. Trzeba się więc do niego wybrać i zrobić podstawowe badania co jakiś czas, nawet jeśli nic szczególnego się nie dzieje. Zaleca się wykonywanie ich co roku. W ten sposób zyskujemy kontrolę i łatwiej nam sprawdzić, czy nie cierpimy anemie, czy inne na popularne wśród sportowców niedobory witamin. Występują u nieuważnych osób uprawiających dużo sportu ze względu na większe ich zapotrzebowanie podczas aktywności fizycznej.

Pijemy piwo. Tu dzieci i inni niepełnoletni muszą zamknąć uszy. A raczej zakryć oczy. Wiem, jak czasem trudno odmówić sobie tej samej przyjemności. Niestety alkohol, a zwłaszcza piwo, to ogromna ilość kalorii i węglowodanów obracających w niwecz nasze zdrowe odżywianie. Pamiętajcie o kaloriach!

Sałatka to jedzenie dla królików. Serwowane masowo w plastikowych opakowaniach sałatki na wynos z nie najlepszej jakości produktów i te w McDonaldzie potrafią rzeczywiście zniechęcić. Patrząc na takie jedzenie wcale się nie dziwie, że ludzie nie czują, że mogą się tym najeść i jest to dobre. Sałatki w ten sposób stały się stereotypowym jedzeniem dla snobów i fanatyków życia fit. Jednak nauczyłam się, że sałatka może być dobra, jeśli przyrządzona jest w dobry sposób ze świeżych warzyw i tych które lubimy. Może być bardzo sycącym daniem. Wcale nie musi być "tylko dla najedzonych". Szukajcie przepisów, a znajdziecie bardzo smaczne sałatki nadające się na danie główne.

Rutyna jest zła w ćwiczeniach. Powiem tak, że to niekoniecznie rutyna a przyzwyczajenie i nawyki są częścią sukcesu. Choć nazwać sobie możemy jak chcemy. Inaczej jak narzucając sobie pewien schemat dnia, powtarzające się treningi, nie jesteśmy w stanie wypracować w sobie systematyczności w treningach. Jest to w pewnym stopniu rutyna tygodniowego czy codziennego planu dnia, w którym z góry ustalasz miejsce na trening. Tak samo jak rutynowe wyjścia z psem na spacer, czy zabawy z dziećmi.

Jesteśmy amatorami haseł takich jak light, low-fat, 0% tłuszczu. Robią wrażenie, nie? To niezły chwyt marketingowy! Myślimy, że jogurt 0% tłuszczu załatwi za nas liczenie spożywanych białek, węglowodanów i tłuszczy w całym dniu. Niestety, aby osiągnąć mniejszą ilość tych składników odżywczych chemicznie się je obniża. W efekcie spożywamy więcej chemii i dostarczamy organizmowi niepełnowartościowe produkty. Przypominam, że to samo ma się z mlekiem 0,5% czy 2,5% i twarożkiem chudym. Najzdrowsze są tłuste twarogi i tłuste mleko.

Opuszczanie zajęć fitness i siłowni, bo jest się za grubym. Przestańmy wmawiać sobie, że zbyt duża waga, za gruby brzuch, czy zbyt masywne uda są powodem, by się wstydzić i nie przyjść na zajęcia. O nie! Też czasem czuję, że moja sylwetka źle, ale po się przychodzi poćwiczyć, by to naprawić. Tam wszyscy pracują nad swoim ciałem. Każdy jest w swoim momencie kształtowania wymarzonej sylwetki. I może też kiedyś był gruby. Pamiętaj, siłownia i fitness to miejsce pracy nad sobą, produkcji endorfin. Nie pozbawiaj się tego!

Keep positive!

24 komentarze:

  1. Ze wszystkim się zgodzę, jednak picie mleka innego niż 0% kończy się u mnie spustoszeniem organizmu :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspaniale, że się zgadzamy w tak dużym stopniu. Całe życie piję mleko 3,2%. Wiadomo, że prosto od krowy ma jeszcze więcej tłuszczu. Myślę, że to kwestia przyzwyczajenia i smakowych nawyków. Wszystko w tym temacie da się przezwyciężyć ;)

      Usuń
  2. Bardzo fajny wpis. Myśle że regularne trenigni i ogólnie rzecz ujmując dbanie o swoje ciało świadczy o cechach którymi człowiek powinien się szczycić. Nie każdy jest na tyle zdeterminowany, silny. Chociaż czasami ciężko wyzbyć się pewnych nawyków. Ja np nie mogłabym pić z cukrem zamiast słodzika. Dlaczego? Dlatego że jak podsumowałabym ile dziennie łyżeczek cukru spożywam... Nie. Zdecydowanie wolę słodzik, na zmianę z cukrem, częściej miodem, ale słodzik.
    w wolnej chwili zapraszam do siebie ;) http://byc-motylem.blogujaca.pl/

