sierpnia 27, 2016

O czym pamiętać, idąc po fit produkty do sklepu

Etykiety kuszą w sklepach napisami "fit", "eko" i "bio". Pojawiają się coraz częściej, a sprzedawcy dobrze wiedzą, co siedzi w naszych głowach. Wiedzą, że pragniemy żyć zdrowo i zależy nam na dobrym jedzeniu. Jednak czy umiemy się wśród takich regałów i fit produktów poruszać? Czego należy szukać, a czego się wystrzegać, unikać, pragnąc być fit i jeść zdrowo? Liczę, że można odżywiać się zdrowo tanio, wydając przy tym niewiele pieniędzy. W tym wpisie powiem Wam jakie sama popełniałam błędy kupując fit produkty, a do jakich wniosków doszłam idąc na zakupy po superprodukty do sklepu. Wyjaśnię, czym w ogóle są fit produkty oraz superprodukty. Dam Ci niezbędne wskazówki, dzięki czemu nie nabierzesz się na triki sprzedawców w sklepach ekologicznych i ze zdrową żywnością, wyjdziesz ze sklepu z koszem najpotrzebniejszych rzeczy.

 

Sprawdź, co znajduje się w Twojej kuchni

Zanim wybierzesz się do sklepu zobacz, co znajduje się w Twojej lodówce i spiżarni. Dzięki temu unikniesz kupienia rzeczy, które już masz. Owszem, zdarzyło mi się kupić drugie opakowanie muesli, choć jedno już czekało w szafce. Druga korzyść to zyskanie inspiracji - myślisz o tym, jakie produkty już masz i z jakimi innymi możesz je połączyć. Często w ten sposób powstają nowe, ciekawe pomysły na zdrowe dania.

Zrób listę zakupów

Sporządzenie listy zakupów lub zastanowienie się przed wyjściem do sklepu, co powinnaś kupić zapobiegnie wydaniu majątku na produkty, których nie masz kiedy użyć, mogą się zepsuć lub ich nie potrzebujesz i wydasz niepotrzebnie pieniądze. Unikniesz błędnemu chodzeniu po sklepie i zastanawianiu się, co jeszcze powinno się znaleźć w Twoim koszyku. Jeśli trzymasz się listy zakupów nie wyjdziesz ze sklepu z nadprogramowymi, niepotrzebnymi produktami.

Zastanów się, które z fit produktów są ci naprawdę potrzebne

Po co Ci nasiona chia, jeśli nie wiesz, co z nimi zrobić? Produkty, których nie umiesz wykorzystać najpewniej wypełnią Ci tylko przestrzeń w szafce. Bez konkretnego planu lub przepisu na przygotowanie dania z superproduktu stanie się on bezużyteczny, a Ciebie od patrzenia na niego raczej nie olśni, jak go wykorzystać. Więc jak robimy? Najpierw przepis, a potem produkt fit w kuchni.

 

Upewnij się, że dobrze znasz wygląd produktów

Zdarzyło mi się, że w sklepie w pojemniku do samodzielnego nabierania wsypano kaszę jaglaną wymieszaną z komosą ryżową. Wyglądają bardzo podobnie, jednak to nie to samo, a zmieszane razem na pewno nie są użyteczne. Chciałam kupić kaszę jaglaną na wagę (jest znacznie tańsza od paczkowanych). Całe szczęście, że tym razem przyjrzałam się ziarenkom, które oznaczono tabliczką "kasza jaglana" i rozpoznałam komosę ryżową. Powiedziałam bye, bye i wróciłam po prawdziwą jaglaną kaszę innego dnia.
 

