lutego 29, 2016

FIT&FOTO: Podsumowanie miesiąca lutego

Podsumowania lutego zawsze szły mi gładko. Zupełnie nie wiem dlaczego. Nie tym razem! Poszły prawie gładko, choć wstydliwie. Jest się do czego przyznać. I szczerze to zrobię, bo chyba największe co można zrobić to się oszukiwać w kwestii treningów i ćwiczeń. Przyznawać się też będę do tego, jakich fit-zakupów dokonałam w tym miesiącu, na jakim sprzęcie ćwiczę, co porwało moje serce i gości odtąd w moim jadłospisie. Dowiecie się także na jakie akcesoria sportowe warto zwrócić uwagę i dlaczego siłownia w moim planie jest out of fashion. Pochwalę się też małym mini sukcesem, który napędza mnie do dalszej walki i dbałości o bloga. Jesteście gotowi? Startujemy!


Znajduję miejsce do ćwiczeń
Postawiłam tym razem na trening w zacisznym domowym kąciku. Powiem Wam, że dobrze mi tutaj. Nikt nie podbiera mi hantli, nie przegląda się przede mną w lustrze, gdy ćwiczę squaty. jak to ma miejsce w sieciówkowych siłowniach, do których dotychczas przychodziłam. Mało tego, planuję rozstanie z dotychczasową siłownią i klubem fitness. Szok, prawda? Planuję stworzenie domowej siłowni, którą właśnie kompletuję. Zauważyłam, że gdy przychodziłam na siłownię korzystałam w zasadzie... ze wszystkiego tego samego, co mam głównie w domu, z wyjątkiem maszyn i bieżni. Rozgrzewka na stepie, ćwiczenia z taśmami, hantlami, na macie i z piłką bodyball i stretching na macie. W dodatku w pewnym momencie zaczynały mnie "swędzieć" wszystkie ciekawskie oczy gapiów, którzy "takich ćwiczeń jak ona wyczynia jeszcze nie widzieli".


Sprzęt do ćwiczeń
Do szacownego grona moich towarzyszy podczas domowego treningu w tym miesiącu dołączył kettlebell i trochę więcej niż miesiąc temu - elastyczne taśmy. Gdy pisałam o kettlebell to właściwie było całkiem niedawno, świeża sprawa. Zaś przy okazji, jeśli masz chęć, możesz przeczytać o taśmach z Lidla o których mówiłam nieco wcześniej. Post ten nadal cieszy się sporymi wizytami, a ja nadal ćwiczę z taśmami.


Treningi
Trudno uporać się z tym, że był to dla mnie miesiąc wyjątkowo ubogi w treningi. Samej ciężko mi to przez gardło przechodzi, ale przyznaję się. Przeżywam to jak zawodnik 4 miejsce w biegach. Zdrowie musi tym razem wyjść na pierwszy plan i tym razem dbałość o zdrowie nie równa się ze wzmożoną aktywnością. Zalecono mi po prostu zwolnić, odpocząć i zregenerować się przez dłuższy czas. Mam w zapasach sporą dawkę kwasu foliowego, witaminy C na wzmocnienie naczyń krwionośnych i odpowiednich medykamentów, więc czuję że będzie dobrze.

Akcesoria sportowe
Podzieliłam się także swoimi wrażeniami z używania sportowego paska Puro. Ochoczo komentowaliście i dziękuję za Wszystkie Wasze opinie. Skoro o komentarzach mowa to prawdziwe oblężenie spotkało powody, dla których powinny kobiety mieć dobry sportowy biustonosz. Oczywiście takie z biustonoszy akcesorium, jak z hantli maszyny, ale o czymś co się udało wciągająco napisać, zawsze warto wspomnieć.

Odkrycia lutego, coś dla brzucha!
Bardzo przypadła mi do gustu yerba mate o różnych smakach. Postanowiłam wreszcie zdradzić Wam sekret niezawodnej pomocy yerby mate w wyszczuplaniu sylwetki, czy jak niektórzy wolą mówić, w odchudzaniu. Odchudzanie - jakoś te określenie do mnie nie przemawia. Powiem Wam szczerze, że efekty utraty wagi widzę w swoim ciele. Jest szczuplejsze w obwodach, choć tak jak mówiłam, wiele nie zażywam ruchu z powodu przykazać odpoczynku. To na pewno sprawka yeby mate, bo naukowcy jeszcze nie dowiedli, że siedzenie na kanapie z laptopem redukuje tkankę tłuszczową...


