maja 14, 2016

FIT&FOTO podsumowanie nietypowe

Fit podsumowanie wyjątkowo pojawia się dość późno. Z tej okazji będzie trochę bardziej pojemne, niż zwykle. Znacie mnie i wiecie - nie próżnowałam. Opowiem o treningach, nowych gadżetach fitnessowych i kosmetycznych, które się u mnie pojawiły. Po tysiącach ćwiczeń wykonanych na sali fitness zdążyłam jeszcze odkryć nowy rodzaj treningu - jaki? Opowiem w tym poście. Zdradzę na razie, że był to mój pierwszy raz w życiu, choć wielokrotnie mówiłam "nigdy". Teraz już wiem, że nigdy nie mów "nigdy".


Do minionych kwietniowych 30 dni i kilku majowych wracam z pozytywnym wspomnieniem. Mimo, że przyczyniły się do znacznego opóźnienia tego podsumowania. Wszystko dlatego, że są takie momenty w życiu, gdy, nawet te najważniejsze sprawy jak blogowanie, trzeba odwlec, by przywdziać czerń. Może Ty też tak masz? Akurat teraz u mnie pojawił się taki moment. Wraz z czernią założyłam na kilka dni powagę. W takim czasie wolałam zachować ciepło dla rodziny i niż z wielkim trudem przelewać je na wirtualny papier. W dzisiejszych czasach coraz trudniej oddać minutę ciszy. Szacunek warto oddać utrzymując też ciszę w wirtualnej rzeczywistości. Dlatego za nieobecność wybaczcie.

Treningowo
Od zakręcenia głowy miałam ruchu! Ruszyłam bowiem z kolejnymi warsztatami tanecznymi, zumby fitness i tańca w ogóle miałam dużo więcej niż zwykle. Mam grupę bardzo ambitnych tancerzy, którzy nawet w dni wolne nie dawali mi spokoju i najchętniej spotykaliby się na dodatkowych warsztatach. Już nawet majówkę chcieli mi odebrać mówiąc: co tam, że nie ma zajęć, pani ma wolne, to chodźmy do parku potańczyć!

Układanie "choerków" na warsztaty taneczne spędzało mi sen z powiek i pewnie będzie tak nadal. Między tym udało mi się znaleźć czas na aerobic, treningi pośladków, tbc, treningi stabilizacyjne. Powiem Wam, że czuję się świetnie przy takim bilansie treningów. Czuję równowagę. Dochodzę do wniosku, że najlepszą na harmonię jest: trochę ćwiczeń zorganizowanych, które stanowią wyzwanie, jak aerobic oraz trochę cardio przepełnionego radością, spontanicznością - czyli w moim przypadku zumba, hip-hop, taniec towarzyski.


Mój pierwszy raz...
...to zdecydowanie był trening TRX. Uwierzycie, że jeszcze nigdy przedtem go nie próbowałam? Moim jednym z naczelnych wniosków jest: trening z taśmami TRX jest przeznaczony dla zaawansowanych ćwiczących. Takich, którzy już wiele poznali i szukają urozmaicenia. Patrząc na początkujących w samym fitnessie, którzy kroków step-touch dopiero co się nauczyli, stwierdziłam, że TRX są dosyć wymagające. W treningu tym bardzo przydatne są umiejętności wyniesione z treningu siłowego oraz technika wykonywania ćwiczeń w fitnessie. Przyda się także znajomość wielu ćwiczeń i różnic między nimi, np. czym różni się wyciskanie klasyczne od francuskiego. Mimo to nieraz miałam dylemat, czy złapać taśmy podchwytem czy nadchwytem.


W kwietniu trafiły mi się urodziny
Te własne i te blogowe. Z tej okazji dostałam dwa najwspanialsze blogowe prezenty. Pierwszy - znana, wśród blogów kosmetycznych, paletka z cieniami Urban Declay w wersji Naked 2 z bardzo przyjemnymi, niezwykle trwałymi i wydajnymi beżami. Każdy kolor na inną okazję, na wielkie wyjścia i na zwykły dzień.

Drugie otrzymałam hantle z Reeboka 2kg w odjazdowym pastelowym odcieniu koloru niebieskiego. Rozglądam się wprawdzie za cięższymi, ale i te hantle z Reeboka świetnie się nadadzą do wielu ćwiczeń, w których moje dotychczasowe 1,5kg są o wiele za lekkie. Co jest niewątpliwym plusem - te z Reeboka są nadzwyczaj malutkie i opatulone w antypoślizgową gumę. Już zacieram ręce na myśl, że moja domowa siłownia się powiększa...

