lutego 17, 2016

Moja opinia o yerba mate

 
Dla jednych yerba mate to doskonały środek odchudzający, a dla drugich, tak jak dla mnie - zdrowy napój do picia. Stanowi dla mnie miłą alternatywę dla zielonej herbaty i ciepłą odmianę po porannej wodzie z cytryną. Yerba mate właściwości ma wiele, jej działanie ma korzystny wpływ na nasze trawienie, koncentrację i pomaga dbać o zdrowie. Warto zastąpić nią kawę, a to dlaczego zdradzę w tym poście. Uchylę także rąbka tajemnicy, dlaczego sama piję yerba matę i jakie są moje opinie po wypróbowaniu różnych smaków. Pewnie przy okazji następnego postu o yerbie zdradzę, jak dobrze zaparzyć yerbę mate, by była smaczna.

Yerba mate oczyszcza organizm i wspomaga pozbywanie się toksyn z organizmu. Istotnie wspomaga odchudzanie i takie efekty też zauważam u siebie. Dodatkowo zawiera witaminę C, B1, B6, dzięki czemu wzmacnia naszą odporność i dba o wygląd naszej skóry i paznokci. Ma też w sobie kilka minerałów magnez, cynk, potas, chrom.

Yerba mate "stawia na nogi" i pozwala pozbyć się zmęczenia i poczucia niewyspania. Piję ją rano, gdyż pobudza i pomaga nam skoncentrować się na działaniu, dzięki czemu jest świetną alternatywą dla kawy, gdyż również zawiera kofeinę. Moim zdaniem, w przeciwieństwie do kawy nie obciąża tak narządów organizmu. Yerba mate dobra jest zaraz następnego dnia po weselu - zwalcza uciążliwe dolegliwości po spożyciu alkoholu, ból głowy i łatwo pozwala pozbyć się kaca.



Fragment z mojego dziennika testerki i trendsetterki:

Spotkałam się z yerbą raz czy dwa, lecz w przeszłości nasze kontakty były sporadyczne za sprawą tego, nie nie za każdym razem udawało mi się należycie i smacznie ją przygotować. Mam więc już jakieś dłuższe doświadczenie na swoim koncie, jednak w śniadaniowych rytuałach yerba mate silnie konkurowała z moją drugą miłością - zieloną herbatą. Yerba mate czy zielona herbata? Muszę przyznać, że trwałam już w nierozerwalnym związku z zieloną herbatą, która urzekła mnie prostym i łatwym sposobem parzenia. Tego nie dało się zepsuć! Teraz chyba jednak można mówić o zdradzie. Tak, z pewnością zdradziłam zieloną herbatę, gdy wreszcie nauczyłam się parzyć yerbę mate w naczyniu w towarzystwie bombilli. Dałam radę! I nie było to wcale takie trudne! Nowe naczynie znacznie ułatwiło mi poranne parzenie. Zakochałam się na nowo! Obecnie jestem w nowym związku z mate. Jest szczęśliwie, energicznie i smacznie. Myślę, że to bardzo silny związek, który przetrwa długo, gdyż mam spory zapas yerby....

Po tym poetyckiej kar mogę napisać wreszcie coś poważnego. Post powstał przy współpracy z dobreziele.pl, którzy wyposażyli mnie niezawodnie do przeprowadzenia testów. 

To właśnie dzięki dobreziele.pl ponownie zakochałam się w yerbie mate, chyba muszę to przyznać znowu. Dostałam tyle yerby mate, że gdyby mi się coś przypadkiem wysypało, nie miałabym wymówki - zostałoby jeszcze sporo na wizytę kilkudziesięciu spragnionych fitnessek. Przysłano mi także guaranę, z czego jestem ogromnie ucieszona, ale o tym w innym poście. Oczywiście najbardziej z ceramicznego naczyńka i bombilli. To pierwsze służy do parzenia w roli używanego kiedyś kubka, bombila zaś filtruje napar, by susz nie został przez nas wciągnięty do ust.



