października 12, 2015

Nawyki, przyzwyczajenia, rutyna są najważniejsze w trenowaniu

Rzeczy najważniejszych w trenowaniu jest wiele. Umówmy się, tych najistotniejszych, o których trzeba pamiętać, jest tyle, że trudno wybrać tę jedną najistotniejszą rzecz. Poważny temat. Rutyna - słowo, które zyskało złą sławę i kojarzy się negatywnie - może nie jest on top, ale wbrew pozorom należy do rzeczy wartych uratowania przed zapomnieniem. Opowiem o tym, jaką rolę rutyna odnosi w codziennych ćwiczeniach i trenowaniu. Czy warto traktować ją stereotypowo? Postaram się przywrócić rutynie blask i dawną chwałę oraz podkreślić jej wyjątkowe znaczenie w sporcie.


Rutyna daje życie
Z rutyną jest jak z dorosłymi, psami i dziećmi. Abstrakcyjne porównanie, wiem. Co łączy jednych, drugich i trzecich? To, że rutyna daje im zasady, poczucie stałości i w efekcie pożądane bezpieczeństwo. Rutyna to rezultat powtarzalności, stałych elementów. Dziecko wie, że po przyjściu do domu dostanie ciepły obiad, a pies przyzwyczajony jest, że po obudzeniu każdego ranka zostanie wyprowadzony na "siu siu". Chodzi o pewność w spełnieniu potrzeb. Pewność, że znajdzie się wkrótce czas by nasze potrzeby spełnić. Bez tego to tylko prosta droga do frustracji. Dorosły dobrze pamięta, że po przyjściu z pracy naleje sobie w ten sam co zawsze sposób kawę i ułoży nogi w tym samym wygodnym fotelu, do którego się przyzwyczaił. Będzie mu w tym fotelu wygodnie i będzie wdzięczny, że wrócił z pracy i miał czas na odpoczynek. Rutyna potrafi być dobra, prawda?

Sportowcom potrzebna jest rutyna w ustalaniu porządku dnia. Każdy trening ma swoje miejsce w rozkładzie dnia. Choć w życiu "zwykłych ludzi" uprawiających fitness takie szczegółowe planowanie i poświęcenie na rzecz sportu nie jest często możliwe, to pewne stałe, zaplanowane ćwiczenia - jak najbardziej. Aktywny fizycznie człowiek wie, że potrzebuje znaleźć czas na trening po pracy, że go to odpręża. Jego potrzeba odpoczynku psychicznego zostanie wkrótce zaspokojona. Dlatego spokoju warto nie uprawiać sportu od wielkiego dzwonu, tylko regularnie, systematycznie. Przyzwyczajony człowiek wie dobrze, że jak co poniedziałek, środę i piątek pójdzie na siłownię i zrzuci balast stresu, smutków, przygnębienia i zmartwień. Poczucie, że coś na pewno będzie daje nam niesamowity komfort psychiczny. Zyskujemy go mając zaplanowany dzień, zaplanowany tydzień, mając pewność, że w stałym rytmie jest miejsce na trening i odpowiednią dawkę ruchu.

Jak to powiedziała pewna uczestniczka moich zajęć zumby fitness: "Odkąd zaczęłam chodzić na zumbę stałam się lepszym człowiekiem". Powiem wam, że jest jedną z najwierniej chodzących zumbowiczek na zajęcia. Jest na każdych, a nie sporadycznie. Przyzwyczaiła się, że w każdy poniedziałek ćwiczy zumbę i nic nie jest w stanie ją odwieść, chyba że choroba dziecka. Mówię o tym, że "chodzi" na zajęcia, a nie "bywa". Ćwiczy regularnie, a nie od czasu do czasu.

Rutyna jest potrzebna do przeżycia
Wyobraź sobie, że sport stał się Twoim stałym przyzwyczajeniem, pasją i niemal powietrzem. OK, niektórzy wcale nie muszą sobie tego wyobrażać. Dla mnie to pestka! I po tylu latach bycia w komitywie z fitnesem, tańcem, koszykówką, pilatessem czy jogą nagle z tym zrywasz. Kończysz to. Twój organizm przywykł do treningów i stałej dawki ruchu, spalanych kalorii. Teraz będzie się czuł nieszczęśliwy. Odczuje brak ulubionego rutynowego zajęcia.

Moi drodzy, mam nadzieję, że moi Czytelnicy znają tę dobrą stronę rutyny. Myślę, że wiecie, że nie jest to tylko słowo, które moda i trendy wyparły z naszej świadomości. Ufam, że fitness, trening siłowy, pływanie czy bieganie są Waszą rutyną, pasją i czymś co codziennie Was napędza. Trzymajmy się razem w naszej ulubionej rutynie! I pozytywnie do przodu!

21 komentarzy:

  1. mnie rutyna jednak cały czas średnio się kojarzy. raczej staram się robić różne rzeczy, żeby się nie nudzić, żeby to nie było takie odruchowe i bezmyślne. staram się wciąż zaskakiwać samą siebie i fundować sobie rozmaite bodźce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że poprzestałaś na skojarzeniu. Myślę, że po lekturze tego postu miałybyśmy o czym porozmawiać ;)

      Zmierzam się z kontrowersjami i chcę odwrócić świadomość społeczeństwa. Twoje spojrzenie, jest bardzo poprawne, choć serwowane organizmowi dosłownie może go rozchwiać. Tymczasem próbuję pokazać niepopularne spojrzenie.

