maja 16, 2016

Fit produkty z Lidla


Niedawno wraz z butami do biegania Crivit Pro z Lidla, o których pisałam tutaj, przysłano mi także niespodziankę. W paczce znalazłam tyle produktów, których się nie spodziewałam, że aż zebrało się na nowy post. Wśród nich dostrzegłam pewien gadżet sportowy, przydatny w trakcie uprawianiu sportu. Znajdowały się tam głównie produkty fit, czyli takie które są zastępują tradycyjne niezdrowe słodycze. Co znalazło się w środku paczuszki? O wszystkich tych fit produktach właśnie opowiem.


Jabłuszka w chrupiących plasterkach

Co znajdziesz w paczce? Suszone plasterki jabłek wyglądające jak chipsy. Naturalnie, że chipsami nie są. To jest ich niewiarygodny plus! Opakowanie, nawet karbowanie plasterków przypomina chipsy i myślę, że może być świetnym substytutem. Zamiast brać niezdrową przekąskę do pracy warto rozważyć te jabłuszka z Lidla. Paczka takich plasterków majątku nie kosztuje, a jak chęć na przekąski złapie to myślę, że to propozycja dla smakoszy do rozważenia. Plasterki ładniej wyglądały w rzeczywistości, niż na opakowaniu. wyglądały - bo już całe zjedzone!

Zaskoczył mnie przede wszystkim smak. A raczej nas. Degustowałam wspólnie z moimi znajomymi. Stwierdzili, że są chrupiące, niektórzy, że może za mało suche, ale w smaku jak najbardziej naturalne. Plasterki mają skórki jabłek; nawet kawałki szypułki czasem trzeba odgryzać. Jabłkowy smak w 100%, chrupiące plasterki jabłkowe smakują jak prawdziwe jabłka tak bardzo, że aż poczułam lekką reakcję alergiczną na jabłka. Zdarza mi się tylko przy nadgryzaniu jabłek. Soki jakoś, nawet te 100% z jabłek nie wywołują o dziwo takiej reakcji.


Ciastka RicoRanki

Komu uda się z domu wyskoczyć bez przekąski, a jest silnie uzależniony od ciastek może zabrać ze sobą nową propozycję. Dawno moje usta nie kosztowały ciastek, ale na wszelki wypadek, gdy dopadnie super głód i potrzeba węglowodanów, warto mieć pod ręką, jakąś awaryjną "metodę na głoda". Moim zdaniem, to nie metoda na każde śniadanie, a ratunek w nagłej potrzebie. Jeszcze nie wypróbowałam ciastek Ricoranki. Na razie czekają, na "krytyczną sytuację".

Master Crumble Muesli

Tutaj mam mieszane uczucia tak bardzo jak zmieszana została ta mieszanka. Zaglądając do pudełka muesli śniadaniowych odkryjesz w środku płatki owiane, pszenne i żytnie. Oj, skrzywiłam się to widząc, lecz później było już tylko bardziej promiennie. Słodyczy dodają kawałki fig, suszonych gruszek i śliwek oraz brzoskwiń i jabłek. Owoce są całkiem spore i biorąc łyżkę do ust masz ich całkiem sporo. W składzie znalazły się także chipsy bananowe, lecz jest mniej niż 5%.

Moje podniebienie wciąż za ulubione uznaje muesli chrupiące. Master Crumble ma więc trudne zadanie, by zdetronizować smak, którego jestem fanką. Przekonałam się jednak, gdy wrzuciłam je do twarożku i kiedy wylądowało w porannym mleku, że smakuje całkiem nieźle. Jak na muesli oparte głównie na płatkach owsianych duża ilość owoców sprawia, że te muesli nie jest takie gorzkie i cierpkie, jak pozostałe muesli tego typu.


