lutego 19, 2016

Najdziwniejsze miejsca na trening #12

Wyobraźnia podpowiada nam przekraczanie granic i nieustanne urozmaicanie treningów. Możliwości na całym świecie mamy coraz większe. Przyrządy do ćwiczeń są coraz lżejsze i bardziej kompaktowe. Kupienie odpowiednich akcesoriów do treningów, jest coraz prostsze. Taśmy do ćwiczeń są lekkie i pozwalają się wsunąć do kieszonki torby treningowej. Coraz częściej zabieramy ze sobą w plener hantle, a jeśli nawet nie mamy ich pod ręką to zamieniamy je chętnie na butelki wody. By poćwiczyć jogę wychodzimy z ciasnych i dusznych pomieszczeń i uprawiamy ją na tarasie, nad morzem. Maty do ćwiczeń są coraz łatwiej zwijane, a pewnie która z Was nie przyzna się, że wozi ją w samochodzie? Bo ja tak!

Przygotowanie tej listy wcale nie było takie łatwe. Ćwiczyć można niemal wszędzie. Czy to basen, las, czy park... Te miejsca mogą nawet urozmaicić nasz trening. Najdziwniejsze miejsca na trening niosą jednak z sobą pewną naukę. Czy dobrze dotychczas dobieramy miejsca na swoje treningi?


1. Zbocze wulkanu
Jest tam nierówno, pochyło, może być grząsko. Słowem nastolatków: hardcore. Pod nogami oprócz kawałków zastygłej lawy, mogą Cię znajdować się uwierające kamienie. Dyskwalifikują odbycie tam treningu jogi. Dodajmy, że uprawia się jogę boso. Jednak nawet w butach możesz mieć trudności z utrzymaniem równowagi podczas burpees. Ale powiem Ci szczerze: nie każdy trening na zboczu wulkanu musi być niebezpieczny, zagrożony natychmiastowym wybuchem i pełen niedogodności związanych z nierównością terenu. Jest wiele wygasłych wulkanów, na których zboczach toczy się życie, ludzie mieszkają w domach i pracują w mieście. Wybór wulkanu należy do Ciebie. Przyznasz, że jest to jednak osobliwe miejsce do ćwiczeń.



2. Ciastkarnia i cukiernia
Mmm. Pyszne miejsce! Trenowanie w takim miejscu nie jest o tyle niebezpieczne, co dekoncentrujące. Jak się skupić na ćwiczeniu, kiedy otacza nas aromatyczny zapach ciastek, drożdżowych wypieków, chrupiących chlebów do pary z pachnącymi świeżymi bułeczkami? Czy można skupić się na ćwiczeniach widząc na cukierniczych półkach apetyczne babeczki, ciasta jogurtowe (moje ulubione - jak chcecie mnie do czegoś przekonać, to tylko ciastem jogurtowym... i babeczkami też). Jak w takim otoczeniu utrzymać równowagę w czasie stretchingu czy prawidłową pozycję ciała przy squatach? Chyba upadłabym na podłogę wraz z nową dostawą ciasta z kremem :)


3. Pokaz mody
Wyobraź sobie: otacza Cię pełno ludzi niecierpliwie czekających na pokaz mody i wypatrują modelek, które lada chwila przejdą po długim białym wybiegu w trudnych do założenia i noszenia kreacjach i chybotliwych szpilkach. Fotografowie, dyrektorzy domów mody, dziennikarze, elita bisnesu, kamery. Wiesz, że zdobyta wejściówka jest jedyna w swoim rodzaju - nic dwa razy się nie zdarza, (chyba że są to czarne biustonosze Nike - są na wieszakach w każdym sezonie). Siedzisz na drewnianym krzesełku w ciasnym trzecim rzędzie (no chyba, że masz wejściówki do pierwszego - to daj znać, chętnie dołączę). I nagle w tym całym rozgardiaszu dzwoni Ci telefon przypominając, że właśnie powinnaś odbyć swój trening. Czy zaczęłabyś ćwiczenia? Ba! Gdzie znaleźć dogodne miejsce? Na wybiegu? Myślisz, że pamiętałaś by do modnej kopertówki zabrać gustowny sportowy strój? ;)



