listopada 09, 2015

Pudełko Inspired By Ewa Chodakowska - hit czy kit?

Najnowsze pudełko Inspired by Ewa Chodakowska wreszcie trafiło do mojego domu. Od razu nie będę zdradzać czy był to dobry zakup czy porażka. Pudełko, jak w każdej edycji, zawiera produkty, które są przydatne w utrzymaniu fit-lifestyle'u oraz pomagają w utrzymaniu szczupłej, wysportowanej, pięknej oraz zdrowej sylwetki. Ewa Chodakowska, która sygnuje to pudełko swoim podpisem dołącza zawsze list ze słowami od siebie i rozwiewa tajemnicę, co zawiera pudełko Inspired By. Co zawiera pudełko Inspired By znanej firmy wysyłającej niespodzianki z kosmetykami Shiny Box? Czy było warto?


Każde pudełko danej autorki pudełka Inspired zawiera list od autorki. W tym pudełku Ewa Chodakowska potwierdziła, że przesyła przedmioty, których sama używa i które uważa jako niezbędne w byciu fit. List zawiera też dołączony opis produktów, które otrzymujemy w paczce z wyceną ich wartości pieniężnej. Oczywiście jest ona wysoka. Cały zestaw według wydawców wart jest 500zł, zaś my płacimy za nie nieco powyżej stu złotych.


Fitmark to największa część tej paczki. Jest prezentem o największych wymiarach, jaki widziałam dotąd w boxach Inspired By Ewa Chodakowska. Zarazem zajmuje najwięcej przestrzeni, dla potencjalnych piłek do ćwiczeń, skakanek, kosmetyków, które moglibyśmy otrzymać. Fitmark to lunch bag, czyli cała torba na posiłek na wynos. Przy się kiedy wychodzisz na miasto, do pracy, na studia oraz ponoć na siłowię i trening. Wykorzystać go możemy zawsze kiedy nie mamy czasu na posiłek w domu, a chcemy zjeść coś zdrowego i przygotowanego przez nas samych. Torba jest rzeczywiście lekka i łatwa w przenoszeniu dzięki poręcznemu uchwytowi. W środku lunch bag zawiera dwa pojemniczki, które utrzymać mają świeżość posiłku do ośmiu godzin i może nawet dłużej.


Ogólnie fitmark okazał się sporym zaskoczeniem - nie sądziłam, że ktoś pokusi się o wysłanie tak dużego produktu w porównaniu do objętości całego boxu Inspired By Ewa Chodakowska. Żeby nie było nam smutno, jeśli mamy okazję codziennie stołować się w domu, u mamusi lub u teściowej, są jeszcze inne produkty w paczce od znanej fitnesski i trenerki.


Puder brązujący Swederm, który rzeczywiście kusi wyglądem i jest chyba najładniej opakowanym przedmiotem w całej paczce. Kamień, w którym zamknięto brązujące substancje jest efektownie wypukły. Wygląda tak, że aż chce się dotknąć. Czy go użyję? Pewnie tak, jeśli skończę puder brązujący, który aktualnie używam. Jednak Swederm szokuje potencjalną ceną 89zł za opakowanie, jeśli chciałybyśmy go sobie później kupić.


Oczywiście pewniak, który musiał się znaleźć to płyta DVD z ćwiczeniami prezentowanymi przez Ewę Chodakowską. Zatytułowany trening "Metamorfoza" zawiera ćwiczenia z fitballem. Jestem więc rozczarowana, że nie ma piłki do treningu w pudełku. Pewnie każda fanka Ewy z miejsca nadmuchałaby sobie piłkę i z radością przetestowała ćwiczenia. Ponoć efekty zobaczymy po 21 dniach i nawet możemy proponowane ćwiczenia wykonywać nie posiadając fitballu. Jestem ciekawa jak często same używacie tych płyt z ćwiczeniami? Przypuszczam, że poćwiczę ze swoją dopiero w jakiś deszczowy, pochmurny dzień, kiedy odnotuję spadek motywacji i ochoty na wyjście z domu na siłownię.


Czwartym i ostatnim produktem w paczce Inspired okazał się bon do Never Ever o wartości 150zł. Jest to voucher na zakup dowolnej rzeczy w internetowym sklepie sprzedającym sportową odzież, dresy oraz eleganckie ubrania nadające się na bardziej wyszukane okazje. Wszystko przede mną - jeszcze dopiero wybiorę sobie coś z neverever.pl Jest to chyba przedmiot na osłodę, bo rzeczywiście z tego chyba cieszę się najbardziej.