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajny wpis. Myśle że regularne trenigni i ogólnie rzecz ujmując dbanie o swoje ciało świadczy o cechach którymi człowiek powinien się szczycić. Nie każdy jest na tyle zdeterminowany, silny. Chociaż czasami ciężko wyzbyć się pewnych nawyków. Ja np nie mogłabym pić z cukrem zamiast słodzika. Dlaczego? Dlatego że jak podsumowałabym ile dziennie łyżeczek cukru spożywam... Nie. Zdecydowanie wolę słodzik, na zmianę z cukrem, częściej miodem, ale słodzik.
    w wolnej chwili zapraszam do siebie ;) http://byc-motylem.blogujaca.pl/

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny post ;) Zdecydowanie są to najczęściej popełniane błędy, które warto dostrzec i ich unikać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. super porady, żeby tak każdy się stosował i o nich pamiętał :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lepiej bym tego wszystkiego nie ujął. Zgadzam się z Tobą w 100 pr. Dzieki też za odwiedziny mojego bloga.

    Trzymaj się serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za wsparcie! Cieszę się, że popierasz moje słowa. :D

      Odwiedziny na Twoim blogu to dla mnie przyjemność.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  7. Ostatni błąd, można powiedzieć, popełniam od miesiąca. Skoro już mam taką przerwę od ćwiczeń i codziennie zjadam coś niezdrowego, to nie ma sensu ćwiczyć. To błąd, wiem :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie ładnie! Jak możesz! :P To przyjdź na zajęcia zumby ze mną. Tam wszyscy mają mankamenty, ale każdy dla nas jest piękny! :D A tak na serio, to cieszę się, że masz tak dużą świadomość. Jesteś na dobrej drodze do sukcesu! ;)

      Usuń
    2. Dokładnie, popieram, Zumba to dopiero wyrzut endorfin do organizmu :-) A opuszczanie zajęć fitness na siłowni zdarza się i chudym :-) Sama osobiście wielokrotnie nie mam siły zwlec tyłka z kanapy i iść na ćwiczenia. Najczęściej wtedy gdy bo obiedzie pozwolę sobie na deser i zrobi mi się błogo i sennie. Ale zbieram się przez siłę i idę. Już po 15 minutach treningu czuję się lepiej a po treningu pomimo zmęczenia czuję się mega szczęśliwa i pełna energii :-)

      Usuń
    3. Tak, zbyt krótki czas między obiadem a treningiem uniemożliwia dobre samopoczucie. Spowodowane to jest trawieniem, które organizm najbardziej "lubi", gdy odpoczywa. Zwieksza się ilość krwi w organizmie.

      Usuń
  8. 3 błąd, to mój błąd życia. Wcześniej za bardzo nie przywiązywałam wagi do techniki i kręgosłup trochę mi się skrzywił... No cóż, dobrze, że człowiek jednak UCZY się na błędach :D

    Zapraszam do siebie ;) http://simplejoung.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziwiam Twoją świadomość i umiejętność przyznania się do błędów. To połowa sukcesu! Na pewno fantastycznie świadczy o Tobie, że nie popełniasz błędów już nieświadomie. Możesz nad sobą pracować i masz przewagę nad tymi, którzy dalej będą swoje błędy powtarzać. :) Myślę, że jeśli troszkę poobserwujesz i poczytasz na temat techniki to będzie zdrowiej dla Ciebie.

      Usuń
  9. Hejka :) Nominowałam Cię do Liebster Blog Award :) mam nadzieję że się przyłączysz :) http://fitnessada.blogspot.no/2015/10/poznajcie-mnie-czyli-liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Odpowiedzi
    1. Fantastycznie! :) Cieszy mnie to ogrooomnie :)

      Usuń
  11. Ja wiem, że piwko jest kiepskie jednak raz na 2 tygodnie można sobie pozwolić :) Pozostańmy ludźmi w tym całym szale fitness!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem zdania, że jeśli ktoś naprawdę dobrze dba o sylwetkę to jest w stanie odmówić sobie piwo nawet raz na 2 tygodnie. Kulturyści tak robią, ja tak robię i wiele moich znajomych tak robi. Mamy się świetnie. Nawet bez słodyczy, kawy czy cukru można żyć. To kwestia wyboru i własnych przekonań. Ja zostawiam Cię z Twoją przyjemnością. Jeśli tak Ci wygodniej... :)

      PS: Szał na fitness może poczekać. Ważniejsze są przekonania.

      Usuń
  12. piwno...nie nie wolno ;)
    świetny wpis zgadzam się ze wszystkim

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie zapominajmy o bilansowaniu diety to dzisiaj najważniejszy sposób na zdrowe odżywianie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny wpis! :) Na szczęście dla mnie nic z tego nie jest nowością (o niektórych błędach dowiedziałam się na własnej skórze). Jeśli chodzi o piwo, mam to szczęście, że w ogóle go nie lubię, więc nie jest mi trudno go unikać ;) Herbaty piję bez cukry, za to z prawdziwym miodem (kalorycznie, ale miód ma dobre właściwości, więc to tak nie boli).

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny i wyczerpujący wpis! Dzięki :*

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam gorąco!
E. L.

TOP