4. Wybrzeże oceanu podczas szalejącego sztormu, deszczu i doskwierającego zimna.
Jeśli nie jesteś morsem to nie będzie idealne miejsce na trening, z tym się zgodzisz, prawda? Zakładam, że nie jesteś fanką przeziębień i gorączek. Dlaczego myślę, że warto nie tyle nie trenować podczas doskwierającego zimna, co w ogóle zapomnieć o najdziwniejszym miejscu na trening, jakim jest wybrzeże oceanu w czasie sztormu, deszczu i mrożącego krew w żyłach zimna. Moja rada brzmi: wybieraj miejsca do treningów w taki sposób, aby w krótkim czasie nie zamieniły się w szalejące tam wichury, deszcz, zimno i sztorm. Przyznaj się, ile razy ćwiczyłaś w warunkach, które wołają o pomstę do nieba?

5. Dach wieżowca
Dla tego miejsca można stracić głowę. A dokładniej, można TAM stracić głowę, jeśli spojrzysz w dół mając obawę przed wysokością czy szalejący wiatr. Nie jest to miejsce niemożliwe do trenowania. Atutem będzie poczucie prywatności i oryginalność. Z pewnością jest atrakcyjne pod względem lokalizacji, szalone pod względem wysokości. Jeśli ktoś cierpi na lęk wysokości patrząc w dół może jednak tą głowę szybko stracić, nim rozpocznie trening.

6. Limuzyna
Celowo mówię o limuzynie, a nie samochodzie. W tym ostatnim, już kilka postów temu stwierdziliśmy z Czytelnikami, że taniec w samochodzie jest, mówiąc dyplomatycznie - co najmniej trudny, by nie powiedzieć: niemożliwy. W limuzynie jest trochę więcej miejsca, aczkolwiek śmiem wątpić czy moje 174 cm zmieszczą się podczas robienia pompek czy deski nie wystawiając, którejś nogi za okno. Dodatkową przeszkodą jest poruszanie się limuzyny. Zakręty, hamowania i przyśpieszania mogą łatwo pomóc mi się wywrócić i na pewno nie będą sprzyjające w utrzymaniu równowagi. Ćwiczenie w limuzynie podczas jazdy jest więc niebezpiecznie. Łatwiej byłoby, gdy nie znajduje się w ruchu. Niestety wciąż dach jest... dość nisko. Na burpees w czasie dziwnego treningu w limuzynie bym nie liczyła...




7. Pustynia
No więc jest to niewątpliwie dziwne miejsce. Daleko do wody, nierzadko gorąco, palące słońce. Ogólnie jechać tak daleko tylko by poćwiczyć to mi by się nie chciało. Większą motywacją byłoby zrobienie sesji zdjęciowej i uwiecznienie wspaniałych widoków, widzianych raz w życiu. Nie mogę się wypowiedzieć, czy nie ćwiczyłabym w tym miejscu, gdybym musiała zamieszkać na pustyni. Oczywiście jeśli chciałbyś trenować po zachodzie słońca może być całkiem przyjemnie. Powiedziałabym Ci wtedy tylko, że wybrałeś sobie jedne z najdziwniejszych miejsc na trening.  

8. Biuro
Wiem, że się da. Można wykorzystać biurko, krzesło oraz ściągnąć szpilki i porozciągać się, zrobić kilka bezpiecznych ćwiczeń. Ale co z wymachami, co z wypadami? Istnieje niebezpieczeństwo, że misternie układane przez nas stosy dokumentów runą w artystycznym nieładzie, a palec po uderzeniu w drukarkę da nam znać jako kontuzja następnego dnia. Jeśli wybierzesz więc następnym razem to dziwne miejsce do ćwiczeń, proszę, wyobraź sobie, jak stoję za Tobą i zadbaj o przestrzeń oraz bezpieczeństwo.



9. Winda do mycia szyb wieżowców.
To niewątpliwe szaleństwo! Potrafisz sobie wyobrazić trening na wysokościach w tak małej windzie, na jakiś wątłych kilku linach? Bałabym się, że uderzę się w barierkę i z głośnym okrzykiem na ustach wypadnę na... chyba na warzywniak...Na przystojnego mężczyznę już nie mogę, z racji niedługiego przyszłego zaobrączkowania. A mojego Narzeczonego przykro mi by było potłuc w czasie upadku. Do wesela mógłby się nie wygoić... Tak czy inaczej, nie polecam tego dziwnego miejsca na trening.