Unikaj sieciowych sklepów ze zdrową żywnością

Sklepy eko, delikatesy bio, czy dyskonty z żywnością ekologiczną wyrosły ostatnio jak grzyby po deszczu. Gromadzą tych klientów, którzy mają grubsze portfele i nie zależy im na cenie, a bardziej na wygodnym kupieniu wszystkich superproduktów w jednym miejscu. Ceny w tych sklepach mogą nas nieźle zszokować

 

Szukaj tanich dostawców w nieoczywistych miejscach

Stwierdzenie o tym, że zdrowe jedzenie wiele kosztuje, powoli przechodzi do lamusa.  Warto szukać miejsc, w których superprodukty są tańsze. Często te na wagę są dużo tańsze, od tych pakowanych i ustawionych na dziale eko w sklepie. Znajdź dostawców na targach i bazarkach, którzy przy kolejnym zakupie, znając Cię dadzą zniżkę i pomogą wybrać te lepsze jakościowo produkty. Często w małych, niepozornych sklepach osiedlowych lub tych na wsi, gdzie nie spodziewamy się rewelacji, możemy dostać wiejskie jajka czy ciecierzycę w dobrej jakości i cenie.



Sprawdź, inne produkty nie oznaczone na etykietach hasłem "fit" czy "eko"

Po prostu często są to chwyty reklamowe. Zwykle widzę coś takiego przy zakupie łososia w sklepie, do którego czasem zaglądam. Ten "fit" jest dużo droższy, od tego który nie jest oznaczony tym hasłem i w dodatku jego jakość jest gorsza.

Przejrzyj regał od dołu do góry

Te tańsze odpowiedniki, mniej popularne superprodukty, które również pozwolą Ci być fit, często znajdują się na mniej centralnych półkach, czyli na dole lub bardzo wysoko. Ich droższe, firmowe wersje znajdują się na wysokości wzroku i klatki piersiowej, dlatego, abyśmy częściej po nie sięgali i tym samym częściej kupowali. Te, które reklamy nie potrzebują, nierzadko są ukryte.

Dowiedz się o właściwościach superproduktu w domu, a nie z etykiet

Nie daj się wciągnąć w tajemniczą moc chwytliwych haseł. Etykiety mogą nas zmylić, zachwalając wszechstronne zastosowanie produktów. Zachęceni tym, co przeczytaliśmy, kupimy, a potem nie będziemy posiadali innych produktów, by wykonać z nich dobre, zdrowe danie. W dodatku warto też przeczytać o właściwościach wcześniej, aby wiedzieć, na jaką ilość potrawy wystarcza dany produkt fit oraz jak długo pozostaje swieży, do użycia. Zdarzyło mi się kupić litr mleka kokosowego, nie wiedząc, że po dwóch dniach już nie nadaje się do użycia. Jedną szklankę wykorzystałam do mięska w sosie curry, a pozostałe... zepsute, musiałam z bólem sumienia wyrzucić.

13 komentarzy:

  1. to jest tak z tymi etykietami jak kiedyś popularne było "light"- i tak samo jak z tym light, które wcale mniej kaloryczne nie było- tak samo z eko i bio. wiem, że są jakieś regulacje do używania tych nazw, że jakieś wymagania co do produkcji itp ale ja nie mam co do tego 100% pewności i biję się po głowie kupując produkty które nie są eko. funduję sobie za to sama eko produkty kupując wsiowe jajka od sąsiadki czy robiąc domowe przetwory jak tylko dorwę owoce lub warzywa z pewnego źródła. ważne żeby nie dać się zwariować. ale mam często problem z nieplanowanymi zakupami- coś wypatrzyłam, np sos sojowy, nigdy wcześniej nie gościł w mojej kuchni, fanką chińszczyzny nie jestem i tak użyłam go raz i zalega w szafce a ja obiecuję sobie że go jeszcze przed końcem daty wypróbuję...a wyrałam sos "bez konserwantów":) też chwytliwe hasło:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słusznie. Zastanawiałam się nawet, czy nie napisać na ten temat wspisu. Hasła eko, bio, light, zero tluszczu to niewątpliwie marketing,ktory utrudnia nam dokonanie dobrego wyboru w sklepie. Już nie chcę się rozpisywać, ale "wlosy siwieją", gdy widzi się takie etykiety i kofrontuje z rzeczywistą zawartością produktu. Niezła pułapka.

