listopada 01, 2015

Co dała mi zumba fitness jako instruktorce?

Zumba stała się moim życiem, sposobem życia i spędzania wolnego czasu. Obecnie jest moim drugim zawodem, a może nawet pierwszym przed byciem pedagogiem. Zdradzę, jak czuję się po każdych zajęciach. Jak się przygotowuje instruktor zumby. Dowiesz się z tego postu, czy warto by każdy robił kurs zumby i jakie są wymagania, aby uzyskać licencje instruktora zumby fitness. Co po tak długim czasie bycia instruktorką dała mi zumba fitness? Z czego jestem dumna, a z czego mniej? Jakie są blaski i cienie bycia instruktorką? Wszystko zdradzę poniżej. Warto wytrwać do końca.

Zumba od dawna była dla mnie magiczna. Zawsze zadziwiała mnie radość wśród kobiet na sali podczas zumby. Jakby tego było mało sama z każdymi zajęciami odkrywałam: co to znaczy być kobietą i budziłam swą kobiecą świadomość. Zumba w pewnym momencie przestała być dla mnie tylko treningiem - radość panująca na sali była nieporównywalna do jakichkolwiek innych zajęć, a wzrastające dobre samopoczucie po każdych zajęciach wynikające z pozytywnego zmęczenia za każdym razem mnie zachwycało. 

 

Wcześniej pisałam o kursie zumby, który ukończyłam: Zostałam instruktorką zumby - niepotrzebny wydatek czy wspaniałe przeżycie? Cała prawda.




#Pozytywne zmęczenie
Znasz to uczucie pozytywnego zmęczenia? Kiedy przychodzisz do domu, kompletnie wyczerpana z wielkim poczuciem swoich wytrzęsionych shake'ami pośladków? Kiedy nic już się nie chce jedynie uśmiechać? I mimo zmęczenia jest się zadowolonym, wybawionym i uradowanym? Kiedy nic nie jest w stanie cię zdenerwować, a na wszystko reagujesz tylko śmiechem? Ja to znam. Mam tak po każdych zajęciach zumby, które prowadzę i większości, w których uczestniczyłam. Jest to fantastyczne uczucie i bardzo pozytywne.

#Płaski brzuch!
Wiecie co, zarzuciłam brzuszki i mimo to mam płaski brzuch! Ba! Jest nawet bardziej płaski niż gdy podstawą moich treningów były ćwiczenia siłowe. Na własnym ciele przekonałam się, że budowanie mięśni na brzuchu nie sprzyja tak bardzo redukcji tłuszczu, czyli pozbywaniu się tłuszczyku na brzuszku, jak zwykłe treningi kardio. Wystarczy po prostu dynamicznie się ruszać: zumba, bieganie, intensywna skakanka. Choć oczywiście nie radzę zarzucać ćwiczeń dywanowych i treningu siłowego...

#Fabryka radości i pozytywnego myślenia!
Na serio, co by się nie działo, idę na zumbę po to, by produkować radość. Dla innych i dla siebie. Idę się wyluzować, cieszyć, zrzucić czarne myśli i wrócić do pozytywnych emocji. Idę zrzucić balas stresów i zmartwień, a zyskać dystans, luz i witalność. Zumba to przede wszystkim świetna zabawa oraz radość - i to powinno być priorytetem. Mówię, że powinno być najważniejsze dla każdego, ponieważ zauważyłam, że dużo ludzi się frustruje. A to, że nie umie kroków, że jest za grubym, że wstydzi się trząść biustem i pośladkami, albo że zapomniało choreografię. What? Jak nie masz z tego radochy to po co coś robić? Żeby się męczyć i sfrustrować? No way! Moim zdaniem warto zapomnieć o obawach i o tym co nas blokuje przed czerpaniem przyjemności. Skoro tańczymy na luzie w klubie, na urodzinach u kuzyna to i śpiewamy pod prysznicem to tu też polecam się wyluzować. Warto zapomnieć, że ktoś na nas patrzy (bo nie patrzy, a jak patrzy to jego sprawa) oraz że ktoś się przejmuje tym jak wyglądamy. Tak na prawdę dawno przestałam się tym przejmować, mimo, że stoję na froncie. Ostatnio przy stretchingu miałam spocone spodnie nawet na kolanach i kostkach - i co z tego? Każdy był spocony w tych samych miejscach. Nauczyłam się, że moje ulubione klientki nawet się cieszą - to znaczy, że porządnie ćwiczyły.