10. Pociąg
Chciałoby się powyciągać i poćwiczyć, by dotlenić mięśnie, zmęczone wielogodzinną jazdą. Ale spójrzmy na sprawę jasno: kto z Was odważył się odbyć porządny trening w pociągu? Taki z rozgrzewką i rozciąganiem?

11. Wesele
Jeśli jesteś oryginalny, śmiało próbuj. Na pewno goście się ucieszą. Dobrym pomysłem jest, gdy trening przybierze postać tańca. Jeśli potrafisz wiele i masz genialne umiejętności tylko uświetnisz uroczystość wspaniałym pokazem. Często ostatnio goście mają ochotę zobaczyć pokaz tańca standardowego, latynoamerykańskiego przez profesjonalne pary czy pokaz nowoczesnej formacji tanecznej. Problem może być, kiedy nie lubisz tańczyć... i co teraz pozostaje? Chyba nie crossfit w garniturze?

12. Stolarnia
Tam ostro wióry lecą! Hałas często nie pozwala skupić się na ćwiczeniach. Moim zdaniem to wróg w prawdziwym, satysfakcjonującym treningu, z którego można wycisnąć to co najlepsze. Przez lata zauważyłam, że mniej potrafię wycisnąć powtórzeń i mniej cieszę się z treningu, w czasie którego rozpraszały mnie dźwięki wiertarki, burzliwe rozmowy, przechodzenie między mną a lustrem przy którym ćwiczę. O wiele bardziej lubię ćwiczyć w pustej sali niż w stresie wolnych ciężarów, gdzie jest ciasno i mnóstwo tam zamieszania. Stolarnia to na pewno specyficzne miejsce, ale kompletnie nie polecam go do treningów.


Wnioski mam nadzieję, że nasuwają się Wam same. Patrzcie, jak dobieramy miejsca na trening. Unikaj miejsc, gdzie niesamowicie wieje, jest głośno, panują skrajne temperatury, jak wysokie upały czy silne mrozy. Może dojść do poważnych problemów zdrowotnych. Przegrzanie organizmu to tylko jedna z możliwych konsekwencji. Czy nigdy nie zdarzyło Ci się ćwiczyć w nieodpowiednim miejscu? Czy nie porwałeś się z motyką na słońce? Czy nie poniósł Cię nieraz entuzjazm i chęć zaprezentowania swoich umiejętności znajomym?

Oczywiście 12 najdziwniejszych miejsc to nie są dobre miejsca na trening. Zapewne zauważyłeś, że są nieraz przejaskrawione. Każdy fachowiec w dziedzinie fitnessu i kulturystyki powie, że bezwzględnie nie powinno się tam przeprowadzać prawidłowego treningu.  

Warto jednak się zastanowić, czy miejsce, w którym ćwiczysz jest bezpieczne? Czy nie wystawiasz się niepotrzebnie na ryzyko urazów? Czy dobrze przygotowujesz sobie przestrzeń? Czy potrafisz się w tym miejscu skupić na pracy swoich mięśni? Czy nawierzchnia jest odpowiednia i nie jest śliska? Czy tam, gdzie ćwiczysz nie jest za głośno? Czy przed wychodzeniem na bieganie na zewnątrz sprawdzasz prognozę pogody i dostosowujesz swój trening? Czy zrezygnowałeś kiedyś z treningu, gdyż warunki były niesprzyjające?

Jestem ciekawa jakie macie przygody, co Wam się przytrafiło i czy zdarza Wam się ryzykować i igrać z bezpieczeństwem w czasie ćwiczeń.

20 komentarzy:

  1. Najbardziej rozbawiła mnie wizja treningu w cukierni :) to dopiero byłby widok! Chyba by "odstraszył" klientów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że trening w cukierni Cię rozbawił :) No pewnie, każdy poszedłby poćwiczyć... w walce z wyrzutami sumienia ;)

      Usuń
  2. no na tak notkę ym nie wpadła:) pomysłowe:) a mnie najbardziej rozbawiło wesele- już to widzę, wszyscy tańczą a ja rozwijam matę na środku parkietu i hantlami wymachuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspaniała wyobraźnia! Gratuluję. :) Hehee, to byłby świetny widok! :) Mnie ciekawi, co byłoby wtedy Twoim strojem treningowym: wizytowa sukienka i rajstopy? ;)

