lutego 22, 2016

Czy potrzebujesz napojów izotonicznych?



Izotonik czy woda? Zrobiłam ostatnio spory research, czyli śledztwo na temat, czy warto pić napoje izotoniczne. Jedni je polecają i uważają, że bez nich ani rusz, a inni nakłaniają by bronić się przed nimi rękami i nogami. Czy rzeczywiście potrzebne nam są izotoniki? Czy warto je pić? Napoje izotoniczne mają więcej wad czy zalet? Czy każdy z nas potrzebuje ich tak samo? Wszyscy przecież pragniemy osiągać lepsze efekty i mieć coraz więcej siły do treningów. Co jeśli nie jesteśmy wyczynowymi sportowcami, trenującymi w kadrze narodowej i nie mamy osobistego doradcy, który powie nam czy należy pić napoje izotoniczne czy nie? Powiem Ci, do jakich wniosków doszłam, zagłębiając się w temat izotoników.

Po co istnieją są napoje izotoniczne?

Wymyślono je nie po to, jak większość sądzi, by dostarczyć nam energii i zregenerować mięśnie, lecz w celu nawodnienia organizmu i wyrównania poziomu elektrolitów. Elektrolity tracimy wraz z poceniem się. Nie licz więc, że napój izotoniczny to zastrzyk nadludzkiego poweru. Po wypiciu łyku zaraz będzie Ci się kopcić pod adidasami, a brak motywacji zostanie zastąpiony rozrywającą chęcią do ćwiczeń.  

Co znajdziesz w składzie sprzedawanych izotoników? 

Jaki jest skład?

Napoje izotoniczne dostarczają dodatkowo minerałów, witamin i węglowodanów prostych. Niestety znajdziemy w nich także regulatory kwasowości takie jak cytrynian potasu oraz barwniki. To rzadko podejmowany temat, ale bardzo ważny.

Jednym z dodawanych barwników jest czerwień koszenilowa i błękit brylantowy. Taka królewska nazwa, a działanie nie już takie chlubne. W przypadku błękitu brylantowego warto powiedzieć, że został zakazany w wielu krajach, choć nie ma danych na temat szkodliwości tego barwnika po spożyciu. Natomiast czerwień koszenilowa czytałam, że szkodzi w nadmiarze, jednak ochoczo jest dodawana do produktów spożywczych, przez co trudno kontrolować spożywaną jej ilość. Ponoć ma związki z powstawaniem alergii i astmy. Co więcej może powodować nadpobudliwość i kłopoty z płodnością. Wiadomo jednak, że lepiej ją omijać, gdyż ma działanie rakotwórcze.



Pić czy nie pić? - oto jest pytanie! 

Czy powinnaś pić izotonik? Odpowiedź moja brzmi: to zależy. Moim zdaniem większość z nas nie powinna. Napoje izotoniczne wymyślono głównie z myślą o sportowcach, o osobach trenujących wyczynowo oraz kulturystach, a nie osobach rekreacyjnie uprawiających aktywność fizycznie. Tym samym przeznaczone są dla osób ćwiczących ciężko, uprawiających długi, intensywny wysiłek. Według jednej teorii słyszałam, że ma sens pić napoje izotoniczne dopiero w przypadku wysiłku przekraczającego 3h. Coraz częściej spotykam się, że nie wcześniej niż 60 minut, czyli po 1h ćwiczeń.

Jak wiadomo, by zbudować mięśnie najpierw musi być masa. Co jest Twoim celem? Jeśli zależy Ci na masie - izotonik doda Ci energii, ale jeśli jesteś na redukcji tłuszczu, to lepiej go odstaw i pomyśl o wodzie. Skąd ta różnica? W zawartości węglowodanów.

Co z cukrem w napojach izotoniznych? Przecież wiele osób chce schudnąć!

O tym, że napoje izotoniczne zawierają cukry wiemy, już dawno i w sumie jest to powszechne przekonanie. Znajdują się tam głównie węglowodany poste. Jedni się oburzają i twierdzą, że przecież soki owocowe i cola zawierają więcej. Jednak kto rozumny weźmie ze sobą na każdy trening coca-colę? No niezbyt to roztropne - myślę, że się ze mną zgodzisz. Większość aktywnych fizycznie osób, w tym ja, wybierają wodę. Sami wiecie, jaka jest w niej zawartość węglowodanów - żadna.