Teraz przejdźmy do smaków, jakie miałam okazję próbować:

Cytrusowa yerba mate
Kiedy dawno temu pijałam yerbę mate zawsze to była z dodatkiem trawy cytrynowej. Cudowna, aromatyczna, bez osadu. Miałam więc ogromną ochotę na otwarcie jako pierwszej mate cytrusowej. Na pewno wielu z Was może pasować smakiem, jeśli lubicie owoce cytrusowe, a zwłaszcza grapefruity. Wszystko jest kwestią gustu. Ja lubię tę mieszankę, jednak na tyle, ile pozwala mi tolerowanie grapefruitów, których pech chciał, fanką nie jestem. Czynią mate w smaku specyficzną i odrobinę cierpką, mimo że jest jej naprawdę niewiele. Można się przełamać po kilku łykach. W składzie jest za to wiele innych aromatycznych rzeczy, które pozwalają przełamać gorycz grapefriutów, np.werbena cytrynowa, mięta pieprzowa, aromat pomarańczowy i mandarynkowy.

Jabłkowo - gruszkowa yerba mate
Teraz będzie już tylko z górki. Dalej testowanie poszło o niebo, albo nawet dwa lepiej! Jabłkowo - gruszkowa mate smakowała mi najbardziej. Pyszna! Zachwyciła mnie i szczerze mówiąc, mogłabym pić tylko ją non stop na okrągło. Połączenie smaków i do tego w yerba mate wydawało mi się dalece ryzykowne i szalone. Jednak jest genialne! Mniam! Jeśli macie w domu jabłka i gruszki, koniecznie mieszajcie je ze sobą - tego nauczyłam się pijąc ten smak yerby mate. Albo nie - nie mieszajcie, bo i tak Wam nie wyjdzie tak dobrze, jak pyszna jest ta jabłkowo - gruszkowa yerba mate.

Yerba mate Green despalada
Po tym, jak zafiksowałam się na punkcie jabłkowo - gruszkowej yerby mate sądziłam, że nic nie jest w stanie jej zdetronizować. Jak kojarzy nam się nazwa yerba mate Green Despalada kojarzy nam się z desperacją... faktycznie świetny strzał dla zdesperowanych. Będzie niezastąpiona, jeśli wyjątkowo dokucza Ci kac, czy o poranku po nieprzespanej nocy, gdy będziesz potrzebować ekspresowego podniesienia na nogi. Podoba mi się, że susz jest bardzo czysty, nie ma w nim pyłu, który wyczuwany jest w trakcie kosztowania, co towarzyszy dwóm poprzednim opakowaniom yerby mate. W smaku mate Green Despalada czuć zdecydowaną i bardzo intensywną nutę. Trochę tak, jakbyśmy pijając zwykle espresso, nagle wypili podwójne.

Jeśli chcecie zobaczyć opakowania i sprawdzić, czy była to yerba mate z zagranicy, to wpadajcie na mój Instagram @elizabeth_lawess.

Kawa czy yerba mate?
Zdecydowanie moim zdaniem warto zrezygnować z kawy na rzecz yerba mate. Jak już wiesz z początku tego postu - zdecydowanie pobudza i podnosi zdolności koncentracji oraz skupienia. Jedna i druga zawiera kofeinę, jednak kawa bardzo obciąża narządy organizmu i jak wiecie wypłukuje magnez Yerba tego magnezu dostarcza
.
Moje wrażenia
Powiem Wam, że gdyby jakaś bomba spadła na wszystkie zapasy, które mam i tym samym dzisiaj by się one skończyły, to od razu zamówiłabym te same paczki yerby mate. Z pewnością moje dwa numery jeden, czyli jabłkowo-gruszkową i desperado, a nawet cytrusową, która też powinna w tym teście dostałą solidną 4+ i nadaje się do picia jak choćby każdego dnia. Jakość moim zdaniem jest bardzo dobra. Ci z Was, którzy wymagają wiele od yerby mate powinni z pewnością szukać tych, które nie mają w sobie pyłu i niewątpliwie wstrząsać naczynie przed zalaniem.

Działanie yerby mate jest wspaniałym uzupełnieniem dbania o sylwetkę i bycia fit. Zdradziłam Wam dziś nie tylko niezwykły sekret w walce z odchudzaniem, lecz również sekret w dbaniu o skórę, paznokcie, odporność i przeprowadzaniu detoksu.