Pasek do biegania Crivit Pro

Tym produktem się nie najesz. To akurat dobrze! Jest to praktyczny fit gadżet, pomocny przy bieganiu i uprawianiu fitnessu outdoor. Przydaje mi się zwłaszcza w ciepłe dni na dworze, kiedy nie mam ze sobą kurtki, w której dotychczas ukrywałam klucze, chusteczki, telefon. Teraz, gdy mam ten pasek i jeszcze jeden inny, zastanawiam się, jak dawałam radę w czasie treningów w poprzednie wiosenne i letnie sezony? Aha, już wiem! Biegłam z telefonem w ręce, całym spoconym, bo nie mieścił mi się w kieszonce sportowych spodenek. Ufff, porażka.



Pasek pochodzi z docenianej ostatnio przeze mnie serii z Lidla, Crivit Pro, będącej ulepszoną wersją ubrań sportowych i akcesoriów dla profesjonalnie uprawiających sport osób aktywnych. Z serii Crivit Pro pochodzą także moje buty do biegania Crivit Pro z Lidla, które niedawno opisywałam na blogu.

Pasek do biegania podzielił los udanych butów sportowych w ulepszonej wersji. Plusem jest rozciągliwy materiał, który dopasowuje się do kształtu telefonów, nawet jeśli to smartfon o olbrzymim ekranie. Materiał przepuszcza powietrze i jest przyjemny w dotyku. Pozwala na regulowanie obwodu, co pozwala dopasować do każdego rozmiaru. Zawiera także elementy odblaskowe, co przydatne będzie podczas biegania po zmroku. Pasek na biodrach nie krępuje ruchów, jest lekki i nie przeszkadza w trakcie treningu.

Mieszanka studencka Alesto

Uwielbiam takie przegryzki. Naprawdę. Orzechy to ostatnio mój numer jeden. Niedawno nawet wyszłam z Lidla z siatką pełną pistacji i zajadaliśmy się z moim M. w samochodzie na parkingu wśród koszyków i przechodniów niosących reklamówki ze sklepu. No, no, no, zagadałam się... a teraz w temacie. Mieszanka studencka Alesto jest pierwszą mieszanką orzechów z Lidla, jaką miałam okazję próbować, mimo mojej całej miłości do "podgryzaczy". Po prostu jakoś na siebie nie trafiliśmy. Jestem pewna, że gdybym znów zapomniała śniadania na uczelnię to pobiegnę wypatrywać jej w sklepie.

Owsianka Goody

Smak maliny i żurawiny osobiście najbardziej lubię, gdy dodaję do własnej owsianki świeże kupione na straganie maliny i suszoną żurawinę. Mniam! Jako że owsiankę jadam raz od wielkiego dzwonu, ze względu na dużą zawartość węglowodanów, to owsianka Goody pozostanie zarezerwowana na kryzys, pustkę w lodówce i inne kataklizmy dotykające kuchnię. Ten produkt średnio trafił w mój obraz jedzenia fit z racji tego, że jest tzw. jedzeniem instant, szybkim do przygotowania, zalewanym wodą. Mam jakąś uprzedzoną nieufność wobec takich produktów. Skład, bez obaw, nie sugeruje wprawdzie żadnych dramatycznych substancji i konserwantów nadszarpujących nasze zdrowie. Plus za dużą zawartość błonnika.

Na koniec wcisnę jeszcze kilka słów o moich wrażeniach. Jabłuszka w plasterkach okazały się bardzo trafione i sięgnęłam po nie jako pierwsze. Muesli na pewno będę jadała nadal i dodawała też do kaszy jaglanej. Pasek to kompletny hit, na pewno przyda się tym, którym daleko i nie po drodze do sklepów sportowych, gdzie takich drobnych gadżetów trzeba wyglądać. Mimo wszystko paczka od Lidla jest bardzo trafiona. Wydaje mi się, że dostałam jedne z najbardziej "fit" produktów, jakie można by znaleźć na półkach w Lidlu.