Krótko mówiąc, podczas ćwiczeń najpierw sięgamy po najłatwiej dostępne źródła energii - węglowodany dostępne w postaci glukozy we krwi, a potem do glikogenu zmagazynowanego w mięśniach i wątrobie. W miarę jak się te źródła wyczerpują, zaczyna organizm przechodzić na energię zgromadzoną w tkance tłuszczowej. Dzięki temu ćwiczenia pozwalają schudnąć. Pijąc izotonik, odwlekamy ten moment spalania tłuszczu, ponieważ dostarczamy cukier, który łatwiej przerobić na energię, niż sięgać po tłuszcz. Jeśli walczysz o redukcję, podczas treningu fitness i siłowego pij wodę, a nie izotonik. Zostaw go sportowcom, którzy walczą o poprawę swoich wyników. Znów potwierdza się to, co napisałam wcześniej. 

 

Cukier cukrowi nie równy!

Dobrze pamiętać, że do słodzenia napojów izotonicznych stosuje się czasem sacharozę, fruktozę i glukozę. To jeszcze nie byłoby takie straszne, gdyby w zamian nie występował aspartam. To słodząca substancja, która zastępuje w napojach cukier, by producenci mogli napisać "bez cukru" czy "zero cukru". Niestety czytałam wiele razy o tym, że według badań jest rakotwórczy. Zatem aspartam szkodzi i to bardzo. Warto więc czytać etykiety nie tylko jogurtów, lecz także napojów izotonicznych, jak widać.


Panie psorze, a ja się zakochałam w wodzie

Przeczytałam przy okazji napojów izotonicznych wiele na temat wody. Wolniej nawadnia niż gasi pragnienie i nie dostarcza elektrolitów. Wiem, to przemawia na korzyść izotoników. Jednak napoje izotoniczne, jak się wielu z Was pewnie już przekonało w sklepie są droższe od wody i nie można pić ich na codzień. W dodatku nie mają jednak tak niesamowitej, niemal boskie siły nawadniania, jaką przypisują im etykiety producentów. Jeśli stracisz 500 ml wody to uzupełnienie tej samej ilości nie pozwoli na wyrównanie wszystkich braków. Nie wszystkie są wchłaniane. W końcu nie na darmo jest toaleta w szatni. Nie pomoże uzupełnieniu wszystkich braków także napoje izotoniczne, które tak osławione zapobiegają odwodnieniu. Rzeczywiście odwodniony organizm potrzebuje 3-5 dni, by wrócić do równowagi i dostarczanie dużo większej ilości płynów. 

Czy można przygotować domowy napój izotoniczny?

Pewnie, że można. Polecam go osobom bardzo mocno nastawionym na napoje izotoniczne. Jeśli ich nie potrzebujesz, to warto docenić wodę. Bardzo łatwo można zrobić domowy napój izotoniczny z naturalnych składników i tutaj masz przepis na domowy izotonik na moim blogu. Korzystaj z tego przepisu, jeśli masz ochotę. Jest bardzo prosty! Warto pamiętać, by nie dodawać zbyt dużo węglowodanów, które opóźniają proces wchłaniania się wody. Jeszcze jedną opcją jest pójście do apteki, gdzie można kupić środek nawadniający w saszetkach do rozpuszczenia.

Źródła: O Czerwieni koszenilowej możesz przeczytać tutaj.Czerpałam informacje jeszcze z tego źródła, z tego oraz z tego ciekawego, z tej strony i z tej także.

29 komentarzy:

  1. Z tym, że słyszałam, iż domowe izotoniki nie są tak dobre jak te sklepowe. Sportowcy raczej nie powinni rezygnować z ich picia. Mimo wszystko jeśli ktoś ćwiczy do godziny raczej mu takie wspomagacze nie potrzebne, a jeśli czuje, że tak to niech robi je w domu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to cieszę się, że się zgadzamy, bo w kwestii tego komu są potrzebne takie izotoniki właśnie o godzinie wspominam. Co do rezygnacji przez sportowców to bym się wstrzymała, bo wśród wyczynowców opinie są różne. :)

      Usuń
  2. Z tego, co wiem, są różne izotoniki, również bez dodatku czerwieni koszenilowę i błękitu brylantowego, oraz takie sugar free. Sama nie piję, bo nie ćwiczę aż tak intensywnie, i wolę wodę z cytryną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze wybrałaś :) Wielki plus :>

      Usuń
    2. PS: Tak, są takie bez tych substancji i takie, które zawierają. Z tego powodu uczulam na co warto zwracać uwagę i tłumaczę jakie substancje warto omijać. Wierzę, że na jednej półce w sklepie mogą stać izotoniki nie warte grzechu i obok nich bardzo dobre.

      Usuń
  3. Ćwiczę, ale jestem na redukcji tłuszczu, więc izotoniki nie są dla mnie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, czyli jednak tak tak większość osób. A reklamują, jakby były dla każdego. :) Miłej redukcji więc życzę :)

      Usuń
  4. Kiedyś je piłam, ale jak zaczęłam mieć po nim wypryski na twarzy to zrezygnowałam :) wolę zdrową, czystą wodę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niesamowite! Tu mnie zaskoczyłaś. O takim działaniu napojów izotonicznych nie słyszałam.