Czy skorzystasz z mojego sposobu dbania o organizm, wprowadzając do swojego codziennego rytuału yerbę mate? Może od dawna ją pijesz? Czy miałaś okazję spróbować? Słyszałaś już o jej właściwościach? Czy sądzisz, że yerba mate jest przydatna?

31 komentarzy:

  1. słyszałam właśnie o tym cudzie, ale tym poste mnie bardziej przekonałaś iii chyba się zaopatrze :D Bo póki co pije pokrzywe i meliske. A mam małe problemy z trawieniem ;< tylko niewiem czy będzie dobra na moja diete na mase :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że mnie zaskoczyłaś dietą na masę. Zwykle kobiety myślą o redukcji. Bo yerba mate właśnie bardziej redukcji sprzyja. Oczywiście jeśli będziesz ją piła od czasu do czasu zamiast kawy, która także pobudza i przyśpiesza metabolizm, to nie powinna wpłynąć diametralnie na Twoje "zdobywanie masy" :)
      Życzę sukcesów! :)

      Usuń
  2. Zawsze chciałam spróbować takiej prawdziwej Yerba mate, bo w sklepach niestety to są kiepskie te herbaty. :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak. Co jak co, ale yerby mate nie wyobrażam sobie pić z torebki sklepowej. Tylko susz, a najlepiej importowany w oryginalnych opakowaniach. Na szczęście te, o których wspominam są takie :)

      Usuń
  3. Z pozbywaniem kaca się nie zgodzę, Yerba odwania więc raczej na dzień po dużej imprezie wcale może nie pomagać ;)
    Ja pije Yerbę z przerwami od dłuższego czasu, niestety z przerwami, gdyż od czasu do czasu udaje mi się ją "przeparzyć" i wtedy smakuje jak fajki zalane woda i wtedy nabieram chwilowego wstrętu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie wprost przeciwnie. Nie raz mi pomagała! Chodzi o leczenie zmęczenia, dolegliwości bólów głowy. Podczas kaca to wiadomo, że trzeba pić dużo wody. Oprócz yerby zawsze piję dużo wody.
      Hahaha, "smakuje jak fajki zalane wodą"! :D Uśmiałam się.:) Wiesz, fajek nie zalewałam nigdy wodą, więc nie wiem jak smakują, ale podoba mi się porównanie. Faktycznie, zaliczyłam w swej przygodzie z mate mnóstwo wpadek z zaparzaniem wodą o złej temperaturze i potrafiło to zniechęcić. Było kiepsko. Smakowało wtedy ohydnie. Doszłam o wniosku, że wszystko tkwi w odpowiednim nawyku do parzenia. Teraz już nauczyłam się robić to wszystko automatycznie, niemal z zamkniętymi oczami. Mega to pomogło i wreszcie moja yerba nie smakuje tak... jak to "fajkowo" określiłaś. :P

      Usuń
  4. zapraszam do siebie na bloga http://damyrade-cwiczymy.blog.pl/ :)

    motywacja, treningi i zdjęcia! nie pożałujesz na pewno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę, oszczędź linków. To nie jest miejsce na to.

      Usuń
  5. no zupełnie zachęciłaś mnie tym szczegółowym opisem do spróbowania, chociaż już dawno miałam chęć ale do tej pory jeszcze sobie nie zakupiłam... :p muszę rzucić kawę i zająć się tym, serio

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dobrze! Musi być ten bodziec, który "dźgnie" Cię, byś to zrobiła! Próbowanie jest cudowne. Warto! :)

      Usuń
  6. Nigdy nie piłam, ale już wiele o niej słyszałam :) Póki co jestem wierna zielonej herbacie, więc może tak jak Ty za jakiś czas zmienię upodobania i zdecyduję się na zdradę? ;) Wiem na pewno, że yerby chciałabym spróbować, ale do tej pory nie miałam okazji. Ciężko jest mi też zdecydować się na zakup, bo co jeśli zaopatrzę się w coś, co mi nie zasmakuje? Mam jednak znajomą, które swego czasy yerba mate piła i prawdopodobnie nadal pija. Być może uda mi się do niej wprosić na degustację ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe, wiesz Twoja poprzedniczka stwierdziła, że zrywa z kawą, ja zdradzam zieloną herbatę, więc kto wie... Tiu tiu... ;) :D HIHI^^
      Słuchaj, może warto byś zaczęła od klasyki? Dobra będzie czysta lub yerba mate desperado albo yerba mate yerba earl grey - taka jaką kiedyś piłam. Warto wybrać się po prostu do herbaciarni i powąchać. Degustacja to też dobry pomysł. Niektórzy sprzedawcy mogą pokusić się także o podarowanie Ci w gratisie kilka łyżek przy zakupie czegoś innego, np. zielonej herbaty. Pamiętaj tylko, że jest bardzo lekka. 5g zielonej herbaty jest kilka razy mniejsze niż 5g yerby mate :)