Warto abyś wiedział...
Na moim blogu ogromną popularnością cieszą się posty z moimi opiniami o używanych przeze mnie produktach. Testuję, recenzuję, mówię Wam szczerze, czy warto czy nie warto mieć w swojej szafie. Podpowiadam, czym będziecie się cieszyć, a co popsuje Wam trening i sprawi, że będziecie żałować wydanych pieniędzy. W minionym miesiącu takimi postami były:
Wyzwanie fitnessowe!
Kwiecień to także czas wyzwania jakie podjęłam: Wyzwanie "Wypnij tyłek i myj zęby" Zabawne, przyjemne i wesołe. Po trzecim miesiącu trwania w wyzwaniu powiem Wam, że jeszcze nie uczestniczyłam w tak wesołych ćwiczeniach. Zaczynam dzień w pozytywnym nastroju, ćwicząc radośnie moje pośladki.

Dla tych, którzy nie odwiedzali bloga Positive Fit Life każdego dnia mam przypomnienie o newsletterze, który pozwoli Ci być na bieżąco (zerknij na kolumnę po prawej stronie bloga i zapisz się!).

Przypominam także, że w minionym czasie podałam Wam sprawdzony przepis na domowy izotonik, który podpowiadałam Jak zrobić domowy izotonik. Piję go, gdy jestem w ruchu dłużej niż godzinę i powiem Wam, że jest świetny i pyszny! Aż chciałoby się go pić częściej, także między treningami. Z tego postu także wiem, że wiele z Was chciałoby go pić dużo częściej. Podpowiadałam takźe, Jak zmienić skutecznie swoją sylwetkę, gdzie znajdziesz receptę, jaki wybrać dla siebie sport, który najlepiej wymodeluje sylwetkę i będzie odpowiedni do tego, jakich efektów oczekujesz.

Na koniec
Otrzymałam także wiele produktów, o których usłyszycie i przeczytacie w maju. Wkrótce pojawi się także shaker z Gym Hero, który najpierw była okazja zobaczyć na moim Instagramie. Pojawią się także książki, które wzbogacą Wasze majowe popołudnia z dziedziny kulinariów i sportu.
Nie możecie tego ominąć!
Trzymajcie się pozytywnie!

12 komentarzy:

  1. Uwielbiam czytać Twojego bloga ♥ ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. "Wypnij tyłek i myj zęby" - świetne! ;D
    Stali czytelnicy z pewnością zrozumieją tą chwilową nieobecność. Jesteśmy tylko, a może nawet aż ludźmi. Pewne sytuacje wymagają pozostania tylko w rzeczywistości, z bliskimi ludźmi.

    Pozdrawiam, http://pgrudzien.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że to rozumiesz. Tak właśnie uważam.

      Usuń
  3. doskonale rozumiem Twoją nieobecność, są sytuacje kiedy blog musi zejść na dalszy plan, tym bardziej, kiedy to prawdziwe życie wymaga od nas więcej. Życzę dużo siły!:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci i dziękuję bardzo za wyrozumiałość. Cieszę się, że w takim miejscu jak blogosfera zgadzasz się ze mną w takiej ważnej kwestii.

      Usuń
  4. Kurczę, kiedyś bardzo uwielbiałam twojego bloga, a teraz kiedy znów wróciłam do blogowania, sprawiło mi ogromną przyjemność świadomość, że nadal blogujesz. Niesamowite zdjęcia i jak zawsze bardzo pozytywnie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czaaad! Dziękuję za słowa uznania. Jest mi bardzo miło, bardzo. Nawet się nie spodziewałam takiej oceny. Cieszę się, że wróciłaś do blogowania :D Wszystkiego dobrego :)

      Usuń
  5. Cześć, trafiłam tu do Ciebie przypadkiem, ale będę zaglądać częściej.
    Akurat trafiłam na jakieś podsumowanie, od razu dowiedziałam się trochę o Tobie :) co do TRX to ja je uwielbiam! Są wymagające, ale dają super efekty i satysfakcję, dzięki temu że progres w ilości powtórzeń i możliwości na taśmach jest bardzo widoczny :) ale się cieszę że tu zajrzałam, bardzo ładnie tu u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jej, bardzo mi miło, że zostaniesz z nami na dłużej. Cieszę się. Dziękuję za komplementy.
      Tak, właśnie poczułam, że TRX wiele wymaga.

      Usuń
  6. Wspaniałe podsumowanie i jak widać - bardzo owocny okres ;) Gratulacje i powodzenia.
    Trzymaj się ciepło :)
    A sama idę umyć zęby i... wypiąć tyłek :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiosna jest wspaniałym okresem inspirującym do wielu działań. Fajnie widzieć, że nie tylko u mnie jest to owocny okres. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam gorąco!
E. L.

TOP