      Usuń
  5. Ja lubię od czasu do czasu :) Latem świetnie się sprawdzają przy długich wypadach np: na rolki, ale nacodzień raczej woda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawy pomysł. Taki... co za dużo to nie zdrowo. Cieszę się, że na co dzień racjonalnie wybierasz wodę :)

      Usuń
    2. Ja też głównie stosuję izotoniki na długie rolkowe i rowerowe wybieganie, ale i tak nie ma to jak woda!

      Usuń
    3. Piszecie o rolkowych wypadach. Ciekawa jestem, jak długi jest ich średni czas trwania? :)

      Usuń
  6. ja izotoników nie piję wolę samą wodę:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zawsze też się nad tym zastanawiam czy pić czy nie pić... osobiście to nawet mi one nie smakują więc raczej omijam. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ciekawe, że napoje izotoniczne Ci nie smakują. Na ogół ich zwolennicy mówią, że mają specjalnie wzmacniany smak i dodawane substancje, by kręcił nas ich smak i chciało się ich więcej wypić. Na tej zasadzie działa ich główna rola nawadniania. Smakuje Ci - więc piszesz więcej. To dobrze. W Twoim przypadku i zresztą w moim też woda znaczy więcej.

      Usuń
  8. Ja podczas treningu sięgam tylko i wyłącznie po wodę. Ponieważ ćwiczę regularnie rzadko się zdarza aby mój jednorazowy trening trwał dłużej niż godzinę więc najzwyczajniej w świecie izotoniki nie są dla mnie. Zadziwia mnie jednak fakt ile ludzi wciąż po nie sięga. Na swojej siłowni zauważyłam, że dużo więcej osób chodzi z butelką z napojem izotonicznym niż z wodą. I jeszcze kolejna zależność. Sięga po nie zdecydowanie więcej mężczyzn niż kobiet.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo racjonalne podejście reprezentujesz. Dobry wybór przy takim kształcie Twojego planu treningowego. Ciekawe obserwacje, tego nie widziałam, jakie jest zróżnicowanie ze względu na płeć. Znów coś nowego się dowiedziałam. Jak następnym razem będę na siłowni to się porozglądam :)

      Usuń
  9. Jak kiedyś jeździłam na zawody pływackie, to trenerzy zazwyczaj dawali nam po wycisku właśnie izotoniki. Byłam młoda i głupia, bo myślałam, że od tego się chudnie :D Ale teraz, jak patrzę na ich skład i ilości cukru, jakie producenci tam dosypują, to w ogóle nie sięgam po te wynalazki. Tak jak piszesz- lepiej pić wodę! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, szkoda, że nie dyskutowaliście na temat napojów izotonicznych. Mogłabyś się sporo dowiedzieć, gdyby przekazali Ci wiedzę na ich temat. Wtedy mogłabyś świadomie dokonać wyboru. Zobacz, jaka teraz jesteś bogatsza we wnioski we własne doświadczenie! :) Miło mi, że mnie popierasz i mamy wspólne zdanie.

      Usuń
  10. Mamy bardzo podobne zdanie na temat napojów izotonicznych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mnie cieszy! :D Choć jednocześnie wcale nie zaskakuje. :P O tyle ile Cię znam z wypowiedzi i czytania Twojego bloga, masz bardzo racjonalne, praktyczne i mądre podejście do życia. To bardzo lubię! ;)

      Usuń
  11. Nigdy nie chodziło mi po głowie, żeby sięgnąć po izotonik. Instynktownie zawsze wybierałam wodę :) Prawdopodobnie dlatego, że nigdy nie uważałam się za zawodowego sportowca, a to właśnie z nimi kojarzą mi się izotoniki. Poza tym zdecydowanie nie przemawialy do mnie nienaturalne kolory niektórych z tych napojów... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słusznie. Dobry masz instynkt. :) Wiesz, mnie też przeraża ten niebieski kolor, kojarzy mi się z dawnymi napojami smakującymi jak guma balonowa. :P

      Usuń
  12. Ekstra post, bardzo dużo informacji, cieszę się, że fit blogosfera się tak rozwija i jest pełna takich wartościowych artykułów.Świetny kawał pracy, dzięki w imieniu czytelników <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i się wzruszyłam. Dziękuję ogromnie. Takich słów uznania się nie spodziewałam. Dziękuję Ci także za docenienie wkładu mojej pracy. Zawsze staram się i daję maksimum z siebie, żeby więcej osób pragnących być fit miało otwarte oczy na istotne sprawy. Dzięki za dzięki :)

      Usuń

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam gorąco!
E. L.

TOP