Moja opinia
Tu nie padną pochlebne słowa o Inspired Box. Najgorszą chyba rzeczą, która mogłaby się stać w całej transakcji oprócz nieprzysłania produktów, czy złego stanu zawartości, byłoby spore opóźnienie i wynikający z tego brak szacunku firmy. Paczka dotarła do mnie zamiast pod koniec września to na początku października. Poślizg półtora miesiąca mimo, iż zapłaciłam już w sierpniu. Tak na prawdę uważam to za rodzaj oszustwa, gdyż w momencie zakupu spodziewałam się przesyłki zgodnie z informacją o nadaniu przesyłki, czyli pod koniec września. Niestety w miarę upływu dni, datę te przesuwano, grając na nosie klientom, gdyż już dawno zapłacili. 

Przeczytaj to koniecznie!
Pozytywne zakończenie czy nie? Polecam czy nie?
Jeśli na przyszłość miałabym komuś polecić Inspired By Ewa Chodakowska, to z całą pewnością nie. Mówię to dlatego, byście dalej trwali w pozytywnej sielance w domu z kubkiem ciepłej herbaty, a nie kalendarzem czy zegarkiem w ręku. Dawno, jeśli nie, nigdy nie było tutaj na blogu recenzji, w których bym Wam coś odradzała. Lepiej zróbcie sobie sami wizytę w drogerii i sklepie sportowym i zróbcie sobie własne pudełko! Wyjdzie to bardziej na zdrowie! Ja teraz powkładam do kartonowego pudełka z Ewą Chodakowską na wieczku swoje własne produkty do ćwiczeń i na fitness. Moje niezadowolenie nie spowodowane głównie rozczarowaniem zawartości, co sposobem traktowania klientów. Nie polecam boxów Inspired z tego względu, że rozczarowałam się na całej linii. Ani słowa nie dostałam z tekstem przeprosin zwłokę lub upewniającym, że paczka dojdzie. Naczekałam się jak głupia. Natychmiast zrezygnowałam z subskrypcji na następne pudełko, które miało być wysłane za 3 miesiące. Niestety pazerna firma następnego dnia o 6 rano rozpoczęła zamawianie i pobieranie pieniędzy. O ironio! Za to w trakcie mojego cierpliwego czekania otrzymałam kilkanaście maili z ofertą, czy chcę jakieś inne pudełko Inspired lub od Shinny, choć pierwszego jeszcze nie dostałam. Szkoda nerwów!
Lepiej dłużej się uśmiechać! :)
Idę włączyć jakąś komedie i się rozweselić, a do pudełka wrócę, gdy odbuduję swoją cierpliwość.

24 komentarze:

  1. rzeczywiście nieciekawie półtora miesiąca obsuwy. chociaż ja bym skakała ze szczęścia, że w ogóle przyszło. i może taki był zamysł, że jak się człowiek naczeka, to cokolwiek by tam nie było i tak będzie radość ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie gdyby boxy były za darmo to bym skakała z radości. Jednak musiałam nieźle zapłacić.

      Usuń
  2. ja po tak spóźnionym boxie kolejnego bym już raczej nie zamówiła ;/

    OdpowiedzUsuń
  3. nie jestem fanka tych wszystkich pudelek - niespodzianek. Maja one na celu jedynie wydarcie z nas pieniedzy. Marketingowcy wmawiaja nam, ze placimy za produkty ktore sa duzo warte o wiele mniej. Ok, cena rynkowa jest zazywczaj wyzsza, ale sek w tym, ze my NIE POTRZEBUJEMY tych rzeczy :) wszystko ladne i kolorowe , podobno za pol ceny. Ale jesli czegos nie potrzebuje, to nie wazne ile za to zaplacilam- wywalilam pieniadze w bloto. Na rynku jest masa boxow kosmetycznych. DEziewczyny rzucaja sie nie subskrybcje i po dwoch, czy trzech przesylkach rezygnuja, gdyz produkty sie powtarzaja lub prorostu nie sa do niczego potrzebne. Mysle, ze Ewka wstawi sie za klientkami i albo polepszy sie obsuga klienta, abo przestanie reklamowac marke. Chociaz kto ja tam wie....

    OdpowiedzUsuń
  4. Troszkę obsunięcie, ale sama osobiście nie lubię tyle pudełek. mam jedno większe, reszta mnie nie interesuje. Takie otaczanie się torbami strasznie mi przeszkadzało.