Spacery - lek na wszystkie smutki
Pocieszam się, że choć kilka razy dziennie wychodzę na długie spacery z psem i biegam z nim raz dziennie lub bawię się. Myślisz pewnie, że zabawa z psem nie należy do najbardziej zjadliwych w kalorie. Nic bardziej mylnego. Nadążenie za ruchliwym i aktywnym młodym Jack Russellem to prawdziwy wyścig.

Ubieram się w nowe legginsy Adidas!
Prawdziwe szaleństwo działo się na blogu, kiedy opublikowałam swoją opinię o wzorzystych legginsach Adidas o przedługiej nazwie. Czy to wzór czy kolory Was przyciągnęły - nie wiem. Legginsy pojawiły się w fotografiach na blogu w przed dzień lutego, by sprowadzić na pierwsze dni minionego miesiąca prawdziwe bombardowanie odwiedzin. Wprawdzie w porównaniu do natłoku, jaki tutaj panował, nie byliście zbyt rozmowni, to wciąż chętnie czytacie ten post. Mówiłam o tym, jak się noszą, sprawują i czy w wielki stylu "zjeżdżają" z pupy podczas squatów. Przy okazji przemyciłam trochę trendów, z czym nosić wzorzyste legginsy i czy jakość materiałów do treningów mi pasuje.

Chciałam gorąco Wam podziękować za okrągłe 200 obserwatorów, jakie się w tym miesiącu pojawiło. Cieszę się ogromnie i ciepło mi na sercu. Wiem, że Positive Fit Life rośnie w siłę. Czuję to i powoli to do mnie dochodzi. Zwłaszcza cieszy mnie ta liczba, gdyż są to liczby szczerze wyrażające Wasze zaangażowanie i zainteresowanie, a nie sztucznie napędzane lajki konkursami, lajk za lajk czy kupowane. Widzę także wzrastającą ilość fanów na Facebooku i ciekawość wyrażaną w polubieniach na Instagramie na moim koncie @elizabeth_lawess.
Dzięki, do zobaczenia kolejny raz w pozytywnych nastrojach!

33 komentarze:

  1. Cieszę się, że mogę czytać twojego bloga bo jako początkująca osoba, pragnąca zmienić coś w swoim życiu dajesz mi wiele motywacji i wiedzy. Poznałam cię na początku roku więc to również mój drugi miesiąc z twoim blogiem. Bardzo miło mi się na niego zagląda oraz śledzę go z ciekawością i zainteresowaniem. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak mi miło czytać takie słowa. Aż mi cieplej na sercu. Dziękuję Ci. Także dziękuję, że drugi miesiąc ze mną jesteś :) Baaardzo Ci dziękuję za tak wierne odwiedziny i mam nadzieję, że nie zawiodę przy kolejnych. Dziękuję za wyrazy uznania i cieszę się ogromnie, że mój blogu uznajesz za godny uwagi i pomocny w Twojej przygodzie z treningami.
      Ściskam Cię i pozdrawiam :*

      Usuń
  2. Super, hahah a tytuł posta o leginsach adidasa jest killerem :D super foto podsumonie, i tak jak pisałam ci pod innym postem gaaaaszzzz, jak żałuję teraz tego lidla i ich akcesorów.

    W wolnej chwili wpadnij do mnie ;) zrobiłam kalendarz fitness / pole dance planner do pobrania - może akurat się przyda :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci za słowa radości i za wszystkie poprzednie komentarze, które przeczytałam z uwagą. :) Taaak, już wiem, że powinnam chować przed Tobą te legginsy z Adidasa. Choć pewnie parę razy na blogu się jeszcze w nich pokarzę :) Dobry desing nie jest zły :)
      Wpadnę do Ciebie na pewno :)

      Usuń
  3. Super legginsy! Takie kolorowe dają kopa do działania. Przynajmniej mi. :D
    Pięknego masz pieseczka. ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też energetyzuje kolorowa i wzorzysta odzież sportowa :)
      Dzięki, jest uroczy rzeczywiście :*

      Usuń
  4. Pierwsze, o czym muszę wspomnieć, to Twój pies. Przyznam, że początkowo myślałam, że to maskotka! ^^ Jest piękny, kochany i taki "aż do zeżarcia!" ^^ A teraz czas na właściwą część posta - świetne podsumowanie! Wiele ciekawych rzeczy się u Ciebie w lutym wydarzyło, o wielu ciekawych sprawach mieliśmy okazje przeczytać, czekam więc niecierpliwie na to, co przygotowałaś dla nas na marzec :) I gratuluję 200 obserwatorów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahahaa, mój pies maskotką?! No przecież! Zawsze! :P A tak na serio to rzeczywiście za często go przytulam i się z nim ściskam. Dzięki, no jest uroczy...
      Cieszę się, że uważasz, że to dobre posumowanie. Wiesz, dobijało mnie, że tak mało treningów miała za sobą, ale mimo to po tym podsumowaniu czuję, że nawet jak zwalniam to dużo się dzieje. :)
      Jejku, teraz kiedy mówisz, że czekasz co w marcu to tym bardziej czuję "pressing" jak na meczu koszykówki. Zobaczysz, co pojawi się w marcu :)
      Też mnie cieszy tyle obserwatorów. Może to nie zaszczytna liczba, ale okrągła! Każdy powód do świętowania i radości jest dobry. Dzięki :*

