listopada 16, 2015

Poznaj sportowy gadżet iHealth Edge i moją opinię

Jesień dla biegaczy i uprawiających fitness to nieustanne poszukiwania motywacji i doskonalenie własnej formy. Szukamy drobnych pomocy i wsparcia w obserwowaniu naszych postępów. Wielu z nas chce jesienią odmienić swoją sylwetkę, mamy więc więcej ochoty by wypróbować nowości i ciągnie nas bardziej w kierunku gadżetów, które zmotywują nas jeszcze bardziej ku osiąganiu lepszych wyników. Postanowiłam wyjść trochę naprzeciw Waszym jesiennym upodobaniom i pokaże w tym poście pewien tajemnicze urządzenie, które z łatwością Wam w tym wszystkim pomoże. Dam Wam zaledwie skrawek przyjemności używania iHealth Edge, której sama mam okazję doświadczać. Do dzieła!


Podpowiem Wam, że bohaterem dzisiejszego artykułu jest pewien gadżet godny uwagi, który przyda się zarówno biegaczom, jak i stałym bywalcom sal treningowych oraz tym, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z treningiem siłowym czy fitnessem. iHealth Edge to także coś dla tych, którzy tak jak ja doceniają jakość i obecności Apple na rynku. Dla tych, dla których horyzont nie kończy się na iPhonie, a sky is the limit wyznaczając niekończące się możliwości. Jesteście odważni na nowe wyzwanie?


Zwykłym zegarkiem oczywiście to nie jest. Oficjalnie jest nazwany bezprzewodowym monitorem aktywności, chociaż według mnie ma wiele imion - skaner aktywności czy też anioł stróż naszego snu. iHealth Edge przeznaczony został do liczenia naszych kroków podczas wykonywania codziennych czynności, badania tętna w czasie uprawiania sportu, na treningu czy zajęciach fitness oraz relacjonowania, jak dobrze spaliśmy minionej nocy. Fani "bycia na czasie" znajdą na jego ekranie nie tylko godzinę i datę, ale także spalone kalorie. Posiada czytelny ekran, który umożliwia w każdej chwili sprawdzenie długości pokonanych dystansów i ilość kalorii na naszym koncie. Przełączając na tryb nocny będziemy w stanie sprawdzić jak spaliśmy i ile razy się budziliśmy. Rano, obudzi na wibrowany budzik, dzięki któremu zdążymy na poranne bieganie.


Design na treningu
To poręczne urządzenie, które designersko wygląda na nadgarstku świetnie prezentuje się na treningu. Przyznam się, że w połowie ćwiczeń zapominam, że je mam. Świetnie trzyma się i nie spada, gdyż pasek wykonany jest z dobrej jakości gumy. Moim zdaniem to przydatne urządzenie, które tak na prawdę dopiero w aplikacji otwiera nam drogę wielorakich możliwości odczytu danych z treningu. W pociągu, w pracy, na uczelni, w parku, w klubie fitness i na siłowni - jeśli masz swojego Apple'a to wszędzie możesz odczytywać kalorie, kilometry, jakość snu na wykresie (to bardzo ciekawe sprowadzić własny sen do kilkunastu kresek na wykresie) i inne dane ze swojego wyjątkowego zegarka. Wystarczy tylko pobrać aplikację My Vitalis, która jest dostępna w Apple App za darmo. Zegarek iHealth Edge łączy się przez bluetooth 4.0 ze smartfonem albo tabletem. I jeszcze jedno - nie trzeba mieć "nagryzionego jabłka" - zegarek obsługuje niektóre telefony HTC i Samsunga.


Opakowanie podpowiada, że zegarek ma oporny na wodę design. Niech was nie zwiedzie jednak to zgrabne hasło, a zwłaszcza wiele stron internetowych, na których autorzy wymieniają cechy tego produktu. Śmiało zachęcają oni nas do wzięcia tego urządzenia na basen i nurkowania do 50m. Pojęcie water resistant design to coś znacznie innego niż waterproof. Pozwala to na odporność na pot i deszcz, choć z tym ostatnim to bym się wstrzymała. Podczas jednego z treningów biegowych w górach, podczas którego testowałam ten monitor aktywności, złapał mnie deszcz. Gdyby spadły ogromne ilości deszczu, zegarek pewnie by nie przeżył. Już i tak widziałam, że ekran "ledwo zipał". 