      Idę pod prąd! :>

      Usuń
    2. przeczytałam ;) i masz sporo racji, ale wciąż bliższe są mi moje racje ;)

      nie mam planu treningowego i nie umiem mieć. ja muszę trenować wtedy, kiedy akurat najdzie mnie ochota, to co akurat mi się zamarzy. a planowania nie lubię jeszcze z jednego względu. czasami plany nie wypala i bardzo źle się wówczas czuję. wolę nie stwarzać takich sytuacji.

      Usuń
    3. A więc masz swój rodzaj rutyny! :) Tak to widzę, czytając Twoje słowa. Rodzaj, który z zasady narzuca różnorodność i zmienność. Gdybyśmy ubrali to w plan treningowy, będzie oparty ona na różnych formach aktywności. Nie twierdzę, że tego samego nie ma u mnie. Eksploruję sport i fitness swoją drogą, nie lubię się nudzić. Jednak bez treningów kilka razy w tygodniu w ogóle żyć nie mogę - to pozytywna rutyna :)

      Usuń
  2. zgadzam sie rutyna dnia codziennego jest kluczem do sukcesu :)
    sama jak wyjezdzam to brakuje mi mojej rutyny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oh, jeśli Ty to mówisz to musi być prawda! ;) Dzięki za poparcie i wspólne zdanie :D

      Usuń
  3. Zgadzam się! Taka rutyna jest potrzebna! W momencie, w którym byłam zmuszona przerwać trening (trenowałam jeździectwo i to dosyć intensywnie bym powiedziała, jakkolwiek to brzmi ;) ) przez kontuzje to myślałam, że oszaleje. Teraz za to mam nowe uzależnienie - wieczorne ćwiczenia na macie! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też staram się wyrobić w sobie dobre nawyki. Podobno minimum 30 dni należy powtarzać jakąś czynność, żeby stała się rutynowa;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ciekawe, ze minimum 30 dni. Cjoc w teorii szybkiego uczenia się też słyszałam o podobnym limicie. Natomiast w sporcie, aby ciało przyzwyczaić to wiem o 9 miesiącach, o których nawet kiedyś na blogu pisałam.

      Usuń
  5. Super post! Czasem rutynowe działania są po prostu najlepsze. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Potwierdzam, taki rodzaj rutyny jest nam potrzebny, organizm się do treningów przyzwyczaja i z czasem sam się będzie dopominał, a nam coraz łatwiej być systematycznym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie! Święte słowa! :) Widzę, ze świetnie się zrozumiałyśmy :)

      Usuń
  7. A ja myślę, że rutyna ma wydzwięk pozytywny i negatywny, zależy w jakim kontekście. Jak chodzi o to co w poście powyżej- to bardzo pozytywny. Negatywny jeśli rutyna wkradnie się np. w sferę uczuć. Taka rutyna niedobra, destruktywna. Ale normalnie rutyna daje poczucie stabilności i bezpieczeństwa. Wycisza. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podoba mi się Twoje podejście. Ładnie i rzeczowo uzasadniłaś swoje stanowisko. Jestem skłonna przyznać, że mnie przekonałaś. Choć skupiłam się na pozytywnej stronie rutyny to Twoje spojrzenie daje wiele do myślenia. Bardzo interesujący podałaś przykład: rutyna w sferze uczuć. Jest to warte zastanowienia i głębszych rozważań.

      Usuń
    2. :) bardzo chcialabym wrócić do swojej rutyny sprzed dwóch miesięcy...teraz serwuję mojemu ciału niezły młyn, ciągle rzucam się na niezdrowe jedzenie, nie ćwiczę i do tego huśtawka hormonalna, bo odstawiłam tabsy antykoncepcyjne. Ale powoli wracam, i tym razwm muszę utrwalić dobre nawyki. Stąd moje pozytywne podejście do rutyny w zdrowym trybie życia. Świat wokół jest zawirowany i niczego nie można już być pewnym, więc wypracowanie rutyny sprawia, że otacza nas harmonia i poczucie bezpieczeństwa :)

      Usuń
  8. harmonogram dnia nawazniejszy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Szczerze? Ja nie lubię rutyny, jak dla mnie jest to nużądze :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Rutyna jest istotna, ale niestety niektórych zniechęca ponieważ część osób nie dostrzega pozytywnych rezultatów od razu. W takich sytuacjach zalecam robić dziennik ćwiczeń, w którym notuje się ilość powtórzeń i czas wykonywania poszczególnych ćwiczeń. Wtedy łatwiej zobaczyć postępy i poprawę i daje to większą motywację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, człowiek oczekuje efektów od razu i chcąc próbować cały czas czegoś nowego, rozpoczynać, postanawiać, w rezultacie ma problem wytrwać w postanowieniu i nabrać nawyków. :) Podoba mi się, że pokazałaś jeszcze inną pozytywną stronę rutyny :)

      Usuń
  11. Super spojrzenie na "rutynę". To prawda - jest ona niezwykle ważna i to nie tylko w sporcie, ale i w życiu. Mówię tutaj o pozytywnej rutynie, czyli regularnym wykonywaniu pewnych czynności, dzięki czemu robimy postępy w jakiejś dziedzinie i przybliżamy się do naszych celów.

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam gorąco!
E. L.

TOP