#Jakie wymagania trzeba mieć, by zostać instruktorem zumba fitness?
To ciekawe pytanie w ogóle. Przypominam sobie, że kiedy szłam na kurs fitness bałam się, że moje doświadczenie taneczne będzie za małe. Kilka lat treningu tańca towarzyskiego, godziny samodzielnych treningów, zamiłowanie do salsy, warsztaty hip-hopu, prowadzenie zajęć tanecznych... Okazało się, że byłam w grupie uczestników jedną z dwóch osób, które w ogóle tańczyły! Jedna z dwóch! Na około czterdzieści osób na sali. Wiele z osób, które wtedy dostały licencję instruktora zumby fitness, nigdy nie dotarło na żadne zajęcia taneczne, wielu nie znało kroku podstawowego do salsy, wielu także nigdy nie tańczyło hip-hopu, nei kręciło shake'ów. Mało tego, znalazła się nawet dziewczyna, która nigdy nie była na zajęciach zumby! A przyszła zrobić kurs instruktora zumby. 

#Dobrze, że wiele lat tańczyłam i jestem instruktorką tańca.
Moim zdaniem, nie poszłabym na zajęcia zumby do osoby, która zdobyła licencję instruktora zumby, a nigdy nie miała nic wspólnego z tańcem. Nie zaufałabym. Wbrew pozorom bardzo potrzebne jest obycie, znajomość podstawowych kroków, umiejętności budowania układów choreograficznych i przede wszystkim wyczucie rytmu. To też wbrew pozorom widać, że instruktor zumby fitness jest "z tych latynoamerykańskich" czy "tych hiphopowych". Po prostu doświadczenie taneczne niewiarygodnie się przydaje! Wychowanie taneczne i wszystko, czego się nauczyłam bardzo mi pomogło i pozwoliło niewiarygodnie iść do przodu. Dokonałam skoku w przód i jestem z tego dumna. Oczywiście zdarzają się pewnie wyjątki osób, jak rodzynki w mieszance studenckiej, które rozwinęły się mimo braku tanecznego przygotowania. Wymaga to jednak od nich olbrzymiej pracy i ćwiczeń po uzyskaniu licencji instruktora zumby oraz wysokiej świadomości ciała i świadomości tego, czego jeszcze trzeba się nauczyć. A i tak im lepszy instruktor zumby, tym więcej spędza godzin na ćwiczeniu i przygotowywaniu.

#Umiesz - nie umiesz?
Praca jako instruktorka zumby fitness opiera się w dużym stopniu na pracy w domu. Wiem, że tak nie wygląda, ale jednak trzeba poświęcić wiele czasu po godzinach. Dlaczego? Kiedy wprowadzam nową piosenkę na zajęciach musi być przecież perfekcyjnie. Pomyłki nie powinny się zdarzyć. To nie miejsce na nastoletnie nawyki ze szkoły - umiem na czwórkę albo wyszło mi na trójkę. Jeśli ćwiczysz nowy układ z zumby i nadal się mylisz, to znaczy, że nie umiesz dobrze układu choreograficznego. Zumba nauczyła mnie chłodnego oceniania swoich umiejętności. Przydaje się to także na studiach, gdzie przygotowanie do sesji musi być zawsze na piątkę, bo po drodze zdarza się tyle nieprzewidywanych wydarzeń, wykładowcy wywijają tyle numerów, że... jak to mówią: miało być dobrze, a wyszło jak zawsze ;)