      Usuń
  7. Nie pije, chociaż myślałam, żeby się w takową zaopatrzyć :D na razie dzień zaczynam herbatą miętowa <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam! A swoją drogą miętowa herbatka też dobra :)

      Usuń
  8. Słyszałam wiele pochlebnych opinii o yerba mate, ale nigdy nie próbowałam. :)
    Może kiedyś przerzucę się z herbat na to cudo? Kto wie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ładnie określiłaś: "cudo" :) Hehe, jak najdzie Cię ochota, to wiesz gdzie szukać.

      Usuń
  9. Yerba mate kojarzy mi się głównie z Cejrowskim ;)
    Słyszałam bardzo wiele o jej pozytywnych właściwościach, ale jak na razie nie mogę się przekonać do kupna..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, teraz dość mocno kojarzony z yerbą mate jest Wojciech Cejrowski. Mam przed oczami odcinek "W roli głównej", w czasie którego rozmawiała z nim Magda Mołek. Podróżnik niemal cały czas miał w ręku naczyńko z yerbą mate. Nie wiem, czy to dobrze czy źle dla sławy tego napoju. Oby sympatie czy antypatie wobec Cejrowskiego nie przysłoniły spojrzenia ludziom sięgającym czy odmawiającym sobie picia mate. To powinno być świadomym właściwości i działania wyborem.

      Usuń
  10. Uwielbiam yerbę, chociaż piłam do tej pory tylko cytrusową, ale bardzo chętnie spróbowałabym innych smaków.
    Strasznie lubię w yerbie i zielonej herbacie to, że nie tylko świetnie smakuje, ale też dobrze działa na nasze ciałko :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że tak pozytywne wrażenie wywarła na Ciebie yerba mate :) Też lubię owocowe smaki :>

      Usuń
  11. Bardzo lubiłam kiedyś yerbę, muszę koniecznie wrócić do jej picia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to trzymam kciuki za Twój wielki powrót :)

      Usuń
  12. jak dotąd ogladałam ją tylko w filmach typu telenowele wenezuelskie,czy np Boso przez świat Cejrowskiego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetne skojarzenia! :) O pojawieniu się tego napoju w telenowelach wenezuelskich nigdy nie słyszałam :D Zabawne! :D

      Usuń
  13. Dzień zaczynam od kawy, ale potem piję litrami przeróżne herbatki ziołowe oraz yerba mate :) Uwielbiam ten smak!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, jaka zadowolona! ;) Meeega pozytywnie :)

      Usuń
  14. Czystej yerba mate jeszcze nie miałam okazji pić, ani takiej z prawdziwego zdarzenia. Jednak ostatnio próbowałam yerba mate z figą i.... tragedia. Wzięłam kilka łyków i resztę wylałam, bo dosłownie śmierdziała mi.. papierosami, mimo, że ani ja nie palę ani osoba, która tę herbatę robiła ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Piłam i lubiłam. Teraz przerzuciłam się na ziołowe, wspomagające płodność :)

    OdpowiedzUsuń
  16. wiele osób uważa, że yerba mate jest niesmaczna, albo przereklamowana... osobiście nie wiem skąd takie zdanie, ja pijam yerbę już od jakiegoś roku i dopiero rozwijam w sobie prawdziwą pasję do tego napoju, polecam wszystkim!!

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja też pijam yerba mate, ale ostatnio wymiennie o poranku z wodą veroni energy. Jest to woda wzbogacana kofeina ale nie ma cukru, jakoś tam mnie pobudza rano :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Yerbka jest fajna, dobra gatunkowo yerba mate, akcesoria i życie staje się piękniejsze

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam gorąco!
E. L.

TOP