maja 27, 2016

Biografia Roberta Lewandowskiego - zachwyca czy nudzi?

Pamiętasz to? Biegniesz, biegniesz, ale nagle się orientujesz, że nie wiesz po co, dokąd, do jakiego celu. Książka, o której mówię łączy fanów sportów i amatorów aktywnego stylu życia na pewno w jednym. Pomaga w dojściu do upragnionego celu w sporcie. Tylko ten cel trzeba sobie samemu obrać. Biografia Roberta Lewandowskiego i historie z jego życia treningowego wciągną nie tylko fanów piłki nożnej, ale i fitnessu, treningu siłowego, pole dance'u czy crossfitu. Mnie wciągnęła, a z piłką nożną mam niewiele wspólnego. Większość meczy spędziłam jako nastolatka na niewielkich trybunach lokalnego klubu piłkarskiego, wołając imiona co przystojniejszych chłopaków. Lepiej mogłam swego czasu doradzić jak ubrać się na kibicowanie lub jak nie umrzeć z nudów wśród fanów futbolu, niż wyjaśnić zasadę spalonego. Do dziś nie wiem, po co piłkarzom podkolanówki...



Nawet każde dziecko wie, że Robert Lewandowski jest obecnie najbardziej bramkostrzelnym sportowcem, a jego żona Anna Lewandowska to znana w całej Polsce mistrzyni karate, trenerka fitness i popularyzatorka witaminowych koktajli i zdrowej żywności. Ostatnio nawet występuje w filmach na DVD z ćwiczeniami. Dlatego bardzo interesowało mnie, jakiego ma męża i kto kogo bardziej wspiera w osiągnięciach, gdzie każde z tej pary osiągnęło praktycznie szczyt w swojej dziedzinie sportu.



Jego biografię przygotowała autorka bestsellerów o Messim czy też Christianio Ronaldo, Yvette Żółkowska-Darska. Została jednak autoryzowana, jak przystało na porządną biografię. Daje nam pewność, że Robert Lewandowski potwierdza to, co zawarte jest w książce. Sugeruje to też, że wszystko przeczytał i zgłaszając przy tym poprawki, wyzbywając się z książki wszystkiego, co zmyślone.
Muszę przyznać i pewnie Ty też to zauważysz, że książka jest pięknie wydana. Ma bajeczne kolory z narodowym akcentem czerwonego oraz przyciągającą grafikę. Już od pierwszych stron zachwyciły mnie fotografie i widoki Warszawy o bogatych szczegółach. Zdjęcia z życia rodzinnego, jak zwykle mnie wzruszyły, a jest ich całkiem sporo. Sprawia to wrażenie, jakbyśmy wciągnięci zostali w świetną niekończącą się opowieść.
Znalazłam też ujęcie, gdzie sylwetka piłkarza została świetnie wyeksponowana podczas fragmentów meczów. Tak sobie pomyślałam, że takie zdjęcie sylwetki to genialna motywacja - ociekające potem, zmęczone ciało, wyeksponowane mięśnie. Powiesić sobie na ścianie w pokoju nad kanapą i w chwilach słabości zadawać sobie pytanie: Co wybierasz? Kanapę czy wyższe cele?
Mam wrażenie, że to książka, która pokazuje, że każda wielka historia ma w sobie wiele mniejszych. Tak jak gdyby autorka, chciała nam udowodnić, że życie znanych ludzi jest tak samo szare jak życie zwykłych ludzi. To znaczy, że nim człowiek osiągnie coś chlubnego jest niepozorny i dokonuje rzeczy mało wzniosłych, trywialnych i wcale nie zapowiadających "legendę". Każdy znany sportowiec przecież mógł kąpać się w małym basenie w ogródku, kopać piłkę na nierównym boisku, mógł mieć nieciekawy widok z okna, być popychany i tak jak inni codziennie myć zęby...

Czy Ty czerpiesz wzór ze sportowców? Kto najbardziej Cię motywuje? Co dają Ci biografie osób, które osiągnęły sukces? Przeczytałbyś książkę o "Lewym"?

19 komentarzy:

  1. Strony wyglądają jak artykuły z gazet. Taki wygląd jak najbardziej do mnie przemawia. Jeżeli książka ta pokazuje Roberta z zupełnie innej strony, to chętnie bym ją przeczytała. Takie biografie są doskonałym dowodem na to, że człowiek powinien dążyć do osiągania własnych celów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, Ado, że dla Ciebie taki układ kolumnowy z przeplatanymi zdjęciami jest po prostu wygodny w czytaniu. Podobnie jest u mnie. W tej książce przeplatające zdjęcia z opowieściami tworzą całość tak jakby film, czy żywe, opowiadane wspomnienia podczas herbaty przy albumie rodzinnym. Tworzy to bardzo autentyczny wyraz.
      Zgadzam się, że biografie pokazują, że można pokonać przeszkody i osiągnąć w życiu swoje cele. Właśnie dlatego, postanowiłam Wam przedstawić tę biografię.

