maja 30, 2016

Fit ulubieńcy maja

Masz niepowtarzalną szansę przeczytania tekstów, wypowiedzi i moich opinii, które zamieściłam na blogu w minionym czasie. Teraz albo nigdy. Później zostaną przykryte przez kolejne nowsze, czerwcowe teksty i mogę się założyć, że już do nich nie zajrzysz. Zatem to ostatnia szansa. Cześć z nich dadzą Ci wskazówkę w trenowaniu, inne być może skuszą Cie, by pobiec do sklepu w tempie strusia pędzi-wiatra. Ponoć wielu już kupiło polecane przeze mnie produkty. Cóż, nieskromnie powiem, że taki już los influencerki...




Podsumowania maja dokonałam połowicznie już w poście FIT&FOTO podsumowanie nietypowe. Wspominałam tam o nowych hantlach z Reeboka w modnym kolorze. Apropos kolorów, opowiadałam o prawdziwym hicie wśród blogerek kosmetycznych - o paletce do cieni Urban Decay Naked 2. Oczywiście obowiązkowo także o moich treningach.

Jednak od tego czasu wydarzyło się sporo na blogu Positive Fit Life. Dlatego daję Ci okazję na przeczytanie najbardziej poczytnych moich postów majowych. Zajrzyj, zanim te posty przykryją nowsze i nowsze. 


Nim to nastąpi wspomnę tylko, że o nowościach na blogu pierwsi dowiadywali się moim ukochani Instagramowicze. To oni pierwsi losy pokręconej @elizabeth_lawess obserwowali na Instagramie. Nie wiem, dlaczego akurat to zdjęcie cieszyło się ogromnym powodzeniem. Wrzuciłam na Instagrama masę innych. Zresztą wciąż się nim cieszy, zdobywając kolejne serduszka, co mnie ogromnie raduje i jestem Wam wdzięczna. Może zostając ze mną na Instagramie, odkryjesz ten fenomen.


Teraz ostatni raz o moich majowych postać Ci przypomnę (choć nie obiecuję, że na pewno ostatni). Zabiorę Cie w podróż po nieodkrytych przez Ciebie postach na moim blogu. Załóż więc czapkę podróżnika i klikaj do woli.

4 sposoby na fitness i siłownię dla tych, którzy nie mają wiele czasu na ćwiczenia, pojawiły się w części drugiej popularnego na blogu postu Fitness dla zapracowanych, którego kontynuacją jest Fitness dla zapracowanych cz. 2. Przełamuje tam mity, że trzeba mieć wiele czasu, by osiągnąć spektakularne efekty i piękne ciało.

Bohaterem moich ostaniach treningów z pewnością jest Shaker kupiony w Gym Hero. Na przekór wszystkim etykietom, używam go zupełnie inaczej niż mówi jego przeznaczenie. Ponoć kolor ma piękny i wiele osób pragnie mieć taki sam. Sprawdź, dlaczego.
 
Prawdziwe zatrzęsienie przeżył mój blog, kiedy pojawił się na nim post Fit produkty z Lidla. Przedstawiłam tam produkty, które zdaniem ludzi pracujących w Lidlu są fit i pomagają w utrzymaniu prawidłowej sylwetki. Znalazły się tam podgryzacze między posiłkami, przekąski i inne rzeczy do zjedzenia i założenia, które sami odnajdziecie z łatwością na półkach w sklepie. Wśród tych propozycji znalazły się udane produkty jak i niewypały. Sam sprawdź, które oceniłam na plus, a które lepiej zostawić na "czarną godzinę".

Ten post reklamy żadnej nie potrzebuje. To po prostu najlepsze 7 sposobów, jak zmienić ciało bez wysiłku. Zainteresowanie, komentarze i ruch na blogu, jaki wtedy powstał wraz z publikacją, mówią samo za siebie. Sama oceniłam po wielu latach trenowania, że pewne rzeczy nie wymagają wysiłku, jeśli kierujesz się po prostu moimi 7 sposobami. Warto też mieć takie cechy charakteru, które zbliżą Cię do zwycięstwa w walce o świetną sylwetkę lepiej, niż zbliżają innych ludzi. Dzięki nim osiągniesz sukces w swoich treningach. Zobacz, co pomoże Ci w uzyskaniu lepszych efektów.

A Ty który post u mnie na blogu lubisz najbardziej? Jaki produkt przykuł Twoją największą uwagę? Czy ludzi przypominać sobie dawne teksty na blogach, które są ponadczasowe?

14 komentarzy:

  1. Wpis o shakerze sprawił, że shaker o kolorze miętowym jest na mojej liście produktów do kupienia. Widać, że Twój blog bardzo się rozwija, powodzenia w dalszej działalności ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, jak miło! Numer jeden! Genialnie :) Jesteś świetnym przykładem, że opinie w blogosferze działają. :)
      Dziękuję za dobre słowa. Tak, moj blog szybuje w górę, szybciej niż bym sobie życzyła :)
      Wszystkiego dobrego Tobie życzę :)

      Usuń
  2. Ech chciałabym ten shaker! :D Pisałam już o nim, że nie dorwałam go na promocji i nie mogę tego przeżyć. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz też go widziałam. Jest jeszcze :) Za 25 zł :)

      Usuń
  3. Te jabłuszka z Lidla są mega spoko. Przed dietą byłam fanką chipsów, teraz zajadam się jabłuszkami. Smaczne, w przystępnej cenie, zdrowe, lekkie no i bez tony tłuszczu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się cieszę, że mamy wspólne zdanie tqk zbieżne. Też myślę, że to dobra alternatywa dla chipsów i przekąsek z przetworzonych tłuszczy i substancji.

      Usuń
  4. mnie najbardziej zachęciłaś do odwiedzenia Lidla:) Nie to żeby inne posty mnie nie zainteresowały ale najbardziej cieszę się na powrót do Polski na wakacje i buszowanie po sklepach spożywczych w poszukiwaniu różności- po pół roku w Norwegii, w której wybór na sklepowych półkach jest baaardzo skromny, brakuje mi różnorodości!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi na takie podróżnicze "zachęty" :) Do zobaczenia w Polsce :)

      Usuń
  5. Chyba mamy podobną estetykę bo absolutnie wszystko mi się podoba :D I czaję się od stu lat na identyczny shaker!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jak mi niesamowicie miło, Wilku Syty :) Cieszę się, że mamy podobny gust :) Och, mysle, ze prędzej niż za sto lat znów będą te shakery w promocji :)

      Usuń
  6. Ja zawsze murem za mieszankami studenckimi!
    Owsianki, orzechy, owoce i cała reszta ostatnio zawładneły!
    Na razie nie mogę się przekonać do ćwiczenia w domu, wszystko ogranicza się do siłowni, jakoś tam wszystko sprawniej idzie i chce się chcieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, studentko! :) Rozumiem Cię. W domu jest dużo rzeczy, które nas rozpraszają i wymaga to wiele dyscypliny wewnętrznej. Na siłowni zaś zawsze przychodzi się w konkretnym celu, trudno oglądać film albo seriale. ;)

      Usuń

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam gorąco!
E. L.

TOP