Sama byłam bliska wzięcia to urządzenie na basen, dopóki nie przeczytałam internetowej specyfikacji, która daje niestety więcej niż instrukcja obsługi, którą załączył Apple do urządzenia. Sprzeczne informacje napawały mnie wątpliwościami, więc zegarek niestety został w pokoju, kiedy ja spalałam kalorie w wodzie. Jestem z tych, którzy uwielbiają delektować się literkami i zapachem instrukcji obsługi studiując je dzielnie - tutaj nie miałam nic do czytania. Stąd moje wątpliwości. Wszystko tak naprawdę dzieje się w aplikacji.



Kolorem pomaluj swój trening
Co jest sporym udogodnieniem i sprawia wielką przyjemność w używaniu to możliwość wymiany "skórek", czyli pasków zegarka. Są łatwe w wymianie i naprawdę nie trzeba do tego zbytniej filozofii. Zaś dzięki temu, możemy wygląd naszego zegarka dostosować do ubrania, gdziekolwiek jesteśmy. Z myślą o mężczyznach dołączono klasyczny czarny i dyskretny szary pasek, dla kobiet pewnie pozostałe dwa. Pomarańczowy odznacza się nowocześnie na tle moich kolorowych ubrań na fitness i do biegania, zaś różowy... cóż dodać, według producentów widać współczesne dziewczyny wciąż lubią różowy...


Jak na to co potrafi, iHealth Edge jest stosunkowo tani. 
Po pierwszych wrażeniach jak i dłuższym używaniu powiem szczerze, że sprawuje się świetnie i miło mieć takiego towarzysza treningu. Ma dużo funkcji i wreszcie precyzyjnie pokazuje moje osiągnięcia podczas treningu. Na pewno to świetny gadżet dla wszystkich lubujących się w sportach oraz jako prezent dla bliskich, o których wiecie, że intensywnie ćwiczą i uprawiają sport. Na pewno będą Wam wdzięczni i zachwyceni za taki prezencik. Sądzę, że każdy kto naprawdę latami uprawiał bieganie, fitness czy trening siłowy z chęcią przygarnie takie elektroniczne cacko. Można go dostać w Internecie w bardzo korzystnych cenach. Przykładowo możecie zajrzeć na stronę Forcetop.com lub iHealth Labs i tam spojrzeć i zamówić. Mój przyszedł kurierem w nienagannym stanie dobrze opakowany. Poniżej macie okazję zobaczyć wszystkie wymienne paski tego urządzenia, które dołączone było w pudełku oraz wskazówkę, że zdjęcie jest bardzo łatwe i zajmuje dosłownie chwilę.


Oczywiście warto sprawdzić przed zakupem, czy iHealth Edge jest kompatybilny z naszym urządzeniem, by nie wpaść tak jak ja - przygotowana ze swoim iPadem, który okazał się wtopą - aplikacja kompatybilna jest tylko z iPadem 2 wzwyż. Dobrze, że poratowano mnie iPhonem 5S. Moim zdaniem jest drobny minus: aplikacja nie obsługuje starszych modeli. Jednak trudno się spodziewać - świat idzie do przodu, a wielkim korporacjom jak Apple nie jest w smak wspierać starsze modele swoich urządzeń.


Post powstał przy współpracy z partnerem Forcetop. Serdecznie dziękuję za miłą atmosferę.

32 komentarze:

  1. Szkoda, że obsługuje tylko wybrane marki telefonów, u mnie by nie zadziałał :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam urządzenie współpracuje z większością modeli na rynku, po prostu są rozpisane wszystkie modele.

      Usuń
    2. To prawda, że są rozpisane. Warto sprawdzić, bo może akurat się trafi. Mój smartfon też nistety nie łapie.