      Usuń
  5. Twój pies jest przeuroczy i zapewne jest przeszczęśliwy z Twojego nieszczęścia i częstych spacerów! Gratuluję 200 obserwatorów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahahaa, trafiłaś w 10! :D Dokładnie, tak jak mówisz. Mój pies autentycznie jest przeszczęśliwy, że tyle się z nią bawię i non stop wychodzimy na spacerujemy. :)
      Dziękuję za gratulacje :)

      Usuń
  6. Legginsy piękne :D psiak jeszcze lepszy :D domowa siłownia to super pomysł :D powodzenia w uzupełnianiu asortymentu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak! Domowa siłownia to świetny pomysł, choć na pewno wiele czasu upłynie nim ściany będą pokryte hawajską fototapetą i zwieziemy cały sprzęt, który mamy z narzeczonym od lat i który sama mam już upchany po szafkach :)

      Usuń
  7. w tym miesiącu zainspirowałaś mnie kettlem, a właśnie udowodniłaś mi, że jak się chce to i w domu można ćwiczyć- bo ja z tych co to na siłkę się nie ruszą. to daje dużego kopa do działania bo jednym słowem zapuściłam się totalnie! A legginsy są piękne! nawet teraz wklepałam w google ale coś ich znaleźć nie mogę, no nic, teraz o 23.10 nie będę się tym zajmować:) udanego marca życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Cię zmobilizowałam i ostro zmotywowałam do działania! Pamiętaj, że za każdym razem, jak nie chcesz się ruszyć z kanapy to na Ciebie patrzę! ;) Dasz radę, wierzę w Ciebie! :D
      Taaak, te legginsy z Adidasa nie są łatwo dostępne. Sama polowałam na nie pół roku, aż w reszcie dostałam je w sklepie sportowym tym na "I..." (nie będę tutaj reklamować). Nie wykluczone, że może ich już nigdzie nie być. Wzorzyste sportowe ubrania szybko się rozchodzą

      Usuń
  8. Legginsy i psiak są gwiazdami tego wpisu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi^^ miło mi za komentarz w iście holywoodzkim stylu :)

      Usuń
  9. Super legginsy i fajne podsumowanie. Działo się u Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak! :) Działo się wiele, aż sama jestem zaskoczona, że z niczego aż tyle się wydarzyło :)

      Usuń
  10. Sama popijam w lutym Yerbę jak szlona, jest przepyszna ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kochana! Wiem jak Ci źle z tym brakiem treningów, jakie pewnie ma wyrzuty sumienia i żałujesz, że nie zawsze możesz tyle, ile chcesz. Przechodziłam to ostatnio naprawdę długo i dopiero teraz znowu odbudowuję powoli formę. Ale zdrowie najważniejsze, więc najpierw o nie zadbaj, a forma i regularne treningi wrócą do Ciebie szybciutko :) Co do siłowni - wyobraź sobie, że ja po ponad dwóch latach właśnie dziś na nią wróciłam! Niestety mam bardzo mało miejsca w mieszkaniu, sprzęt też na razie mam bardzo ograniczony, więc póki nie skończyłam studiów, to postanowiłam sobie wykupić kartę Be Active, dzięki której mam dostęp do kilkunastu siłowni w Poznaniu :) Będę chodzić na nią z rana, zwykle koło 8-9, więc wierzę, że na pewno nie będzie tam takiego oblężenia jak popołudniu! Szczególnie, że siłownie na liście to nie są jakieś poznańskie kolosy ;)
    Trzymaj się cieplutko!
    P.S. Ja właśnie tworzę swoje małe podsumowanie lutego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie! Ma się wrażenie, że czas przemyka między palcami, a samemu wciąż jest się za szybą. Lekarz kazał odstawić treningi, a tu człowiek i tak coś tak sobie skrobie, troszkę sobie poćwiczyć. Tu trochę, tam trochę, bo roznosi. :) No powiem Ci, że powrotu po 2 latach na siłkę to sobie nie potrafię jakoś wyobrazić. To musi być chyba bardzo stresujące, frustrujące i wstydliwe, jak już ciało nie pamięta pewnych ruchów. :) Wiesz, mnie ostatnio bardzo męczy ćwiczenie w takiej masie narodu w godzinach popołudniowych. Wszędzie się ktoś pcha, niby się ludzie przepuszczają, ale jak masz swój obwód ustalony, to zawsze ktoś wejdzie Ci na Twoje maszyny, które masz przewidziane w planie. Rano to jeszcze jest znośnie, choć jak się chcę czasem wyciszyć to nie da się zapomnieć o otaczających ludziach.
      PS: Już biegnę do Ciebie na bloga! Już biegnę! :)