      Usuń
  2. Niektóre produkty ekologiczne bez opryskiwaczy w sklepach ze zdrową żywnością to dokładnie to samo co w markecie z tym że np 2 lub 3 gatunek :] ludzie wierzą że bi i eko bo tak wyglądają bo mają plamkę jakby były niepryskane :P ja tylko ufam że jem zdrowe warzywa tylko te które sama wykopie sobie z pola :P
    Co do reszty sama robię listy, czytam etykiety itp :) dzięki temu można oszczędzić, niz wywalić bo się pojawiają mole lub coś się zepsuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, że najbardziej pewne ostatnio to jest to co sobie z własnej ziemi wykopiemy. Od dłuższego czasu "chodzi" za mną ten pomysł. Mam kawałek ogrodu przy domu. Chyba najwyższy czas wykorzystać go tak jak moi pradziadkowie - do sałaty, marchewek i innych warzyw na obiad :)

      Usuń
  3. Na początku zmiany diety też łapałam się na tym, że kupowałam "fit" produkty i potem nie wiedziałam jak je wykorzystać :P
    Teraz, na szczęście dla mnie i mojego portfela, zawsze planuję sobie posiłki na cały tydzień i robię listę rzeczy, których mi brakuje :)
    Super wpis dla zaczynających przygodę ze zdrową żywnością, albo dla zagubionych w gąszczu fit, bio i eko :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie, że Ty znalazłaś wreszcie właściwy kurs na zakupach jedzenia fit. :) Warto czasem spojrzeć na swoje zachowanie w sklepie trzeźwo i z dystansem, by spojrzeć na to, co robimy nieprawidłowo lub co można poprawić, by wydawać na jedzenie mniej pieniędzy i kupować lepszej jakości produkty do dań fit :)

      Usuń
  4. Przydatne rady! Dodałabym jeszcze: pamiętaj, że Twój portfel ma ograniczone możliwości :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry pomysł! Pewnie! Choć patrząc na zasobność Polaków przejawiającą się w luksusowych samochodach, którymi poruszają się po drogach, to tracę wiarę, że mają jakieś ograniczenia pieniędzy... Oczywiście w naszym przypadku (tak mi się wydaje) to bardzo racjonalna rada :D

      Usuń
  5. Sama polecam azjatyckie sklepy, choć może być z nimi problem w mniejszych miastach - można tam znaleźć np. tanie tofu albo egzotyczne owoce i warzywa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, trudno jest znaleźć takie sklepy w mieścinkach. W dodatku często warto najpierw sprawdzić adres, bo można nie trafić ;)

      Usuń
  6. Bardzo fajny artykul! Tego typu produktami zainteresowalam sie gdy zaczelam szukac zdrowych produktow dla corki. Zaczelam wnikliwie czytac sklad no i sie zaczelo! Okazalo sie to bardzo trudne! Na szczescie od tamtej chwili wiem juz co i gdzie kupowac. Cenna uwaga co do produktow na ktore nie mamy pomyslu i kupujemy. Z duzym prawdopodobienstwem ich nie zuzyjemy i sie zmarnuja. Ostatnio dotarlam do ciekawej inicjatywy lokalnych zakupow od rolnikow i wlasnie dzis odebralam pierwsze zamowienie! Bede testowac :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że artykuł Ci się spodobał i wywarł na Tobie tak duże wrażenie. Widzę, że jesteś osobą świadomą i krytycznie podchodzisz do rzeczywistości. Wspaniale, że zadziałałaś tak pomysłowo i dotarłaś do wspaniałej inicjatywy. Też słyszałam o wielu niepisanych umowach między sąsiadami, którzy przekazują sobie wiejskie jajka, mleko czy nawet lokalnie chowane, wiejskie mięsko. Okazuje się, że wystarczy tylko pomyśleć, a rozwiązania są tak blisko.

      Usuń
  7. Ja dzisiaj wystartowałam do sklepu z listą zakupów. Kupowałam z głową - pierwszy raz od nie pamiętam kiedy :) Czekam też na paczkę zdrowych produktów ze sklepu internetowego :)
    Zapraszam http://karolinatrenuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam gorąco!
E. L.

TOP