      Usuń
  2. O fajnie wygląda ten zegarek ;) ciekawy gadżet!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie dość, że ładnie wygląda to jaki funkcjonalny! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! W żadnym momencie czy w pracy, na treningu czy imprezie na każdym nadgarstku będzie ładnie się prezentował :)

      Usuń
  4. Szkoda, że nie jest kompatybilny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z moim tabletem owszem, ale z wieloma innymi urządzeniami juz tak :) Cóż, tak się złożyło, że jestem szczęśliwą posiadaczką przestarzałego sprzętu ;) ;) ;)

      Usuń
  5. W zasadzie nigdy nie ciągnęło mnie do tego typu gadżetów, ale ten wydaje się być bardzo ciekawy :) Bardzo zainteresowała mnie funkcja monitorowania snu, ciekawa jestem, jak by to u mnie wyglądało :) I duży plus za to, że do opakowania dołączone są wszystkie cztery paski! Czytając post byłam przekonana, że pewnie później trzeba je dokupić we własnym zakresie, a tu proszę, takie miłe zaskoczenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że miło Cię zaskoczyłam. Rzeczywiście kolorowe paski są elementem bardzo urozmaicającym używanie tego urządzenia :) Funkcja snu jest faktycznie bardzo interesująca i ciekawa :) Mało który zegarek sportowy posiada tę funkcję ;)

      Usuń
  6. Prezentuje się nieźle :) ale ja i tak bym z niego nie korzystała :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Podczas biegania wystarczy mieć sam zegarek, czy trzeba go połączyć z telefonem i telefon również mieć przy sobie?

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajny gadżet, ale czy rzeczywiście jest potrzebny? Mam mieszane uczucia, ale jeśli komuś się przyda to spełni swoją funkcję :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czy podczas wysiłku ten zegarek mierzy puls? bo nie widziałam takiej informacji w specyfikacji tego urządzenia a piszesz że jednak taką funkcje posiada.

    OdpowiedzUsuń
  10. akurat zaczęłam rozglądać się za pulsometrem, więc może warto by było zainwestować w ten gadżet :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo interesujące ;) ogólnie masz ciekawego bloga i zapraszam do mnie :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo fajny gadżet :) dzięki, że się z tym dzielisz :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Super gadżet! Kupiłabym go już dla samego wyglądu :-) Niestety ostatnio zainwestowałam w garmina i na razie nie stać mnie na to cudo ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo estetyczny gadżet, lubię takie... :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawy gadżet. Wiem, że korzysta z nich coraz więcej sposób. Chyba już wiem, co będę chciała na Mikołaja :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. 2 lata temu dostałem pulsometr na gwiazdkę, z decathlonu, za 59zł. Cały czas działa, tylko raz wymieniałem baterie. Kompletnie nic się z nim nie dzieje :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Rzadko tutaj są jakieś wysportowane dziewczyny. ;)
    A w sumie miałem mojej dziewczynie kupić ten zegarek na Mikołajki, może jeszcze zdąże jakoś online zamówić! ;)

    http://tiger-life-fit.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  18. Oczywiście wspaniały gadżet, jednak gadżety należy używać, a umnie zazwyczaj szybko lądują zapomniane w jakiejś szufladzie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nigdy nie słyszałam o tej firmie! Design mnie totalnie zaskoczył, oczywiście pozytywnie. teraz był taki skok, że każdy zegarek sportowy wychodził albo kwadratowy, albo prostokątny. Ciekawe jakby u mnie się sprawdził na siłowni, nigdy nie ćwiczyłam mierząc przy tym swoje tętno. Przy bieganiu to co innego :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Od dawna zastanawiam się nad opaską z Garmina, ale coś nie mogę się zdecydować na ostateczne kupno takiego gadżetu - szukam alternatyw cenowych i funkcjonalnych. Poczytam sobie więcej o tym iHealth Edge, zobaczę jak z kompatybilnością i kto wie na co padnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Cześć,
    bardzo mi się podobają takie zegarki :)

    Założyłem nowy blog poświęcony modnym zegarkom, na który chciałbym Cię zaprosić:

    http://galaktykazegarkow.blogspot.com/

    Życzę Ci Zdrowych i Wesołych Świąt Bożego Narodzenia

    OdpowiedzUsuń
  22. Gadżet bardzo fajny i praktyczny. Z drugiej strony - kontrola kroków, tętna, aktywności w dzień i w nocy - to trochę podchodzi pod inwigilację technologii wobec człowieka ;P
    Sportowcom i amatorom na pewno się przyda.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ciekawy gadżet, chyba muszę o nim pomyśleć :)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam gorąco!
E. L.

TOP