#Wszystko jest możliwe.
Odkryłam ze zdumieniem, że tak jak nie jesteśmy w stanie przewidzieć, że danego dnia zabraknie na półce w supermarkecie naszych ulubionego jogurtu, tak w życiu nie zawsze człowiek jest w stanie wszystko przewidzieć. Raz zaplanuję sobie intensywny i ciekawy zestaw piosenek, a tu masz ci los - mnóstwo osób się spóźnia i trudniej jest się skupić. Zdarza się, że gdy spada ciśnienie atmosferyczne panie mają mniej energii niż zazwyczaj i muszę się trochę więcej namęczyć, by je rozbudzić. Często jest też, że wszystkich roznosi energia i moje klientki tańczą jak po turbodoładowaniu. Aż szkoda, że mężczyźni nie patrzą. Zdarza się, że wyjdzie mi moim zdaniem układ mniej atrakcyjny, a panie na zumbie za nim szaleją jak za hitem na najlepszej imprezie. Innym razem myślę, że prościej się już nie da, a zdarzają się osoby, które nawet za którymś razem jakimś cudem nie potrafią "zatrybić", jak to się mówi. Bywa też tak, przyznaję się - nie jestem idealna - tańczę układ 150. raz, Czuję, że znam tę piosenkę na wylot... i nagle ku mojemu zdumieniu  mam pusto przed oczami i ni hu hu - żadne kroki mi nie przychodzą do głowy.


Zumba fitness w moim życiu to świetna rozrywka, którą szczęśliwy los pozwolił móc się dzielić z innymi. To jest nieziemsko fantastyczne! Każdy ma swoje hobby, ale dopiero wtedy możesz spojrzeć z boku i zobaczyć, jak wiele ta pasja zmieniła w Twoim życiu, kiedy uczysz innych i przekazujesz pozytywną energię dalej. Tylko dzielenie się radością i swoim zamiłowaniem do tego, co robi się z całego serca jest sensem pracy każdego instruktora. 
Także instruktora tańca, instruktora harcerskiego, pedagoga... którymi jestem.

13 komentarzy:

  1. nigdy nie byłam na zumbie, bo jestem antytanieczna, nie potrafie normalnie wykonać tych układów choreograficznych, ale praca jako instruktor zumby pewnie jest bardzo ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdarzają się i takie przypadki. Tak na prawdę każdy z nas jest inny i różnych rozrywek potrzebujemy. Tak samo jak nie wszyscy lubią książki, chociaż dla milionów są czymś wspaniałym :)

      Usuń
  2. Swego czasu byłam kilka razy na zumbie i bawiłam się świetnie. Panie które prowadziły zajęcia emanowały taką energią i radością, że potrafiły rozruszać największego gbura :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak być powinno! Radość, energia i motywacja! :) Choć jak wszędzie - zdarzają się wyjątki i zdarzają się geniusze :D

      Usuń
  3. Brzmi super! Żona szuka czegoś, żeby się przygotować na sezon na kajaki (choć części Pilicy, po których pływamy nie są zbyt wymagające), muszę jej polecić.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cała moja przygoda z fitnessem i siłownią zaczęła się właśnie od zumby ;) teraz jestem instruktorą spinning więc do fitnessu mi daleko, jednak czasem z sentymentu wracam na zajęcia taneczne ;) najbardziej cenię sobie instruktora, który przekazuje tę niesamowitą energię i potrafi porwać tłumy. Ja sama nie mam genialnego poczucia rytmu, czasem mi się mylą kroki, jednak dzięki tej atmosferze zawsze cudownie się bawię, a o to w tym wszystkim chodzi! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja przygoda właściwie zaczęła się od fitness dance'u pod nazwą fat burning. Zumba była druga. Ciepło wspominam oba zajęcia :) A tam, kto by patrzył na kroki. Każdy się myli. Energia jest najważniejsza! :)

      Usuń
  5. uwielbiam zumbę :) i chodzę już od ponad miesiąca 3x w tygodniu :) efektów na ciele nie widzę bo niestety z dietą u mnie bywa różnie, ale radocha jest ogromna :) też uwielbiam tańczyć, latino to dla mnie coś wspaniałego dlatego zainteresowałam się zumbą :) też myślę o kursie ale to dopiero za jakiś czas :) muszę się na razie bardziej z nią zapoznać na zajęciach :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, na efekty musisz jeszcze trochę poczekać ;) Pamiętaj by mocno napinać mięśnie brzucha wtedy kiedy to konieczne i nie zapominać o pośladkach - wtedy efekty zobaczysz szybciej :D
      Powodzenia!