      Usuń
    2. oj, szukam siebie w komentarzach i znaleźć nie mogę- dopiero teraz zauważyłam, że przypadkowo zalogowało mnie na jakiś stary profil...Lenka to ja:)

      Usuń
    3. To świetnie, bo już się zastanawiałam czy wróciła "Lenka" czy gdzieś nam zniknęła "Mada" i czy wróci? :) Super, że jesteś :D

      Usuń
  3. Haha! Świetna lista! Uśmiałam się wyobrażając sobie kogoś ćwiczącego np. w windzie do mycia szyb xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo, że przyniosła Ci tyle radości :) Mnie też sporządzanie przyniosło mnóstwo śmiechu. No właśnie, też bym pewnie strąciła wszystko, co znajdowałoby się w takiej windzie do mycia szyb :)

      Usuń
  4. Na weselu chyba najprościej byłoby poćwiczyć podczas oczepin. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zabawny pomysł :) Tylko czy buty odpowiednie...

      Usuń
  5. To rzeczywiście osobliwe miejsca na trening, jednak bardzo podoba mi się przesłanie tego posta :) Często bowiem zapominamy o tym, że miejsce na trening również powinno być odpowiednie, nie tylko strój i wygodne buty. Moim najmniej odpowiednim miejscem na trening, w którym zdarzyło mi się ćwiczyć prawdopodobnie jest mój pokój ;) Niestety nawet w trakcie tak zwanych "dywanówek" czasem muszę zastanowić się, jak wykonać dane ćwiczenie, by nie wylądować na szafie. To dlatego w domu ćwiczę sporadycznie, o wiele chętniej udając się w tym celu na salę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że dostrzegłaś przesłanie i główną puentę tegoż postu :) Twój przykład jest bardzo dobry. Rzeczywiście warto spojrzeć z ukosa na swoje ćwiczenia :) Dziękuję, że podzieliłaś się swoim przykładem. Mam nadzieję, że zachęci innych do dokonania podobnej analizy ze swoim miejscem do treningów. :)

      Usuń
  6. Nieźle się ubawiłam, na początku myślałam, że to na poważnie :D dobrze, że zwracasz uwagę na to jakie jest miejsce do treningu. Dla mnie ważne jest żebym mogła się maksymalnie skupić na tym co robię, chociaż najlepsze powtórzenia wychodzą mi wtedy kiedy znajomy umyślnie mnie rozprasza :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie miało być, pełna powaga! :D A potem żarty. :) Pozytywnie w końcu musi być :P
      Wiesz, to interesujące, co powiedziałaś "kiedy znajomy umyślnie mnie rozprasza" wtedy wychodzą najlepsze powtórzenia :D Uruchamiasz moją wyobraźnię!!! :))

      Usuń
  7. Haha, uśmiałam się czytając post. Wiem już co będę robić na weselu na które idę w lipcu! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to wesoło! Cieszę się, że mój blog dostarczył Ci tyle radości i śmiechu :) W końcu, tak jak wesele, to pozytywne miejsce. :>

      Usuń
  8. A ja się zastanawiam jak wymyśliłaś tak szalone miejsca na trening? :D
    Ja staram się dbać o to w jakich warunkach ćwiczę i ostatnio stwierdziłam, że potrzebna mi nowa mata, bo stara jest za cienka i utrudnia mi wykonywanie niektórych ćwiczeń :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wymyśliłam? Sama się sobie dziwię :P Nie no na powagę, to chodziły za mną od dłuższego czasu i musiałam o tym po prostu na pisać, mówiły "opisz nas"...
      Cieszę się, że dbasz o warunki do ćwiczeń. No moja mata, pewnie się uśmiejesz, sprawia, że przyczepiają się do niej okruszki i drobinki. Potem rozwijam a tu troszkę farfocli z ziemi i ściągniętych z ubrań :) A tak cenię porządek i czystość...

      Usuń
  9. Powiem Ci, że ja jednak chciałabym spróbować 3, 4, 5 :) Bardzo zaciekawił mnie Twój blog, będę więc tutaj z każdym nowym postem od teraz :)

    Pozdrawiam
    Sara's City

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mój blog wydał Ci się interesujący i ciekawy. Będę wdzięczna i uradowana, gdy będziesz nas odwiedzać tutaj częściej :)
      Do zobaczenia!

      Usuń

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam gorąco!
E. L.

TOP