      Usuń
  2. Bardzo fajnie to wygląda! Myślę, że chętnie przeczytam tą książkę. Za to mogę Ci polecić autobiografię Bolta, jest naprawdę genialna! Po przeczytaniu miałam ochotę trenować, trenować i jeszcze raz trenować. Samo czytanie daje potężnego kopa. Są tam przedstawione również błędy, które popełniał i przyzwyczajenia, które musiał zmienić np. zbyt dużo imprez czy ciągłe jedzenie fast foodów! Naprawdę świetna pozycja. Zresztą, uwielbiam biografie i autobiografię,(nie tylko sportowców) bardzo inspirujące :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że takie pozytywne wrażenie wywarła na Tobie ta recenzja. Naprawdę ;) Dzięki za polecenie! Zapiszę sobie tę książkę o Bolcie w mojej liście, z którą zwykle wybieram się do księgarni. Zawsze bawi mnie jego pozowanie przed kamerami po ukończonym biegu. ;D

      Usuń
  3. Jeśli mam być szczera to nie lubię takich książek - po prostu nie, ja rozumiem, że teraz jest takie bum, ale dajta chłopu żyć, dzisiaj czytałam artykuł w gazecie o jakiejś konferencji z jego udziałem i mam wrażenie, że jak się da to dziennikarze wleźliby mu do łóżka byleby mieć tylko sensację do opisania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że zachowania dziennikarzy są odpowiedzią na zapotrzebowania ludzi. Społeczeństwo to interesuje i dziennikarze to robią. Temu właśnie zawdzięczamy istnienie Pudelków, Plotków innych portali tego typu. Jeśli masz na myśli echa zakwalifikowania się Polski do Euro to również uważam, że jest zbyt duży szum, zbyt dużo konferencji, a także ludzi stojących po autografy pod ośrodkami treningowymi. Także mnie męczą te liczne informacje "kto już dotarł na zgrupowanie, a kto nie oraz kto przyjechał z dzieckiem a kto z żoną".
      Uważam, że jeśli ktoś chce na spokojnie w domu w fotelu przeczytać o sportowcu, nie o celebrycie; pod kątem obserwacji mentalności sportowca, który miał lepsze gorsze dni w trenowaniu oraz w celu poszukiwania motywacji do treningów to jest to świetny pomysł, aby taką książkę poczytać.

      Usuń
  4. Super pozytywna książka ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chętnie bym przeczytała choć nie przepadam za biografiami. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to ciekawe, że Cię tak zainteresowała tak biografia Lewandowskiego. Też jakoś nie skaczę z radości na widok biografii, a tu mnie zaintrygowała ta pozycja ;)

      Usuń
  6. Nie spodziewałam się tak bogatego wnętrza książki.


    Pozdrawiam
    Sara's City

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam tak pięknie wydane książki, w ogóle polubiłam czytanie biografii, odkąd przeczytałam super wydaną i napisaną biografię Nergala (polecam, świetnie się czyta!). Tą książkę ostatnio reklamowali jak jechałam autobusem, zaciekawiła mnie, chociaż była ogłaszana jako biografia "Lewego"...dla dzieci! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeee, wreszcie jakaś fanka biografii się znalazła! Już chciałam zadać tutaj otwarte pytanie, czy są tu jacyś czytelnicy biograficznych książek :)
      Dla dzieci? Ooo to ciekawe. Mi nic o tym nie wiadomo, ale szczerze mówiąc, to pewnie dla takich małych adeptów aspirujących do gry w piłkę w młodzieżowych klubach może być skarb czytany kilkakrotnie.

      Usuń
  8. Podziwiam Roberta Lewandowskiego, ale powoli zaczynam mieć go przesyt. Atakuje z wielu reklam (wraz z żoną), z telewizji i z książek. Tej nie zamierzam czytać, bo osobiście nie przepadam za biografiami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To z drugiej strony fenomen, jak sukcesem zniechęcić miliony, prawda? Jestem za tym, by występowali w reklamach i zarabiali na emeryturę. Jednak zbyt dużo też wpływa na wizerunek. Całkowicie się z Tobą w tej kwestii zgadzam.

      Usuń
  9. Tak jak samo jak wyżej mam już go trochę dość, reklamuje wszystko co da się reklamować :) Rozumiem, jest młody, jeszcze trochę i będzie za stary dla piłki nożnej, a kasę musi zarobić, ale mimo wszystko już nie mogę na niego patrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  10. mysle, ze jest zbyt mlody na wlasna biografie. trzeba przezyc kilkadziesiat lat, aby miec Jakis dorobek zyciowy. Sportowcy pojawiaja sie nagle, Maja krotka zawrtona kariere i znikaja. O Malyszu tez bylo glosno i nagle koniec. W kazdym razie ciesze sie ze mamy dobrego polskiego pilkarza. W Niemczech nie mowi sie o nim tak duzo, nie wystepuje tez w reklamach. Wspominaja o nim jedynie gdy strzelil jakiegos gola, niemieckie druzyny Maja mnostwo bardzo dobrych pilkarzy, dlatego Lewandowski nie jest tutaj taka gwiazda jak w Polsce. ksiazka wydaje sie bardzo ladnie wydana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że znów odwiedziłaś mój blog, po czasie rozłąki. To ciekawe co napisałaś - faktycznie częściej ufamy autorytetom, ludziom starszym, brodziatym, na twarzach których widzimy dorobek życia. Mimo wsz, można się od Roberta Lewandowskiego czegoś nauczyć, bo w kwestii osiągnięć sportowych często przeżył więcej niż niejeden "śmiertelnik" :)

      Usuń

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam gorąco!
E. L.

TOP