    OdpowiedzUsuń
  5. ja tam sama mam swoje kosmetyką, bądź jakieś tam urządzenia typu fit ;)
    http://healthy-beauty-lifestyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Słaba ta zawartość... taki lunchbag można zrobić samemu... z przenośnej lodówki i dwóch pojemników hermetycznie zamykanych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Uważam, że takie pojemniczki można kupić za parę złotych w supermarkecie. Dla mnie zawartość także zupełnie nie trafiona. :(

      Usuń
  7. No to nieźle pojechali z terminem dostawy. Co do zawartości to tragedii nie ma, ale fakt, piłka mogłaby się tam znaleźć. Sama chyba też najbardziej cieszyłabym się z bonu :D
    W tamtym roku mama sprezentowała mi na urodziny Box'a, ale zawartość była akurat jak najbardziej trafiona. Jednak oglądając w kolejnych miesiącach co zawierają pudełka cieszyłam się, że ich nie zamawiałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz racje. To wszystko zależy od szczęścia :) Fajny pomysł na prezent, ale zamówienie trzeba dokonac duuużo wcześniej. No i wydaje mi się, że lepiej samemu skompletować taki box różnych różności dla solenizanta, czy osoby obdarowywanej :)

      Usuń
  8. Hmm, jak dla mnie pomysł na coś takiego - ciekawy, ale osobiście potrzeby nie czuję by tego typu produkty dostawać. :) Chyba, jeśli o to chodzi, wolę sama coś powybierać/kupić/zamówić. ;o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taak, zwykle też mam takie podejście. Chciałam wypróbować jako jednorazowy zakup, by zrozumieć fenonem tych pudełek.

      Usuń
  9. wcześniej jak czytałam opinie u dziewczyn na blogach o tych pudełkach, to zawsze myślałam, że to bardzo fajna rzecz, a dzisiaj po przeczytaniu Twojego postu zrozumiałam, że raczej tak nie jest. Długiego czasu oczekiwania nawet nie chcę komentować, a najważniejsze nie mogę zrozumieć co ma puder do przedmiotów niezbędnych w byciu fit :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że tak wnikliwie przeczytalaś moje słowa. Również nie rozumiem, jak bronzer ma nam pomóc w byciu fit, a chyba jedynie w ładnym wygladzie na siłowni podczas wyciskania sztangi. :) Mnie też zachęcały zachwyty blogerek nad trafionymi boxami, zaś rezerwy napawały mnie narzekania na mniej udane kompozycje pudełek. Sądziłam, że Ewa Chodakowska zadba o jakość, podpisując się swoim nazwiskiem przecież raczej nie pod byle czym. Niestety sukces pierwszej edycji boxu Inspired był jedynie chwilowy i okazał się chwytem reklamowym na kolejene pudełko, które zaś cóż... szkoda mówić.

      Usuń
  10. Według mnie okej ale były lepsze pudełka. :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda, że taka obsuwa, bo to zawsze zniechęca. Ale w kwestii samego pudełka to fitmark wygląda naprawdę super :) Ja dostaję JoyBoxa, jednak jest to współpraca i nie mam co narzekać, że dostaję, że dużo później niż normalni użytkownicy (gdybym dostawała wcześniej to informacja o pudełku szybciej rozchodziła by się wśród klientów).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością tak samo byłoby w tym przypadku. Liczyłam, że dostanę w normalnym terminie, by opublikować recenzję na blogu i potencjalnie zachęcić innych, tak aby więcej osób cieszyło się pozytywnymi wrażeniami. Jednak jestem prawdomówna i szczera na swoim blogu, dlatego w tym przypadku jest to pierwsza i mam nadzieję ostatnia recenzja w takich ponurych klimatach.

      Usuń
  12. Pudełka niespodzianki nie są dla mnie. Gdybym miała pieniądze, których nie byłoby mi żal - spoko, mogę zamówić i będzie niespodzianka, ale wolę iść sama do poszczególnych sklepów i kupić to, co tylko chcę. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mnie by cała ta zawartość mocno rozczarowała, więc wolę takich rzeczy nie zamawiać :P
    A te pudełka na lunch, wg. mnie są bardzo niepraktyczne...

    OdpowiedzUsuń
  14. Puder jest niezbędny, żeby być fit... Pudełko by mnie bardzo rozczarowało, tym bardziej za taką cenę. Wolę przejść się do sklepu i kupić to, co chcę, a nie zamawiać pudełko, w którym nie wiadomo co będzie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Przez chwilę kusiły mnie te pudełka, ale widzę, że dobrze zrobiłam dając sobie na wstrzymanie. Zawartość pudełka mocno średnia, żeby nie powiedzieć rozczarowująca, a sposób traktowania klienta wręcz naganny.

    OdpowiedzUsuń
  16. Dobrze wiedzieć. Dosyć dziwny skład tego pudełka. Mnie z pewnością by zaskoczył :-p

    OdpowiedzUsuń
  17. Szlag by mnie nie jasny trafił jakbym dostała boxa po 1, 5 miesiąca.

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam gorąco!
E. L.

TOP