      Usuń
  6. Przypadkowo trafiłam na Twojego bloga i już mam banana na buzi :P bo dajesz mi pozytywnego "kopa" do działania! :) Kocham zumbę i taniec! Regularnie chodzę na zajęcia do wspaniałej instruktorki i dostarcza mi to niesamowitych emocji... Maratony, rozmowy z innymi "zumboholikami" to coś wspaniałego! :D Czasem myślę, że mam bzika na punkcie tego wszystkiego.. ALE! w głębi serca wiem, że robię to co kocham i będę to robiła do końca mojego życia. Pomimo ludzi, którzy tego nie rozumieją, nie lubią, marudzą, nie chcą przyjść chociaż zobaczyć na zajęcia itd. W przyszłości planuje zostać instruktorką ale póki co przeciągam to w czasie bo chce się do tego przygotować. Nie wyobrażam sobie wejść na salę i zacząć prowadzić zajęcia nie mają żadnego "warsztatu". Wiele osób mówi mi, że mam poczucie rytmu, że bardzo podobnie tańczę do naszej instruktorki, którą mnóstwo osób uważa za mistrzynie (również ja) :D hehe ;) ale ja jeszcze nie jestem gotowa. Może przez to, że mam trochę ciałka i chciałabym najpierw troszkę zrzucić. Może boje się, że mnie ludzie wyśmieją? Powiedzą co Ty tu robisz? Instruktor zumba FITNESS z nadwagą? Ale później patrzę na zdjęcia instruktorek z całego świata i przecież osoby grubsze ode mnie prowadzą zajęcia, cieszą się tym i odnoszą sukcesy. To daje mi siłę i chęci do działania! Ćwiczę w domu :) oglądam filmiki. Bardzo szybko przychodzi mi nauka nowych choreografii. Szybko wyłapuje kroki i potrafię je powtórzyć. Uwielbiam salsę, bachatę i wszystko co związane z ruchem bioderek :D :D :D KOCHAM taniec od zawsze! Przepraszam, że tak się rozpisałam ale poczytałam sobie Twoje posty i dodatkowo się pozytywnie nakręciłam i jeszcze bardziej zachęciłam. Dziękuję Ci za to co napisałaś. Za to, że powiedziałaś nam, czytelniczkom o tym jak to naprawdę wygląda. Dziękuję Ci za szczerość, bo wszystkie informacje, naukę itd. chłonę jak gąbka. Potrzebuje tego i chce wiedzieć jak najwięcej. Chcę zdobywać doświadczenie i się rozwijać. Już kończę! :P Jeszcze raz przepraszam za taki dłuuuugi komentarz :D Przesyłam buziaki i od razu mówię, że będę tu zaglądać! Obowiązkowo :D Paaa! :* :* :* <3 ZUMBA! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. To prawda! Bez przygotowania tanecznego jest ciężej i wymaga to o wiele większej pracy, ale nie jest to niemożliwe. Ciągłe warsztaty taneczne, ćwiczenia w domu, rozszerzanie kwalifikacji o instruktora fitness, konwencje, szkolenia i mnóstwo pracy na sali, ale można <3 Jak się kocha to można. A Zumba spełniła moje wielkie marzenie o tańcu.
    Haha co do nowych układów, zawsze mam stresa, szczególnie po jednym dniu kiedy język mi sie nie łączył tym co myślałam, a ręce nie łączyły się z nogami i wpadka gotowa. Ale zdarza się najlepszym. Czasem mogę robić kawałek bezbłędnie tysiąc razy i nagle mieć czarną dziurę w głowie i nic, zero - dobrze że dziewczyny często znają układ lepiej niż ja ;p

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam gorąco!
E. L.

TOP