Co znalazłoby się na Twojej fit-liście produktów z popularnych supermarketów? Na jakie produkty zwracasz uwagę w sklepie, kiedy jesteś w środku miasta, a zapomniałeś drugiego śniadania z domu i Twój brzuch domaga się jedzenia?

16 komentarzy:

  1. Bardzo fajna ta kieszonka do biegania. Też by mi się przydała!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten pasek mnie zaintrygował, muszę pojechać i sprawdzić czy u mnie w najbliższym jeszcze będą :) Pozostałe produkty też są ok

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że kolejny głos wyrażający zainteresowanie paskiem! :)

      Usuń
  3. Aż tak bardzo rozciąga się ten pasek? Jestem pod wrażeniem, ciekawe gdzie jest jego granica;)
    Te jabłuszka uwielbiam! :)

    Pozdrawiam, PGrudzień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany! Popłynęłaś wyobraźnią, moja droga Paulino :) Rozciąga się na tyle ile w miarę widzisz. Mój smartfon należy do średnich a mieści się z zapasem :)
      Jabłuszka tak Ci smakują? Przybijam piątkę! :D

      Usuń
  4. Chyba przekonam się do tego paska... Teraz tylko wypatrywać w sklepie ^.^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo, a widziałam niedawno ostatnie sztuki. Może jeszcze są :)

      Usuń
  5. Fit z Lidla to na pewno Muesli, ale to fioletowe, bo zawiera orzechy! Mieszanki orzechów są świetne. Mam też trochę ubrań do biegania i ćwiczeń, wszystkie jakościowo nie ustępują innym sportowym marką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrz, tego fioletowego mi nie przysłali. Ale pewnie dlatego, że ktoś podszepnął, że nie bardzo mogę jadać orzechy ze względu na alergię :)

      Usuń
  6. całe wieki w lidlu nie byłam a coraz częściej słyszę że mają bardzo bogaty asortyment! w wakacje jak przyjadę do Pl na pewno pobuszuję między półkami:) Ja bym na pewno nie kupiła tej owsianki instant- już minęły czasy gdy żywiłam się gotowymi daniami, ie kupuję też gotowych musli- robię sama, a widząc jabłuszka przypomniałam sobie że muszę zamówić suszarkę do owoców!:) Słyszałam że Lidl ma dobre mleka roślinne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, że Lidla stara się pokazać, iż ma bogaty asortyment i jest w czym wybierać. Oj, no tak, by masz nieraz baaardzo daleko do Lidla ;) ;)
      Suszarka do owoców! W życiu bym nie wpadła, że istnieje coś takiego :)
      Mleka roślinne powiadasz...? Muszę się rozejrzeć następnym razem :)

      Usuń
  7. Znam ten ból, nadal biegam z telefonem w ręku. Co prawda już mi to nie przeszkadza, bo się przyzwyczaiłam, ale taki pasek do biegania musi być wygodny :D Orzechy... Orzechy i mieszanki kocham najbardziej na świecie! Ale trafili z tą paczką! Lidl w ogóle coraz fajniejszy towar oferuje, byle tak dalej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty też uważasz, że trafili z tą paczką? Noo taak! Bez dwóch zdań ;) Też mam nadzieję, że takie kampanie będą się rozwijały i liczę, że Lidl nie zarzucić dobrego marketingu, który prowadzą teraz :)
      Bieganie z telefonem w ręku? No to było nas dwoje! :) Wiesz, chyba nadszedł czas, by się zreformować :)

      Usuń
  8. Dostałam podobny pasek do biegania na dzień dziecka ^_^
    Na trasie jeszcze nie wypróbowałam, ale faktycznie jest elastyczny, pojemny i wygodny, na pewno świetnie się sprawdzi i nie będę musiała ściskać w ręce kluczy podczas biegania ;D
    Dziękuję za inspirację! :*

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam gorąco!
E. L.

TOP