      Usuń
    2. No właśnie powiem Ci, że dziś byłam pierwszy raz, ale na ABT, więc do maszyn nie podchodziłam i chyba dopóki sobie nie ogarnę podstaw, nie przypomnę co i jak, to chyba się do nich nie zbliżę, co by sobie krzywdy nie zrobić ;) Szukam jakiś dobrych książek/materiałów na temat treningu siłowego - może masz coś do polecenia? :)

      Usuń
    3. No słusznie, też bym najpierw zaczęła od fitnessu, a potem do siłowego się przymierzała :) Dobry tok myślenia - ciało zapomina pewne ruchy, kontrola mięśni nie jest już ta sama, mimowolnie wykonujemy drobne błędy. :) Wiesz, jest taka książka "Zostań swoim osobistym trenerem" tu masz namiary, wygląd i recenzję (http://positivefitlife.blogspot.com/2015/01/recenzja-ksiazki-zostan-swoim-osobistym.html) a po za tym to polecam zawsze i wszędzie wszystkie atlasy ćwiczeń no i men's health ostatnio wydało niezły dodatek z wieloma ćwiczeniami poradami dokładnie do siłowego treningu, a przynajmniej za przystępną cenę. Co do większej ilości książek to albo są za drogie (więc po nie nie sięgam), albo... zapomniałam tytułu. Nic więcej na chwilę obecną nie przychodzi mi do głowy. Może jeszcze mi się przypomni :)

      Usuń
  12. Czasem warto dać swojemu ciału odpocząć. Jestem pewna, że powrócisz do gry ze zdwojoną siłą, buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak dokładnie, tak jak mówisz. Już jest pierwszy dzień marca a ja wracam z nawet potrójnym powerem! Wczoraj to była dopiero rozgrzewka. Taki trening dziś za mną i tyle ruchu, że czuję się wspaniale :) Resztki formy, jeszcze widać są! :) Cieszę się, że odpoczęłam, bo zalecenia lekarzy jednak trzeba respektować :)

      Usuń
  13. Piękne legginsy! Powodzenia w kompletowaniu sprzętu do domowej siłowni ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! :) Też jestem pełna wiary, że prędzej, choć pewnie później - ale się na pewno uda!

      Usuń
  14. Czasem trzeba dać sobie czas odpocząć i zregenerować się, figurę masz super więc wystarczy tylko dalej zdrowo się odżywiać a już niedługo wrócisz na odpowiednie treningowe tory :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za komplement dziękuję. Bardzo mi miło :*
      Wiesz, tak, zalecenia były surowe i też tak myślę, że czasem trzeba dać sobie "odsapnąć" :) Owszem, o dietę dbam z łatwością. Jak jestem więcej w domu (bo nie na treningach) to prawidłowa dieta to pestka ;) Dzięki diecie i zachowaniu płaskiego brzuszka na pewno jest łatwiej mi wrócić przez ostatnie dni ;)

      Usuń
  15. Legginsy są fantastyczne :) cudownie na Tobie wyglądają, aż chce się biec do sklepu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dziękuję :) Nie spodziewałam się, że nie najgorzej w nich wyglądam ;) Wzór mają wspaniały, a ostatnio zauważyłam je nawet w reklamie Adidasa :P

      Usuń
  16. Bardzo ciekawe i szczere podsumowanie miesiąca. Jedno z ciekawszych jakie miałam okazję przeglądać. Muszę przyznać, że i dla mnie lutym nie był czasem aktywnych treningów. Było ich zdecydowanie mniej, ale teraz zdrowie wraca do normy, wiosna się zbliża więc i aktywności fizycznej będzie więcej. Dla mnie takie spojrzenia i podglądanie jak wykonuję ćwiczenia na siłowni jest równie krępujące. Dlatego zdecydowanie bardziej wolę zajęcia grupowe, chociaż na idealne ciężko trafić. Tak aby były dobrane do naszych potrzeb i oczekiwań.

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam gorąco!
E. L.

TOP